Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6166

MŚ: Niezwykły pościg i zepsute święto Czechów

2015-05-01 22:30:20

Ponad 17 tysięcy widzów w praskiej O2 Arenie czekało na zwycięstwo Czechów nad Szwecją w pierwszym meczu gospodarzy na tegorocznych hokejowych Mistrzostwach Świata. Mimo niesamowitego pościgu reprezentacji Czech w trzeciej tercji Szwedzi jednak popsuli święto.


Czesi swój start na domowych Mistrzostwach Świata rozpoczynali dziś w Pradze w obecności oczekujących wielkich rzeczy ponad 17 tysięcy kibiców meczem ze Szwecją. Szwecją, z którą w oficjalnych meczach na imprezach mistrzowskich nie idzie im najlepiej. Z 23 takich spotkań nasi południowi sąsiedzi wygrali przed dzisiejszym spotkaniem tylko 7, a z ostatnich 7 tylko jedno - 3 lata temu w rozgrywanym w Sztokholmie ćwierćfinale Mistrzostw Świata.

Dziś też początek spotkania nie zapowiadał dla gospodarzy niczego dobrego. Podopieczni Vladimíra Růžički dali się rywalom zdominować i już w 4. minucie przegrywali 0:1. A prowadzenie dała "Trzem Koronom" czwarta formacja ataku, która miała odpowiadać głównie za grę defensywną. W kontrze 2 na 1 Mattias Sjögren idealnie dograł do Joela Lundqvista, a ten zdobył swojego pierwszego gola na turnieju. W 7. minucie na ławce kar usiadł Martin Erat, a Szwedzi wykorzystali ten fakt podwyższając na 2:0. Z lewej strony niezbyt mocno strzelał Staffan Kronwall, ale Loui Eriksson perfekcyjnie zasłonił stojącego w bramce gospodarzy Alexandra Saláka, który nie miał żadnych szans. W O2 Arenie w Pradze zrobiło się zupełnie cicho, ale Czesi sami dostali swoją szansę gry w przewadze, gdy w 13. minucie ukarany został Elias Lindholm. Publiczność wreszcie się obudziła, a miejscowy zespół wrócił do gry. W 14. minucie Jakub Nakládal strzelił z dystansu, a w ogromnym zamieszaniu przed bramką Jhonasa Enrotha tor lotu krążka zmienił jeszcze Jaromír Jágr i zrobiło się 1:2. Taki wynik utrzymał się do końca pierwszej tercji.

Drugą tercję to Czesi zaczęli lepiej. Pomogła im w tym kara, którą w 25. minucie otrzymał Jonas Ahnelöv. Gospodarze zamknęli rywali w ich tercji obronnej, ale tym razem Szwedzi obronili się w osłabieniu. Długą sekwencję gry w obronie zakończyli jednak wybiciem na uwolnienie, co skłoniło trenera Pära Mårtsa do wykorzystania już w tym momencie meczu przerwy na żądanie, by dać obecnym na lodzie graczom szansę na odpoczynek. Kolejną karę dostał jednak w 31. minucie Anton Lander. Z tej przewagi kibice najlepiej zapamiętają kapitalny rajd Jágra, który uciekł Lundqvistowi, wkręcił w lód Daniela Rahimiego i znalazł się sam przed Enrothem, ale bramkarz Buffalo Sabres skutecznie interweniował. Gospodarze swojej okazji nie wykorzystali, a niedługo później znów przegrywali dwiema bramkami.

Znakomitym rozegraniem krążka w 35. minucie błysnął trzeci atak "Trzech Koron". Simon Hjalmarsson podał do Eliasa Lindholma, ten dograł przed bramkę do swojego klubowego kolegi z Carolina Hurricanes Victora Raska, który najpierw musiał się odwrócić, ale dosięgnął krążka kijem i pokonał czeskiego bramkarza. Rask, który trafił w swoim debiucie na seniorskich Mistrzostwach Świata, w sezonie 2010-11 był graczem juniorskiej drużyny Leksands IF, w której rolę asystenta trenera pełnił wówczas obecny trener polskiej kadry juniorów Torbjörn Johansson. Gol 21-letniego wychowanka LIF ustalił wynik po dwóch tercjach, ale to w trzeciej publiczność została rozgrzana do czerwoności.

