Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6024

Mistrzostwa Świata: Kanada za mocna dla Czechów

2015-05-04 22:24:27

Także reprezentacja Czech nie znalazła sposobu na Kanadę podczas rozgrywanych w Pradze i Ostrawie hokejowych Mistrzostw Świata. Drużyna spod znaku "Klonowego Liścia" jeszcze na turnieju nie straciła punktu, strzeliła 22 gole i już czeka na środowe hitowe starcie ze Szwecją.



Reprezentacja Kanady gromiąc wczoraj Niemców 10:0 na pewno zrobiła duże wrażenie na Czechach, którzy do tej pory na obecnych Mistrzostwach Świata nie prezentowali się najlepiej w grze obronnej. W ostatnich latach co prawda czeskiej reprezentacji zwykle na światowym czempionacie szło w starciach z Kanadyjczykami nieźle, ale tak mocnego składu jak w tym roku zazwyczaj drużyna "Klonowego Liścia" na mało w Kanadzie poważane Mistrzostwa Świata nie przywozi.

Mimo głośnego dopingu zdecydowanej większości z ponad 17 tysięcy kibiców zgromadzonych na trybunach O2 Areny w Pradze to Kanada dominowała na tafli od pierwszych minut. Na pierwszego gola podopieczni Todda McLellana czekali tylko do minuty piątej. Wówczas to Jordan Eberle dostał podanie od wybranego z numerem 1 ubiegłorocznego draftu NHL Aarona Ekblada i wyjeżdżając zza bramki wepchnął do niej krążek obok nogi interweniującego z opóźnieniem Ondřeja Pavelca. W Kanadzie Mistrzostwa Świata są traktowane jako impreza pocieszenia dla tych, którzy nie byli wystarczająco dobrzy, by w danym sezonie dłużej walczyć o Puchar Stanleya, a w ostatnich latach w NHL mało kto potrzebuje pocieszenia tak bardzo, jak gracze Edmonton Oilers. Eberle swoim golem rozpoczął dziś strzelanie, a w ostatniej minucie drugiej tercji na 2:0 podwyższył jego partner klubowy z drużyny Oilers Taylor Hall.

23-letni napastnik dostał podanie od Jake'a Muzzina i precyzyjnym uderzeniem zdobył drugą bramkę dla Kanady. Dla Halla było to już czwarte trafienie na tegorocznych mistrzostwach, co dało mu prowadzenie w klasyfikacji strzeleckiej wspólnie ze Szwedem Filipem Forsbergiem. Dwubramkowe prowadzenie Kanadyjczyków nie potrwało jednak długo, bo wreszcie przebudzili się Czesi. Już 21 sekund po golu Halla Jan Kovář oddał strzał z dystansu, a po drodze krążka dotknął jeszcze Martin Erat i zrobiło się 1:2. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza tercja.

Druga część meczu początkowo była rwana ze względu na sporą liczbę kar. Czesi prezentowali się w niej lepiej niż w pierwszych 20 minutach, a Mike Smith broniący kanadyjskiej bramki miał znacznie więcej pracy. Kilkukrotnie bramkarz Arizona Coyotes musiał szukać krążka w dużym zamieszaniu podbramkowym, ale w 36. minucie również on nie uratował swojej drużyny. Gospodarze strzelali na raty, aż wreszcie Dominik Simon uderzył w stronę Smitha, stojący przed bramką Martin Zaťovič delikatnie zmienił tor lotu krążka i zrobiło się 2:2. Czesi tak jak w meczach ze Szwecją i Łotwą odrobili straty do rywali i tak jak wówczas chcieli wyjść na prowadzenie, ale nawet radość z remisu nie trwała w praskiej hali długo. Stracony drugi gol mocno podrażnił bowiem Kanadyjczyków, którzy rzucili się do ataku i już po 115 sekundach czystej gry ponownie prowadzili.

Wciąż aktualny mistrz NHL z Los Angeles Kings Tyler Toffoli oddał w 38. minucie strzał, a przejeżdżający przed Pavelcem Sean Couturier dostawił kij myląc bramkarza Winnipeg Jets i Kanada wyszła na prowadzenie 3:2. W trzeciej tercji Kanada szukała podwyższenia wyniku i w 43. minucie to się udało. Celnym strzałem z nadgarstka popisał się Tyler Seguin. Na ławce kar siedział wówczas Martin Erat, co oznaczało, że dopiero 20. gol zdobyty przez Kanadę na tym turnieju był pierwszym strzelonym w przewadze. Drużyna McLellana nie zamierzała zwalniać tempa i nadal atakowała czeską bramkę. A gdy w 50. minucie karę za atak wysoko uniesionym kijem dostał Simonpo raz drugi z rzędu wykorzystała swoją przewagę. Claude Giroux przejął krążek w tercji ataku i wyłożył go idealnie Sidneyowi Crosby'emu, który dopełnił formalności strzelając do pustej bramki.

