Hokej.net Logo

Wyświetleń: 2278

NHL: McDavid lepszy od Crosby'ego, ale Penguins wygrali z Oilers (WIDEO)

2017-03-11 07:01:36

Drugi raz w tym sezonie Connor McDavid zaprezentował się lepiej od Sidneya Crosby'ego w bezpośredniej rywalizacji dwóch największych dziś gwiazd NHL. Ale również po raz drugi to Crosby cieszył się ze zwycięstwa.


Dla wielu mediów za Oceanem mecz Edmonton Oilers z Pittsburgh Penguins to głównie okazja do porównań Crosby'ego z tym, który ma być jego następcą jako najlepszy hokeista świata. Tej nocy w Edmonton McDavid indywidualnie wypadł lepiej. Strzelił gola, był bardzo aktywny, oddał aż 9 strzałów, podczas gdy jego rywal nie punktował, strzelał 4 razy i przegrał aż 9 z 15 wznowień. Obaj stanęli przeciwko sobie w kołach bulikowych 4 razy i każdy wygrał po 2 pojedynki. Wreszcie, obaj zdobyli po golu w decydującej o wyniku serii rzutów karnych. Crosby w ich drugiej rundzie dał "Pingwinom" prowadzenie, McDavid natychmiast wyrównał, ale ostatnie słowo należało do Phila Kessela. Amerykanin strzałem w "okienko" bramki Cama Talbota dał gościom zwycięstwo 3:2 w całym meczu.

Wcześniej Penguins pozwolili rywalom się dogonić, bo prowadzili już 2:0 po golach Nicka Bonino i Jewgienija Małkina. Rosjaninowi zapisano kuriozalnego gola w sytuacji, w której McDavid łyżwą chciał wybić krążek z własnego pola bramkowego, ale trafił w Talbota i "guma" wtoczyła się do bramki. Na dwa trafienia przyjezdnych odpowiedzieli: David Desharnais i McDavid. Ten ostatni mógł rozstrzygnąć mecz w dogrywce, ale w sytuacji "sam na sam" z Marc-André Fleurym pogubił się w zwodach i nie zdołał oddać strzału. 20-letni kapitan Oilers już po raz drugi w tym sezonie wygrał indywidualny pojedynek kapitanów z Crosbym. W listopadzie w meczu obu ekip zdobył 3 punkty, podczas gdy jego rywal ani jednego. Ale również wtedy Penguins wygrali mecz. Gracz z Edmonton przyznał po spotkaniu, że dla niego rywalizacja z Crosbym jest ważniejsza niż dla gwiazdy "Pens". - Skłamałbym, gdybym powiedział, że to dla mnie normalny mecz. On jest kimś, kogo od zawsze podziwiałem, więc pewnie daje mi to przewagę. Łatwiej mi się "nakręcić" na grę przeciwko niemu niż jemu na grę przeciwko mnie - powiedział po wczorajszym spotkaniu. 

McDavid z 75 punktami wciąż przewodzi klasyfikacji najskuteczniejszych graczy całej ligi. Crosby nieco się w niej osunął i nie jest już nawet punktowym liderem swojego zespołu, bo wyprzedził go Małkin. Rosjanin był wczoraj o centymetry od rozstrzygnięcia meczu w dogrywce, ale trafił w słupek. Trener "Pingwinów" Mike Sullivan nie chciał sprowadzać meczu do pojedynku kapitanów. - Ci dwaj to oczywiście czołowi zawodnicy ligi, ale to był mecz Pittsburgh Penguins z Edmonton Oilers. To było bardzo szybkie spotkanie, jedno z najszybszych, jakie graliśmy w tym sezonie - skomentował. Jego drużyna ma na koncie 92 punkty i w tabeli dywizji metropolitalnej zajmuje trzecie miejsce. Tymczasem sytuacja Oilers w dywizji Pacyfiku zaczyna wyglądać mniej optymistycznie. Podopieczni Todda McLellana przegrali 4 z ostatnich 6 meczów. 79 punktów wciąż daje im trzecie miejsce, czyli ostatnie premiowane bezpośrednim awansem do play-offów, ale lokalny rywal, Calgary Flames traci do nich tylko jedno "oczko".

Edmonton Oilers - Pittsburgh Penguins 2:3 (0:1, 0:1, 2:0, 0:0, 0:1)
0:1 Bonino - Wilson - Schultz 05:42
0:2 Małkin 17:42
1:2 Desharnais - Kassian - Russell 24:55
2:2 McDavid - Lucic - Draisaitl 52:45 (w przewadze)
2:3 Kessel (decydujący rzut karny)
Strzały: 42-30.
Minuty kar: 4-4.
Widzów: 18 347.





