Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5758

Niezwykła ceremonia. Ojciec zabrał numer synowi (WIDEO)

2017-10-21 21:09:25

Każda ceremonia zastrzeżenia numeru jest jedyna i niepowtarzalna. Ale ta była naprawdę szczególna. Bo aby zastrzec numer swojego byłego wielkiego gracza klub musiał odebrać go... jego synowi. Nic dziwnego, że na lodzie polało się morze łez.



Komplet 12 tysięcy widzów pojawił się dziś w największej szwedzkiej hali, w której na co dzień gra się w hokeja, Scandinavium w Göteborgu, by przed meczem SHL pomiędzy miejscową Frölundą, a Skellefteå AIK uhonorować klubową ikonę Niklasa Anderssona. Człowieka, który rozegrał w barwach "Indian" prawie 800 meczów w ciągu 14 sezonów, dwa razy sięgnął po mistrzostwo Szwecji, w jednym przypadku zapewniając je swoim golem. Klub zaplanował dla niego ceremonię, podczas której pod dach hali wciągnięty został baner z numerem 24, z którym Andersson występował w czasie swojej kariery. Oznacza to, że już nikt nigdy w barwach Frölundy z tym numerem nie zagra.

Ale w tym przypadku sprawa nie była taka łatwa, bo dotąd z numerem 24 w ekipie z Göteborga występował Lias Andersson, 19-letni wielki talent szwedzkiego hokeja wybrany przez New York Rangers z numerem 7 tegorocznego draftu NHL, a prywatnie syn honorowanego dziś byłego hokeisty. Młody gracz wybrał ten numer w hołdzie dla swojego ojca, ale dziś musiał się go pozbyć. To właśnie nastolatkowi przypadło w udziale wygłoszenie okolicznościowego przemówienia.

Już gdy ojciec wszedł po specjalnym czerwonym dywanie na taflę młody hokeista się rozpłakał. - Nie wiem od czego zacząć. Dziękuję Ci za to, że zawsze mnie wspierałeś i zawsze byłeś obok. Chciałem Ci po prostu podziękować. Również za pożyczenie numeru - powiedział i zdjął swoją bluzę z "24" i nazwiskiem Andersson na plecach, przekazując ją ojcu. Sam założył inną z nowym numerem 61, w której później wystąpił już w meczu.



A później baner z "24", który powędrował pod dach hali rozwinęli: młody Lias i jego jeszcze młodszy, 15-letni brat Noah, który również uprawia hokej. Obaj płakali jak bobry. Także ich ojciec i matka nie potrafili powstrzymać łez podczas tej niezwykłej rodzinnej ceremonii na oczach 12 tysięcy ludzi w hali i wielu przed telewizorami. - To był dla mnie poruszający moment, gdy dostałem od Liasa znów swoją bluzę, tym razem na zawsze. Właściwie to ciągle do mnie nie dociera. To jest jakieś takie nierealne... - powiedział później Niklas Andersson.





Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V