Kanadyjczycy w kolejnych minutach mieli mecz pod kontrolą, choć w końcówce Czesi dali sobie cień nadziei na niesamowity pościg, gdy gola na 3:5 strzelił Vladimír Sobotka. Trener Vladimír Růžička zdjął z bramki Pavelca, ale na więcej gospodarzy nie było stać, a do tego Toffoli trafił do pustej bramki i ustalił wynik na 6:3. Sądząc po zachowaniu czeskiej publiczności kibice spodziewali się, że Kanada może się dla ich ulubieńców okazać rywalem zbyt mocnym. Kibice w ostatnich sekundach owacyjnie dziękowali swoim graczom i nadal dobrze się bawili rytmicznie podskakując. Reprezentacja Czech jednak przegrała 2 ze swoich pierwszych 3 meczów na Mistrzostwach Świata, tracąc już 14 goli. Gospodarze spadli na czwarte miejsce w tabeli grupy A. Teraz czekają ich dwa dni przerwy, a do gry wrócą w czwartek meczem z Francją.

Kanada z kolei jest drugim obok USA zespołem, który jeszcze na turnieju nie stracił punktu. Prawdopodobnie o pierwsze miejsce na koniec rozgrywek grupy A podopieczni trenera McLellana zmierzą się w środę w wielkim klasyku międzynarodowego hokeja ze Szwecją, która także jeszcze meczu nie przegrała, ale straciła punkt z Czechami.

Czechy - Kanada 3:6 (1:2, 1:1, 1:3)
0:1 Eberle - Ekblad - Duchene 04:18
0:2 Hall - Muzzin - Eberle 19:01
1:2 Erat - Kovář - Jágr 19:22
2:2 Zaťovič - Simon - Kovář 35:45
2:3 Couturier - Toffoli 37:40
2:4 Seguin - Hall - Barrie 42:02 (w przewadze)
2:5 Crosby - Giroux 50:07 (w przewadze)
3:5 Sobotka - Voráček 57:36
3:6 Toffoli - O'Reilly - MacKinnon 58:31 (pusta bramka)
Strzały: 25-38.
Minuty kar: 14-10.
Widzów: 17 383.

W wieczornym meczu grupy B w Ostrawie Finlandia pokonała Norwegię 5:0. Pekka Rinne broniąc 20 strzałów już w drugim kolejnym meczu zachował "czyste konto", dwa gole i asystę zanotował Joonas Kemppainen, gola i dwie asysty uzyskał Esa Lindell, o jedno punktowe podanie mniej miał Jussi Jokinen, a dość nietypowego gola po odbiciu krążka od słupka i od nogi norweskiego bramkarza strzelił Jyrki Jokipakka. Finowie trzy gole strzelili w przewadze, w tym dwa w podwójnej w drugiej tercji, gdy aż trzykrotnie grali 5 na 3 w polu. Drużyna "Suomi" awansowała już na trzecie miejsce w tabeli grupy B. Co ciekawe, norweski trener Roy Johansen na dwie minuty przed końcem mimo wyniku 0:5 przy okazji gry w przewadze swojej drużyny poprosił o czas wiedząc, że w ostatecznym rozrachunku ważny może być każdy gol, ale jego podopieczni swojej gry w przewadze nie wykorzystali.

Norwegia - Finlandia 0:5 (0:1, 0:2, 0:2)
0:1 Lindell - Jokinen - Barkov 05:05 (w przewadze)
0:2 Kemppainen - Lindell - Aaltonen 28:39 (w podwójnej przewadze)
0:3 Kemppainen - Lindell - Aaltonen 30:21 (w podwójnej przewadze)
0:4 Jokipakka - Komarov - Kemppainen 51:15
0:5 Jokinen - Salmela - Barkov 52:11
Strzały: 20-30.
Minuty kar: 10-12.
Widzów: 6 634.

WYNIKI I TABELE



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V