Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2326

Filip Forsberg dla Hokej.Net: Przed szwedzką federacją stoi duże zadanie, żeby należycie wykorzystać nasz sukces

2018-05-23 20:13:35

Pełniący funkcję alternatywnego kapitana Nashville Predators, strzelec decydującego gola w konkursie najazdów, Filip Forsberg opowiedział nam po zwycięskim finale MŚ elity, o swoich odczuciach dotyczących turnieju, osiągniętego wyniku i gry swoich klubowych partnerów.

HOKEJ.NET: Nie miałeś sposobności być z drużyną narodową, gdy w ubiegłym roku zdobywała tytuł mistrzów świata, ale powiedz jak oceniasz tę grupę, którą teraz udało wam się zebrać i która okazała się tak samo skuteczna jak w poprzedniej edycji?

- Naprawdę mogę być dumny z bycia częścią tej drużyny. Moi koledzy dali z siebie absolutnie wszystko co mieli, walczyli jeden za drugiego, nie odpuszczali ani na moment. Miałem zaszczyt występowania tutaj u boku kilku moich przyjaciół, mam na myśli chłopaków, którzy grają ze mną na co dzień w Nashville (Mattias Ekholm i Viktor Arvidsson – dopisek autorów) , mówię też o Jacobie de la Rose. To naprawdę fajna sprawa, móc razem grać w takim miejscu i w takim turnieju.

- Jeżeli chodzi o zawodników twojej klubowej drużyny Nashville Predators to nie tylko byli oni w ekipie „Trzech Koron”. 

- Tak i to byli bardzo niewygodni przeciwnicy. Grali twardo, byli nieustępliwi. Szczególnie dobrze wypadł Roman Josi u Szwajcarów. W ogóle mogę być dumny z moich klubowych kolegów na tych mistrzostwach.

 

- Macie na swoim koncie dwa tytuły mistrzów świata pod rząd. Jak ten sukces zostanie wykorzystany teraz dla dalszej promocji i rozwoju dyscypliny?

 

- Jak to się potoczy dalej, tego niestety nigdy nie wiesz w takim momencie. Oczywiście to wielki sukces, a co za tym idzie należy spodziewać się jeszcze większego zainteresowania, „szumu medialnego”. Tak naprawdę to duże zadanie dla naszej rodzimej federacji, żeby teraz należycie zdyskontować to co udało nam się zrobić.

- W meczu finałowym dwukrotnie musieliście gonić Szwajcarów, którzy byli na prowadzeniu. Nie było w was obaw, że może się nie uda?

- Nie. Wiedzieliśmy, że cały czas musimy być na najwyższych obrotach i przez cały czas musimy ich naciskać, aż w końcu się pomylą i tak się też stało. Kluczem do sukcesu była konsekwentna gra.


Rozmawiali w Kopenhadze: Robert Zieliński i Sebastian Królicki




Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V