
To nie była walka bokserska, ale jeden z kibiców nie wytrzymał i rzucił ręcznik na taflę, nie mogąc patrzeć na kompromitację Montréal Canadiens w meczu z odwiecznym rywalem. Po tym wieczorze NHL ma nowego lidera ligowej tabeli.

Huśtawkę nastrojów przeżywali tej nocy kibice Boston Bruins. Ostatecznie mogli się jednak cieszyć, bo ich zespół podniósł się po stracie dużej bramkowej przewagi w meczu z Pittsburgh Penguins i wydłużył swoją zwycięską serię.

Dwa niepokonane dotąd zespoły zmierzyły się nad ranem polskiego czasu w Las Vegas. Ale jak przystało na stolicę hazardu, ktoś musiał przegrać. Całą pulę zgarnęli Boston Bruins dzięki świetnemu występowi swojego pierwszego ataku.

Gol po pięknej indywidualnej akcji 19-letniego czeskiego napastnika był ozdobą pierwszego "domowego" sparingu Boston Bruins przed nowym sezonem NHL. A później fani "Niedźwiedzi" mogli cieszyć się ze zwycięstwa swoich ulubieńców.

Siódmy mecz w Bostonie rozstrzygnie o tym, kto zdobędzie Puchar Stanleya. Boston Bruins tej nocy polskiego czasu w St. Louis uratowali się przed porażką, wygrywając wyjazdowe spotkanie numer 6 z Blues.

Siódme mecze wyłonią zwycięzców serii pierwszej rundy play-offów NHL w dwóch parach, które rewanżują się sobie za rywalizacje sprzed roku. Do maksimum swoją walkę wydłużyli Boston Bruins z Toronto Maple Leafs oraz San Jose Sharks z Vegas Golden Knights.

To nie był defensywny zespół Dallas Stars, jaki kibice znają. "Gwiazdy" w pierwszej tercji meczu numer 4 pierwszej rundy play-offów NHL rozbiły Nashville Predators i wyrównały stan serii przed wyjazdem na teren rywali.

5 sekund pobytu na lodzie dwukrotnie wystarczyło wczoraj zawodnikom Washington Capitals do strzelenia kluczowych goli w meczu numer 2 pierwszej rundy play-offów NHL. Obrońcy Pucharu Stanleya na wyjazdowe mecze z Carolina Hurricanes polecą dzięki temu z prowadzeniem 2-0.

Jedną z wielu rzeczy, które Tampa Bay Lightning robią w tym sezonie najlepiej w NHL jest odrabianie strat w trzecich tercjach. Boston Bruins przekonali się tej nocy o tym na własnej skórze w meczu na szczycie konferencji wschodniej najlepszej ligi świata.

Także mistrzowie NHL, Washington Capitals, nie zdołali znaleźć sposobu na najlepszy zespół tego sezonu. Tampa Bay Lightning pewnie zmierzają po zwycięstwo w rozgrywkach zasadniczych najlepszej ligi świata.

Nikita Kuczerow wygrał pojedynek ofensywnych gwiazd z Connorem McDavidem i poprowadził Tampa Bay Lightning do zwycięstwa w Edmonton w ostatnim meczu przed świąteczną przerwą.

Pierwszy hat trick w karierze, a także kolejna bramka w przewadze i w dogrywce oraz awans na wyższe pozycje w rankingach liczby występów oraz liczby meczów w roli generalnego menadżera to główne statystyczne wydarzenia wczorajszych spotkań.

Zwycięstwo w pierwszym meczu na ławce trenerskiej, zdobyte gole w debiutanckich meczach obrońców, rekordy klubowe, a także wizja dogonienia „Cara hokeja” to najważniejsze statystyczne wydarzenia drugiego dnia rozgrywek ligowych.

Pierwszej porażki w nowym sezonie NHL doznali broniący Pucharu Stanleya Washington Capitals. "Stołeczni" po szalonym meczu kończonym dogrywką ulegli Pittsburgh Penguins.

Baner za zdobycie historycznego Pucharu Stanleya powędrował pod dach hali w Waszyngtonie, a później Washington Capitals rozgromili Boston Bruins w swoim pierwszym meczu nowego sezonu.

Po wczorajszym meczu półfinału konferencji wschodniej NHL nawet trener Boston Bruins nie miał wątpliwości, że jego zespół był gorszy od Tampa Bay Lightning. A jednak wygrał, i to aż czterema golami.

Nashville Predators w tych play-offach NHL są pewni przewagi własnej tafli przeciwko każdemu możliwemu rywalowi. W pierwszych dwóch meczach pierwszej rundy z Colorado Avalanche wykorzystali ją perfekcyjnie.

Największą gwiazdą poprzedniego miesiąca ogłoszono Connora McDavida z Edmonton Oilers, lidera klasyfikacji najskuteczniejszych w NHL.

W NHL trwa zwycięska seria Winnipeg Jets. Po kolejnej wygranej w dogrywce zespół z Kanady ustanowił klubowy rekord punktów zdobytych w sezonie zasadniczym.

Patrik Laine z Winnipeg Jets uznany został najlepszym zawodnikiem ubiegłego tygodnia w NHL. Tytuł drugiej gwiazdy otrzymał Brad Marchand, a trzeci był Jewgienij Małkin.