Hokej.net Logo
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Ryzykowny manewr się nie opłacił. Trener Unii zdradza kulisy

fot: Jarosław Fiedor
fot: Jarosław Fiedor

Po dramatycznej porażce 2:3 z KH Energą Toruń trener Unii Oświęcim nie załamuje rąk. , Róbert Kaláber wierzy w swoich liderów, analizuje błędy i zapowiada, że play-offy drużyna rozpocznie z pełną determinacją, gotowa walczyć o każdy centymetr lodu.

HOKEJ.NET: – W dramatycznych okolicznościach przegraliście niezwykle ważne spotkanie z KH Energą Toruń 2:3. Jakie odczucia panu towarzyszą?

– Nie zagraliśmy najlepszego meczu, brakowało nam dokładności, głównie przed bramką. Dużo pomógł nam Linus Lundin w bramce, który trzymał wynik i dawał nam szansę na to, że możemy zdobyć trzy punkty w tym meczu.

Gole strzelaliśmy tylko w przewadze, nie zdobyliśmy bramek z gry 5 na 5 i tego nam zabrakło.

Zapytam inaczej, czy stawka tego spotkania nie sparaliżowała drużyny? A może Torunianie wyjątkowo Wam nie leżą?

– Ja nie wiem. Ja myślę, że mamy tak doświadczoną drużynę, że nas nie może sparaliżować stawka, jaką jest gra o pierwsze miejsce.

Widzieliśmy, o co gramy, że wszystko mamy w swoich w rękach i że okazja na wygranie sezonu zasadniczego wróciła do nas i od nas zależy, czy ją wykorzystamy. Myślę, że to było ważne.

Na tę chwilę zwycięzca sezonu zasadniczego otrzymuje też prawo gry w Pucharze Kontynentalnym (pod warunkiem, że mistrz Polski otrzyma dziką kartę na występy w Hokejowej Lidze Mistrzów – przyp. red.). Była okazja, by pojechać za granicę i rywalizować z zagranicznymi zespołami, na naprawdę dobrym poziomie. To jest rzecz, która nas interesowała.

W końcówce podjął trener decyzję, która podzieliła kibiców. Jedni je doceniają i gratulują odwagi, a pozostali przeciwnie. Mają żal, że przez pana zespół stracił punkty. Kibice z najbardziej zagorzałego sektora zaintonowali pod pana adresem przyśpiewkę…

– Kierowałem się na wynikami. W boksie mieliśmy laptop. Wiedzieliśmy, że GKS Tychy stracił punkt. Wiedzieliśmy, że Zagłębie przegrało 0:4 z Cracovią. Chcieliśmy mieć sytuację w swoich rękach, więc potrzebowaliśmy zwycięstwa za trzy punkty.

Mój pomysł był taki, że musimy utrzymać się przy krążku, a na ostatnie pół minuty po prostu ściągniemy bramkarza i wpuścimy szóstego zawodnika z pola. Nie udało się. Przyszedłem do Oświęcimia, żeby zdobyć najwyższe cele. Jednym z tych celów było wygranie sezonu zasadniczego. Jestem człowiekiem, który ufa tylko sobie i temu, co zrobi. Teraz to nie wyszło, zabrakło kilka setnych i mam nadzieję, że to się wszystko odwróci.

Po prostu są rzeczy, które po coś się dzieją. Ja stale wierzę, że wszystko się odwróci w dobrą stronę. Na razie biorę to na klatę. Kibiców, którzy nie zgodzili się z tą decyzją, przepraszam, mają do tego prawo. Mają na to swój pogląd. To samo powiedziałem chłopakom i wytłumaczyłem sytuację. Jestem za nią odpowiedzialny i biorę to na klatę.

Czy trener nie zraził się do podejmowania decyzji w takich sytuacjach, bo to kolejna taka akcja, która nie wyszła w ostatnim czasie. Czy warto ryzykować?

– Gdybyśmy wtedy zdobyli tę bramkę, wszystko byłoby w naszych rękach. Mieliśmy krążek, była szansa, żeby spokojnie przygotować jedną, ostatnią akcję, albo by wpadło, albo nie. Ale przynajmniej to my decydowalibyśmy o swoim losie. Nie chcieliśmy oglądać się na Kraków i zastanawiać, czy zdobędą punkty. Stąd ta decyzja – chcieliśmy mieć sprawy pod kontrolą.

Od początku powtarzam: walczymy o najwyższe cele. Ten najważniejszy był na wyciągnięcie ręki i chcieliśmy go utrzymać.

Jeden lub dwa punkty mogą okazać się teraz kluczowe.

– U nas jednak nic się nie zmienia, musimy wygrywać. Jeśli nie pierwsze miejsce, to drugie. Nie ma co zakładać, że ktoś gdzieś straci punkty. W Katowicach mogą wygrać, mogą zremisować, mogą zwyciężyć po dogrywce. Dlatego tak istotne było, aby wszystko zależało od nas. Chciałem, abyśmy tę sytuację mieli pod kontrolą.

Przejdźmy do zawodników. Roman Rác i Martin Kasperlík są dalecy od tej formy, jaką imponowali w JKH GKS-ie Jastrzębie. Nie punktują na zbliżonym poziomie, a pan nadal na nich stawia podczas gier w przewadze.