Trenerzy raczej na to, co się w niej działo nie mogli patrzeć, bo błędów w obronie  było zatrzęsienie, a o poziomie trudno było mówić dobrze, ale dla przeciętnego kibica emocje były niesamowite. Najpierw Czesi dostali kolejną okazję do gry w przewadze po wykluczeniu Joakima Lindströma i wykorzystali ją zmniejszając straty do jednego gola. W podbramkowym zamieszaniu najsprytniejszy i najsilniejszy okazał się Tomáš Hertl, który trafił na 2:3. Wydawało się, że ten gol jeszcze rozpędzi Czechów i rzeczywiście rzucili się oni do ataku, ale po chwili to w ich bramce wylądował krążek. Kontrę wyprowadził duet Oscar Möller - Joakim Lindström, a szwedzkim kibicom mogły się przypomnieć czasy, gdy to ta para na skrzydłach raz pierwszego, a raz drugiego ataku prowadziła Skellefteå AIK do tytułów mistrza Szwecji w latach 2013 i 2014. Möller w 45. minucie podał do Lindströma, a ten trafił na 4:2.

To drużyna Růžički jednak zupełnie dominowała w trzeciej tercji. Strzał Lindströma, który dał gola "Trzem Koronom" był bardzo długo jedynym w tej części meczu uderzeniem na bramkę Saláka. Na udokumentowanie swojej przewagi golem czeska ekipa musiała jednak czekać do 51. minuty. Wtedy właśnie kolejnego już w tym meczu gola kontaktowego zdobył rozgrywający swój pierwszy mecz na seniorskich Mistrzostwach Świata 20-letni Dominik Simon. Tym razem on i jego koledzy od razu poszli za ciosem i już 57 sekund później był remis. Roman Červenka otrzymał fenomenalne podanie od Jakuba Voráčka i pięknym strzałem z backhandu pod poprzeczkę pokonał Enrotha doprowadzając do wyniku 4:4. Szwedzki bramkarz pewnie mógł się w tej sytuacji zachować lepiej, ale w wypełnionej euforią O2 Arenie nikogo to nie obchodziło.

Czechom nie wystarczyło doprowadzenie do remisu i szukali gola, który miał im dać zwycięstwo. Wydawało się, że znaleźli go w 57. minucie, gdy krążek dość szczęśliwie trafił na kij Martina Zaťoviča, a napastnik Łady Togliatti pokonał Enrotha i dał gospodarzom pierwsze dziś prowadzenie. Na domiar złego dla Szwedów trener Pär Mårts nie mógł już poprosić o przerwę, bo wykorzystał ją w drugiej tercji. Mógł jednak zdjąć bramkarza i zrobił to, a że Petr Koukal dostał karę, to "Trzy Korony" grały w polu w "szóstkę" przeciwko czterem rywalom. Potrzebowały jednak sporo szczęścia, by doprowadzić do remisu. Gdy już zaczęła się ostatnia minuta trzeciej tercji Lindströmowi zupełnie nie wyszła próba oddania strzału, ale dzięki temu zamieniła się ona w idealne podanie do stojącego na wprost bramki Sjögrena, który strzelił precyzyjnie i trafił na 5:5.

Taki wynik utrzymał się do końca trzeciej tercji, a że w jej ostatnich sekundach Voráček dostał karę, to dogrywkę Szwecja zaczynała grając z przewagą jednego gracza. Swoje szanse w dodatkowej części meczu mieli Oliver Ekman-Larsson i Lindström, a Szwedzi w dogrywce przeważali, ale gola nie zdołali zdobyć i o wyniku decydowały rzuty karne. W Pradze Szwecji brakuje kilku artystów rzutów karnych na czele z Linusem Klasenem, który w przeszłości strzelał Salákowi gole później stające się hitami YouTube, ale również pod jego nieobecność najlepsza drużyna światowego rankingu poradziła sobie bardzo dobrze. Lindholm i Ekman-Larsson trafili z karnych do czeskiej bramki, a w ekipie gospodarzy skuteczny w decydującej rozgrywce był tylko kapitan Voráček i ostatecznie to Szwecja wygrała szalony mecz w Pradze 6:5.

