Z powodu kontuzji i chorób u tyszan zabrakło jednej piątki, a tacy zawodnicy jak Csorich, Galant czy Sobecki zagrali, choć nie byli w pełni sił. Wicemistrz kraju perfekcyjnie wykorzystał osłabienia personalne gospodarzy i jako pierwszy wyjechał z Tychów w glorii zwycięzcy, choć przez dobrą grę Šimíčka, musiał drżeć o wynik do syreny końcowej.