Tradycją Mistrzostw Świata Juniorów stają się mecze, w których reprezentacja Kanady gromi najsłabszy zespół turnieju i skutecznie wytrąca argumenty tym, którzy chcieliby zwiększenia liczby drużyn w elicie. Nie inaczej było wczoraj w meczu z Norwegią, ale tym razem dwóch kanadyjskich graczy dzięki swoim występom przeszło do historii.