To już piąte z rzędu zwycięstwo Szwedów nad Czechami na imprezie rangi mistrzowskiej. Trener "Trzech Koron" Pär Mårts, który potrafi być wobec swoich podopiecznych bardzo krytyczny nawet po wygranych meczach, przyznał dziś, że jego zespół nie zasłużył na to, by wygrać za 3 punkty. - Niby byliśmy blisko takiego zwycięstwa, ale oddaliśmy im inicjatywę w trzeciej tercji. Oni zaatakowali nas bardzo twardo i nie poradziliśmy sobie, mimo że się tego spodziewaliśmy. Nie uważam, żebyśmy zasłużyli na 3 punkty - skomentował Mårts.

W całych emocjach z końcówki meczu nieco w cieniu znalazły się problemy gwiazd obu drużyn z urazami. Szwedzki napastnik Jimmie Ericsson opuścił taflę z kontuzją stopy i już do gry nie wrócił, a Jaromír Jágr został uderzony kijem w dłoń przez Jonasa Ahnelöva i także miał spore problemy. - Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku - powiedział po meczu asystent trenera reprezentacji Czech Jaroslav Špaček. - Mamy lekarzy, którzy się tym zajmą. Oczywiście nie jest dobrze doznać takiej kontuzji już w pierwszym spotkaniu, ale wierzę, że wszystko dobrze się skończy.

Szwecja swój drugi mecz na mistrzostwach rozegra w niedzielę z Austrią. Czesi jutro zmierzą się z Łotwą.

Czechy - Szwecja 5:6 (1:2, 0:1, 4:2, 0:0, 0:1)
0:1 Lundqvist - Sjögren - Josefson 03:23
0:2 Kronwall - Ekholm - Lander 07:30 (w przewadze)
1:2 Jágr - Nakládal - Voráček 13:28 (w przewadze)
1:3 Rask - Lindholm - Hjalmarsson 34:34
2:3 Hertl - Němec - Klepiš 42:52 (w przewadze)
2:4 Lindström - Möller 44:08
3:4 Simon - Hejda 51:34
4:4 Červenka - Voráček - Čáslava 52:31
5:4 Zaťovič - Novotný - Simon 56:53
5:5 Sjögren - Lindström - Klingberg 59:07 (6 na 4 w polu)
5:6 Ekman-Larsson (decydujący rzut karny)
Strzały: 28-24.
Minuty kar: 8-10.
Widzów: 17 383.

Bardzo udanie rozpoczęła misję obrony mistrzowskiego tytułu reprezentacja Rosji, która dziś w Ostrawie pokonała Norwegię 6:2. Danis Zaripow strzelił gola i zaliczył dwie asysty, po bramce i asyście zanotowali Wiktor Tichonow i Wadim Szipaczow, a swoje bramki dołożyli także Artiom Anisimow, Artiemij Panarin i Maksim Czudinow. Rosję z boksu prowadził Oļegs Znaroks, który nie został przez Międzynarodową Federację Hokeja na Lodzie ukarany za złamanie podczas ubiegłorocznego finału w Mińsku zakazu komunikowania się ze swoim boksem i wzięcia udziału w ceremonii dekoracji. Przypomnijmy, że Znaroks był zawieszony na finał z Finlandią za grożenie śmiercią asystentowi selekcjonera reprezentacji Szwecji podczas spotkania półfinałowego.

Rosja - Norwegia 6:2 (4:0, 2:2, 0:0)
1:0 Szipaczow - Kowalczuk - Dadonow 02:51 (w przewadze)
2:0 Anisimow - Kowalczuk 03:10
3:0 Zaripow - Moziakin - Tichonow 15:14
4:0 Tichonow - Miedwiediew - Zaripow 16:53
4:1 Thoresen - Olimb - Holøs 20:25
4:2 Thoresen - Olimb - Ask 26:50
5:2 Czudinow - Moziakin - Zaripow 29:08
6:2 Panarin - Szipaczow - Biriukow 34:10
Strzały: 36-19.
Minuty kar: 8-10.
Widzów: 6 314.

WYNIKI I TABELE



Powrót

Komentarze:

Bardzo fajny widowiskowy mecz Czechów z Szwedami.Troche dziwi mnie słabsza postawa obu bramkarzy.Ciekawy jestem meczu Helwetów powinni spkojnie poradzić sobie z Austrią.Na razie najlepsze wrażenie pozostawiła młodzież USA trzymam za nich kciuki.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V