Hokej.net Logo

Wyświetleń: 4490

"Świąteczny cud na lodzie". Był w stanie krytycznym, teraz wraca do zdrowia (WIDEO)

2016-12-21 18:32:05

Gracz Arizona Coyotes Craig Cunningham, który w listopadzie podczas rozgrzewki przed meczem ligi AHL stracił przytomność, wraca do zdrowia. Dzięki niezwykłym wysiłkom lekarzy, którzy się nim opiekowali, Kanadyjczyk w błyskawicznym tempie wyszedł ze stanu, w którym otarł się o śmierć.



Cunningham w listopadzie stracił przytomność podczas rozgrzewki przed meczem ligi AHL pomiędzy Tucson Roadrunners a Mannitoba Moose. Kanadyjczyk był kapitanem drużyny z Tucson, do której jest odesłany z klubu NHL Arizona Coyotes.  Po tym incydencie znajdował się w szpitalu w stanie krytycznym, ale więcej szczegółów wówczas nie podawano ze względu na szacunek wobec prywatności gracza i jego rodziny. Teraz szpital potwierdził podejrzenia, że u Cunninghama nastąpiło zatrzymanie akcji serca. Już na lodzie lekarze przeprowadzili reanimację, ale później jego sytuacja się pogarszała.



Zawodnik najpierw trafił do lokalnego szpitala, gdzie jednak lekarze uznali, że będzie potrzebował bardziej zaawansowanych procedur medycznych, które wykonuje Uniwersyteckie Centrum Medyczne w Tucson. O tym, jak poważna była jego sytuacja niech świadczy fakt, że zastosowano tam wobec niego specjalny zabieg, któremu poddawani są pacjenci znajdujący się w stanie tak ciężkim, że żaden inny sposób wsparcia krążenia i oddechu nie może im pomóc. I to jednak nie dało rezultatu.

Dopiero kolejna, nowa procedura stworzona przez prof. Zaina Khalpeya, jednego z najlepszych amerykańskich kardiochirurgów z Uniwersytetu w Arizonie, pozwoliła na poprawę sytuacji zdrowotnej hokeisty. Szpital, w którym przebywał Cunningham w specjalnym oświadczeniu nazwał ten przypadek "świątecznym cudem na lodzie". - Szybkie działanie świadków, którzy przeprowadzili skuteczną reanimację, działania lekarzy ze szpitala i zaawansowane technologie oraz opieka w centrum uniwersyteckim doprowadziły do tego niezwykłego wyzdrowienia - piszą lekarze. Te słowa najlepiej pokazują, jak blisko śmierci był 26-letni hokeista. Gazeta "Daily Star" napisała, że hokeista "oszukał nagłą śmierć".

Sam Cunningham święta będzie mógł spędzić w domu z rodziną. Na razie całą sprawę skomentował krótko, mówiąc: - Mam naprawdę dużo szczęścia, że żyję. Było naprawdę ciężko. Nie mam pojęcia, co będzie dalej ani co mnie czeka w przyszłości, ale jestem ekstremalnie szczęśliwy, że przeżyłem. Nie ma jeszcze żadnych informacji na temat tego, czy kiedykolwiek będzie mógł wrócić do uprawiania zawodowego sportu.

Prof. Khalpey opowiada, że hokeista przeszedł trwającą prawie półtorej godziny "agresywną reanimację", a jego stan był bardzo groźny, łącznie z krwawieniem z płuc. Matka gracza w wywiadzie dla "Daily Star" mówi: - Widziałam jak mój syn umiera. Naprawdę myślałam, że już po nim. Za każdym razem, gdy lekarze wchodzili do pokoju zastanawiałam się czy on jeszcze tam jest, czy jeszcze żyje. To czekanie było przerażające. Khalpey wspomina, że w trakcie pierwszych dni po zatrzymaniu akcji serca zdrowia Cunninghama kilka razy się poprawiało i znów pogarszało. Teraz nie ma już dla niego zagrożenia, ale lekarze nadal muszą dokładnie badać zawodnika, by ustalić przyczyny zdarzenia.

W rozmowie z gazetą "Daily Star" prof. Khalpey odpowiedział także na pytanie jak to jest uratować życie człowieka i zawarł w swojej odpowiedzi hokejowe odwołanie: - Tak naprawdę nie da się tego z niczym porównać. To lepsze niż strzelenie gola, lepsze niż zdobycie pucharu - Stanleya czy jakiegokolwiek innego. To jest wewnętrznie fascynujące. Powinien dziękować Bogu, ale nie za mnie, tylko za swoją matkę i wszystkich ludzi, których miał wokół siebie - skomentował lekarz.

Cunningham został wybrany w drafcie NHL w 2010 roku z numerem 97 przez Boston Bruins. W tym klubie debiutował w najlepszej lidze świata, a później trafił do Arizona Coyotes. Nie stał się etatowym graczem NHL i każdy sezon dzielił między tę ligę a AHL. W tej pierwszej rozegrał dotąd 63 mecze, strzelił 3 gole i zaliczył 5 asyst. Teraz także jest zawodnikiem Coyotes, tyle że odesłanym do Tucson. W tym sezonie w 11 meczach zdobył 4 bramki i zaliczył 9 asyst.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V