Siergiej Bobrowski już w 3. minucie meczu Columbus Blue Jackets z Buffalo Sabres stracił szansę na czwarte z rzędu "czyste konto", ale jego zespół i tak odniósł zwycięstwo. Rosjanin zakończył swoją passę bez wpuszczenia gola na 182 minutach i 50 sekundach, po tym jak pokonał go Evan Rodrigues. Dla Blue Jackets trafiali jednak: David Savard, Nick Foligno, Sam Gagner i Boone Jenner, co pozwoliło im wygrać 4:3. Drużyna z Columbus wygrała trzeci mecz z rzędu i z 92 punktami jest druga w dywizji metropolitalnej. Podopieczni Johna Tortorelli w tym sezonie zwyciężali już w 43 meczach, w tym w 25 przed własną publicznością. W obu przypadkach wyrównali klubowe rekordy. Z kolei Sabres przegrali cztery mecze z rzędu i z 66 punktami są przedostatni w dywizji atlantyckiej.

Za drużyną z Buffalo w tej dywizji są tylko Detroit Red Wings, ale akurat tej nocy "Czerwone Skrzydła" niespodziewanie pokonały Chicago Blackhawks 4:2. Tomáš Tatar strzelił dwa gole i zaliczył asystę, a dla zwycięzców trafili także: Xavier Ouellet i Andreas Athanasiou. Trzy asysty dorzucił Gustav Nyquist. Do bramki ekipy z Detroit wrócił Jimmy Howard, który nie grał od 20 grudnia z powodu kontuzji kolana. Amerykanin obronił 24 strzały. Blackhawks przegrali drugi mecz z rzędu i zakończyli serię 8 wyjazdowych zwycięstw. Na osłodę pozostał im gol Artiemija Panarina zdobyty po niesamowitym podaniu bez patrzenia Patricka Kane'a. Drużyna z Chicago ma 89 punktów i zajmuje drugie miejsce w dywizji centralnej. Red Wings z 63 punktami, dzięki zwycięstwu, uciekli z ostatniej pozycji w konferencji wschodniej.

Gol Artiemija Panarina po pięknym podaniu Patricka Kane'a



Najlepszy zespół konferencji zachodniej Minnesota Wild wreszcie wygrał. Po dwóch ostatnich porażkach "Dzicy" pokonali Florida Panthers 7:4. Eric Staal strzelił dwa gole i zaliczył asystę, a po bramce i asyście uzyskali: Charlie Coyle, Mikael Granlund, Zach Parise, Jason Pominville oraz Jason Zucker. Po dwóch tercjach w ekipie Wild nastąpiła zmiana bramkarza. Darcy'ego Kuempera, który wpuścił 3 z 28 strzałów, zastąpił najskuteczniejszy bramkarz tych rozgrywek Devan Dubnyk. I już po niespełna 3 minutach popełnił fatalny błąd. Nie opanował krążka za bramką i pozwolił Alexandrowi Barkovowi na strzał do pustej bramki. Wild nie przegrali w tym sezonie trzech meczów z rzędu w regulaminowym czasie. 92 punkty dają im prowadzenie w dywizji centralnej i konferencji zachodniej. Panthers z 69 "oczkami" zajmują szóste miejsce w dywizji atlantyckiej.

Fatalny błąd Devana Dubnyka i gol Alexandra Barkova



Trzecie z rzędu zwycięstwo odniosła ekipa St. Louis Blues, która pokonała 4:3 Anaheim Ducks. Niespodziewanym bohaterem został obrońca Blues Joel Edmundson, który przesądził o ich zwycięstwie celnym strzałem na 20 sekund przed końcem spotkania. Dla 23-letniego Kanadyjczyka to dopiero trzeci gol w 120. występie w NHL. Po raz pierwszy trafił na wagę zwycięstwa swojego zespołu. Wcześniej po bramce i asyście zaliczyli Paul Stastny i Władimir Tarasienko, a na listę strzelców wpisał się również znany raczej z ostrej gry Ryan Reaves. Ten ostatni w trzeciej tercji wykonywał rzut karny, ale nie zdołał pokonać Johna Gibsona. Blues z 73 punktami zajmują czwarte miejsce w dywizji centralnej, ale także są na drugiej pozycji w klasyfikacji "dzikiej karty" do play-offów w konferencji zachodniej. Ducks mają 80 punktów i są drudzy w dywizji Pacyfiku.

WYNIKI WSZYSTKICH WCZORAJSZYCH SPOTKAŃ

TABELE



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V