Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 9015

"Obsr***śmy się". Reprezentant Kazachstanu w ostrych słowach o porażce z Polską (WIDEO)

2020-02-10 17:49:24

W mocnych słowach skomentował sensacyjną porażkę Kazachstanu z Polską w decydującym meczu turnieju prekwalifikacji olimpijskich w Nur-Sułtanie obrońca naszych rywali. - Obsr***śmy się - mówi Nikita Kleszczenko. Dla Kazachów przegrana była szokiem, a zawodnicy i trener przepraszają swoich kibiców.



Kleszczenko, który ten sezon dzieli między Barys Nur-Sułtan w KHL a jego filię w Wyższej Lidze Nomad, powiedział, że nie widzi sensu, by analizować poszczególne elementy, które zdecydowały o porażce gospodarzy z "biało-czerwonymi". 23-latek użył najostrzejszych słów komentując sensacyjną przegraną swojej drużyny. - Generalnie... obsr***śmy się - tak można powiedzieć - mówi kazachski gracz w rozmowie z portalem Shaiba.kz. - Można sobie mówić co było dobrze, co nie było, ale musieliśmy wygrać ten mecz. Jasne, że nie mieliśmy szczęścia. Komuś w decydującej sytuacji złamał się kij, ktoś nie trafił w bramkę. Ale teraz już nikt nie będzie chciał o tym słuchać. Sami jesteśmy sobie winni, że przegralismy ten mecz i nic więcej nie ma znaczenia.

Co ciekawe, Kleszczenko swoim wulgarnym komentarzem idealnie zgrał się z tekstem kazachskiego portalu Sports.kz, który dokładnie tymi samymi słowami zatytułował przegrany przez gospodarzy 2:3 mecz, zamykający drużynie Andreja Skabiełki drogę do dalszej walki o Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie.

Białoruski trener i zawodnicy byli w szoku po porażce, choć żaden nie wyrażał tego aż tak dosadnie jak Kleszczenko. Skabiełka uznał za konieczne przeproszenie wszystkich kibiców. - Chcę przeprosić wszystkich kibiców w kraju. Cóż... stało się - powiedział po spotkaniu. - To oczywiście przede wszystkim moja wina. Nie potrafiliśmy przełamać ich obrony i bramkarza. Co prawda strzeliliśmy 2 gole, ale to nie wystarczyło. Trzeba też oddać Polakom, że to był przeciwnik z innego poziomu niż dwaj poprzedni. Mają zawodników, którzy potrafią zdobyć bramkę.

Skabiełka w 1997 roku był liderem reprezentacji Białorusi, która podczas Mistrzostw Świata ówczesnej grupy B rozbiła Polskę 7:2 na Stadionie Zimowym w Sosnowcu. Białorusini wówczas z kompletem punktów na MŚ rozgrywanych w Katowicach i Sosnowcu awansowali do grupy A, a on był najskuteczniejszym graczem i najlepszym napastnikiem turnieju. Tym razem jednak musiał uznać wyższość "biało-czerwonych" w roli trenera.

Po wczorajszym spotkaniu jeden z dziennikarzy zapytał go, jak oceni cały turniej prekwalifikacyjny, wyłączając mecz z Polakami. - A dlaczego mam go wyłączać? Przecież to do niego wszystko się sprowadzało - odpowiedział. - Nie ma co mówić, że zawodnicy chcieli wygrać. Trudno, żeby nie chcieli. Musieliśmy wygrać ten mecz, ale przegraliśmy. Wynik widać na tablicy.

Kapitan reprezentacji Kazachstanu Tałgat Żajłauow zwrócił uwagę na skuteczność reprezentantów Polski. - Przeciwnik wykorzystał swoje okazje, choć nie miał ich zbyt wielu. Brakuje mi słów. Przegraliśmy i teraz musimy z tym żyć - powiedział. - Co teraz zrobić? Ktoś może powiedzieć, że wszystko jest przegrane, ale musimy iść dalej i przygotowywać się do kolejnych meczów.



W mediach i wśród kibiców w Kazachstanie odezwały się głosy krytykujące naturalizowanych hokeistów, którzy zdaniem niektórych fanów nie dają z siebie wszystkiego w reprezentacji, choć wczoraj oba gole strzelił dla gospodarzy właśnie naturalizowany Dustin Boyd. Zarzuty dotyczą nie tylko graczy pochodzących z Kanady, ale także urodzonych w Rosji, którzy dotąd raczej nie byli uważani za naturalizowanych na równi z zawodnikami zza Oceanu. Napastnik Awtomobilista Jekaterynburg Nigel Dawes przekonuje jednak, że nie można ani jemu, ani kolegom zarzucać braku zaangażowania podczas gry w kadrze.

- Wierzcie, że Kazachstan nie jest mi obojętny i ja też się przejmuję - mówi zawodnik, który wczoraj przeżył bardzo gorzkie 35. urodziny. - Gdyby Kazachstan mnie nie obchodził, to 2 lata temu zagrałbym spokojnie z Kanadą na igrzyskach w Pjongczangu i miałbym teraz medal. Ale kilka lat temu podjąłem świadomą decyzję o reprezentowaniu Kazachstanu i jest to dla mnie wielki zaszczyt, bo reprezentuję kraj, który stał się moją drugą ojczyzną. Rozumiem rozgoryczenie kibiców i nadal ich kocham, ale czasem ludzie nie wiedzą przez co przechodzą hohkeiści i co muszą poświęcić.

Dawes to drugi najlepszy strzelec w historii KHL i jej najlepiej punktujący obcokrajowiec wszech czasów. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że najprawdopodobniej stracił ostatnią szansę wyjazdu na Zimowe Igrzyska Olimpijskie. - Co zrobić... Wygląda na to, że nie będzie mi dane zagrać na igrzyskach. Ale nie znaczy to, że żałuję decyzji o grze dla Kazachstanu - mówi. - Przepraszam wszystkich kibiców. Jest mi bardzo przykro, że nie udało nam się ich zadowolić.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V