Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 3414

Piękny gol Arona Chmielewskiego. Półfinał do dwóch zwycięstw (WIDEO)

2019-04-08 19:39:28

Piękny gol po indywidualnej akcji Arona Chmielewskiego pomógł drużynie Oceláři Trzyniec odrobić straty w półfinale play-offów czeskiej ekstraklasy i doprowadzić do remisu w serii.


Drużyna z Trzyńca na wyjeździe po raz drugi pokonała dziś HC Pilzno i w rywalizacji półfinałowej zrobiło się 2-2, mimo że dwa pierwsze mecze zespół Chmielewskiego przegrał u siebie.

Dziś w czwartym spotkaniu przegrywał z "Indianami" 0:1 po golu strzelonym w 23. minucie podczas gry w przewadze przez Lukáša Pulpána. Gospodarze prowadzili tak, jak wczoraj w meczu numer 3 i tak jak wczoraj na 1:1 wyrównał Chmielewski. Tym razem popisał się kapitalnym rajdem po lewym skrzydle. Polak od zewnątrz błyskawicznie objechał filigranowego napastnika rywali Petra Kodýtka, który zdecydowanie nie czuł się pewnie w sytuacji obronnej, a następnie strzałem pod poprzeczkę pokonał Dominika Frodla. A już 9 sekund później goście prowadzili, bo gola na 2:1 strzelił Ethan Werek.

Piękny wyrównujący gol Arona Chmielewskiego


W drugiej tercji wydarzyło się wszystko, co najważniejsze w dzisiejszym meczu. Wicemistrzowie Czech wygrali ją 4:2. W 27. minucie w przewadze na 3:1 podwyższył Erik Hrňa. Golem w przewadze dla gospodarzy szybko odpowiedział Vojtěch Němec, ale po kolejnych 150 sekundach swojego drugiego gola w meczu strzelił Werek. W trzeciej odsłonie już drużyna Chmielewskiego nie dała się dogonić, choć po akcji pierwszego ataku HC Pilzno straty zmniejszył Jakub Pour. Ostatecznie przyjezdni wygrali 4:3 i dzięki temu doprowadzili do remisu w serii półfinałowej.

Werek trafił dwukrotnie, a Hrňa został wybrany najlepszym zawodnikiem Oceláři dzięki golowi i dwóm asystom. W dwóch meczach wyjazdowych wreszcie odpowiedzialność grę trzynieckiego zespołu nie spoczywała wyłącznie na Martinie Růžičce.

Aron Chmielewski, podobnie jak wczoraj w spotkaniu numer 3, znów został wystawiony na lewym skrzydle pierwszego ataku właśnie z Růžičką i Petrem Vráną. Spędził na lodzie 12 minut i 20 sekund. Oddał trzy celne strzały na bramkę, dwa kolejne zablokowane i jeden niecelny, który zatrzymał się na bocznej siatce. W pierwszej tercji otrzymał karę dwuminutową za przeszkadzanie w grze. Rywale jednak tej przewagi nie wykorzystali. W 8 spotkaniach tegorocznych Generali play-off czeskiej ekstraklasy Chmielewski strzelił 3 gole i raz asystował. Wcześniej w 52 meczach rozgrywek zasadniczych trafił do siatki 11 razy i 7-krotnie asystował. W play-offach w najwyższej klasie rozgrywkowej w Czechach zdobywa bramki wyłącznie w zwycięskich meczach.

Zespół z Trzyńca w Pilznie wykonał 100 % planu i wyrównał stan rywalizacji, która wyglądała dla niego bardzo źle po porażkach w dwóch pierwszych spotkaniach u siebie. "Smoki" tym samym odzyskały przewagę własnej tafli w serii półfinałowej, choć jak przystało na dwa najlepiej grające w czeskiej ekstraklasie na wyjazdach zespoły, na razie w tej parze wygrywają tylko goście. Chmielewski i jego koledzy postarają się to zmienić w czwartek, gdy w trzynieckiej Werk Arenie zostanie rozegrany mecz numer 5.

HC Pilzno - Oceláři Trzyniec 3:4 (0:0, 2:4, 1:0)
1:0 Pulpán - Gulaš - Kovář 22:25 (w przewadze)
1:1 Chmielewski - Růžička - Musil 24:28
1:2 Werek - Hrňa 24:37
1:3 Hrňa - Vrána - Růžička 26:34 (w przewadze)
2:3 Němec - Jones - Indrák 28:10 (w przewadze)
2:4 Werek - Gernát - Hrňa 30:40
3:4 Pour - Kovář - Gulaš 46:08
Strzały: 26-24.
Minuty kar: 12-24.
Widzów: 6 199.
Stan rywalizacji: 2-2. Piąty mecz w czwartek w Trzyńcu.

Aron Chmielewski: Jeśli chodzi o gola, to chciałem przede wszystkim pomóc drużynie. Cieszę się, że mi to wyszło i udało się wygrać i wczoraj, i dziś. Kluczem do naszego zwycięstwa było to, że świetnie realizowaliśmy to, czego chciał od nas trener i to, jak mieliśmy grać. Przede wszystkim uważnie w tercji obronnej i nie pozwalaliśmy przeciwnikom na stwarzanie sobie dobrych okazji. Fenomenalnie się ułożyło, że strzeliliśmy dwa gole w 9 sekund i rywale mieli już problem z tym, żeby dojść do siebie. Jest mi wszystko jedno czy gram w pierwszym ataku ja, czy ktoś inny. Poprzednio byłem przecież 13. napastnikiem. Najważniejsze jest, żeby drużyna wygrywała i zmierzała do tytułu mistrzowskiego. Mam nadzieję, że teraz pójdziemy za ciosem i wreszcie uda nam się z tym Pilznem wygrać też w Werk Arenie.



Powrót

Komentarze:

Czyli z ligi polskiej też można się wyrwać! Brawo za jaja i determinację!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V