
Kolejna zła wiadomość napłynęła z obozu San Jose Sharks. Ekipa z Kalifornii nie może liczyć na pomoc Tomáša Hertla, czeski skrzydłowy nabawił się kontuzji i w tym sezonie nie postawi już łyżwy na lodzie.

Już tylko jedna wygrana dzieli hokeistów Pittsburgh Penguins od mistrzowskiego tytułu. Podopieczni Mike’a Sullivana zwyciężyli wczoraj 3:1, już pojutrze staną przed szansą wzniesienia Pucharu Stanleya przed własną publicznością.

Casey Cizikas pozostanie w Nowym Jorku. 25-letni napastnik podpisał z "Wyspiarzami" nową, pięcioletnią umowę.

Brayden McNabb przedłużył o dwa lata swój kontrakt z Los Angeles Kings. Na jego mocy zarobi w sumie przynajmniej 3,4 miliona dolarów.

Pierwsze zwycięstwo w finałowej serii wyrwali wczoraj hokeiści San Jose Sharks. Kalifornijczycy zwyciężyli 3:2 po dogrywce, bohaterem zespołu z zachodniego wybrzeża został 24-letni debiutant, Joonas Donskoi.

Coroczna gala rozdań nagród indywidualnych za sezon zasadniczy odbędzie się 22 czerwca w Las Vegas. Znamy już finalistów trofeum Caldera, które zostanie przyznane najlepszemu debiutantowi tej kampanii.

Pierwsza tak duża zmiana w wyglądzie całej marki pod tytułem Florida Panthers od czasu włączenia ich do ligi w 1993 roku. Nowe stroje i nowe logo zaprezentowano na specjalnej konferencji prasowej w hali BB&T Center, gdzie prezentowali je hokeiści.

Już tylko dwóch wygranych brakuje hokeistom Pittsburgh Penguins do zdobycia upragnionego mistrzostwa. Podopieczni Mike’a Sullivana ponownie triumfowali 2:1, tym razem do rozstrzygnięcia meczu potrzebna była dogrywka.

W silniejszym składzie do dzisiejszego meczu numer 2 finału play-offów NHL przystąpi drużyna San Jose Sharks.

Strzelec gola, który dał Philadelphia Flyers pierwszy Puchar Stanleya i jeden z najwybitniejszych graczy w historii klubu Rick MacLeish nie żyje.

Trener St. Louis Blues Ken Hitchcock został przez klub nagrodzony za doprowadzenie drużyny do pierwszego od 15 lat finału konferencji NHL. Doświadczony szkoleniowiec dostanie jeszcze jedną, ostatnią szansę zdobycia w St. Louis Pucharu Stanleya.

Pierwszy krok w stronę mistrzostwa zrobili minionej nocy hokeiści Pittsburgh Penguins. Zespół z „Miasta Stali” pokonał po emocjonującym meczu San Jose Sharks 3:2, decydującego gola na nieco ponad dwie minuty przed końcową syreną ustrzelił Nick Bonino.

Już dziś w nocy rozpoczyna się prawdziwa hokejowa uczta, na którą czekaliśmy od długiego czasu. W decydującej batalii o Puchar Stanleya kije skrzyżują hokeiści Pittsburgh Penguins i San Jose Sharks. Dla jednych będzie to powrót po siedmiu latach nieobecności, dla drugich debiut na tym etapie rozgrywek.

Po meczu numer pięć Pittsburgh Penguins zostali przyparci do ściany, byli o krok od eliminacji. Okazuje się jednak, że ekipa z „Miasta Stali” pod presją gra najlepszy hokej. Podopieczni Mike’a Sullivana wygrali bowiem dwa kolejne spotkania i to właśnie ich zobaczymy w wielkim finale.

Numer 3 draftu NHL w 2010 roku Erik Gudbranson ma nowy klub. Kanadyjczyk zmienił barwy w wyniku wymiany pomiędzy Florida Panthers a Vancouver Canucks.

25 lat czekali kibice San Jose Sharks na ten moment. "Rekiny" tej nocy odniosły najważniejsze zwycięstwo w historii klubu i mogą się już przygotowywać do pierwszego w swoich dziejach finału rozgrywek o Puchar Stanleya.

Hokeiści Pittsburgh Penguins wciąż mają szansę na mistrzostwo. Minionej nocy podopieczni Mike’a Sullivana uniknęli eliminacji pokonując Tampa Bay Lightning 5:2. O awansie do wielkiego finału zadecyduje mecz numer siedem, który „Nieloty” rozegrają przed własną publicznością.

Do ściany przyparci zostali hokeiści St. Louis Blues. Ekipa ze stanu Missouri przegrała wczoraj z San Jose Sharks 3:6 i jest już o krok zakończenia play-offowej przygody. Do zwycięstwa Kalifornijczyków poprowadził kapitan zespołu, Joe Pavelski.

Hokeiści Tampa Bay Lightning mają szansę powtórzyć zeszłoroczny wyczyn, do awansu brakuje im już tylko jednego zwycięstwa. Minionej nocy Bolts pokonali Pittsburgh Penguins po raz trzeci, tym razem po dogrywce. Niekonwencjonalną bramkę w doliczonym czasie gry zdobył Tyler Johnson.

Strzelecka niemoc hokeistów St. Louis Blues przełamana. Po dwóch spotkaniach bez choćby jednego ustrzelonego gola podopieczni Kena Hitchcocka odblokowali się na dobre. Wczoraj krążek w siatce umieścili aż sześciokrotnie.