– Na pewno wierzę w nich w stu procentach. Szukamy przy nich zawodników w ataku. Grał z nimi młody Kusak, potem Prusak, a teraz w ten atak wkomponowaliśmy Tyczyńskiego. Rác przeszedł ze środka ataku na skrzydło. Również w obronie zmieniają się im obrońcy jak Kubeš. Jestem pewny, że nie tylko Martin i Roman, ale również trzeci atak będzie w play-off gotowy na 100 procent. Wiem, jaki potencjał w nich drzemie. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że część z nich jest w trudniejszym okresie. To hokeiści, którzy mieli przerwy w treningach, wracali po kontuzjach. Kiedy to wszystko się nawarstwi, brakuje spokoju i lekkości w grze. 

Oczywiście od Romana i "Kaspiego" oczekuję znacznie więcej. Ale problem nie dotyczy tylko ich. Brakuje nam jako drużynie emocji, większego ciągu na bramkę, determinacji w ataku. Za mało jest „brudnych” goli, takich zdobywanych tuż bramki, po zmianie toru lotu krążka, po ciężkiej pracy w tercji ofensywnej. Trzeba tam jeździć, przepychać się, walczyć o każdy centymetr lodu.

Znów trafialiśmy w przewagach, a nie potrafiliśmy zdobyć bramki w grze pięciu na pięciu. To sygnał ostrzegawczy. Wiemy, gdzie leży problem i musimy rozwiązać go jako zespół. Jednocześnie nie uciekam od odpowiedzialności liderów, oni również muszą dać więcej.

Jedna kolejka przed nami, a po niej faza play-off. Po nerwowej atmosferze, wszystko zaczyna się od nowa. Jednym dobrym występem można zmazać wcześniejszą plamę.

– Mamy tydzień, by dopracować detale, szczególnie w kontekście zawodników wracających do rytmu treningowego. Łukasz Krzemień wczoraj zagrał pierwszy mecz po 6 tygodniach. Bartek Florczak długo zmagał się z kontuzją. Po dwutygodniowej przerwie i minimalnej liczbie treningów wczoraj zagrali Morrow i Scarlett. To wszystko wpływa na naszą drużynę. Mamy jeszcze jeden mecz i cały tydzień na dopracowanie szczegółów. To elementy, które trzeba jeszcze poukładać przed startem play-offów.  

Teraz najważniejsze jest jedno: odzyskać świeżość, pewność siebie i wejść w decydującą fazę sezonu z przekonaniem, że wszystko wciąż zależy od nas.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 14

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • LukaszOsw
    2026-02-22 08:57:52

    I ja wierzę że będzie tak jak mówi Trener

  • 1946KSUnia
    2026-02-22 10:52:17

    Trochę mnie dziwi, że tak dość oczywistą sprawę trener musi tłumaczyć. Każdy kto ma choć podstawową wiedzę, powinien zrozumieć dlaczego trener tak postąpił.
    Ps. Kto nie ryzykuje...

    • stary kibic
      2026-02-22 11:06:29

      Jaką wiedzę ku...wa zdobywając 2 pkty w tym meczu mamy zapewnione 2 miejsce,a tak jak przegramy w Bytomiu i Tychy wygrają w Toruniu to spadamy na 4 miejsce . Ćwierćfinał prawdopodobnie z Jastrzębiem.
      Ewentualny półfinał i finał zaczynamy na wyjeździe tym samym mniej meczy u siebie mniej kasy z biletów.
      A czemu z góry zakładamy że Crakovia nie urwie jakiś punktów Katowicom-w tym była by szansa na pierwsze miejsce.
      Głupota Kalabera kumasz.

    • swojak
      2026-02-22 11:28:40

      stary kibic teraz zgrzytanie zębami a gdy gubiliśmy punkty w sezonie to niektórzy pier...li "a co tam, to tylko sezon zasadniczy, nie można z wszystkimi wygrać, liczy sie tylko PO" Teraz okazuje się, że 1 czy 2 punkty ma znaczenie. Takie samo znaczenie jak te zgubione teraz miały tamte stracone a tak łatwo rozgrzeszane wtedy. A prawda jest taka, że ta drużyna nie ma swojego stylu, charakteru. Zdarzają się pojedyncze niezłe mecze, niestety gęsto przeplatane padliną. Trener twierdzi, że cały sezon buduje a póki co z fundamentów chyba nie wyszedł. Zawsze zawodnicy z takimi "osiągnięciami" jak Kasperlik czy Rac byli przed PO żegnani jako niespełniający wymagań. Tymczasem wygląda że są nie do ruszenia. Gdy Finowie mają słaby okres drużyny po prostu nie ma. Bardzo słabo to na razie wygląda.

    • stary kibic
      2026-02-22 11:34:59

      swojak zgadzam się z tobą,ale to są decydujące mecze przed rozstawieniem [****]izm Kalabera.,bardzo się na nim zawiodłem.

    • RomcioR
      2026-02-22 12:17:51

      Stary kibic tylko jak byśmy zgarnęli pełna pulę z Toruniem to dziś gralibyśmy z Polonia o 1 miejsce nie patrząc na to czy Gieksa przegra z Cracovią, dlatego ten manewr był tak istotny a czy 2 czy 4 miejsce to już nie ma większego znaczenia bo rywale i tak bardzo mocni na miejscach 5-7

    • stary kibic
      2026-02-22 20:54:16

      ty oczywisty widzisz co się [****] dalej masz takie same zdanie

  • 1946KSUnia
    2026-02-22 11:59:20

    Kalaber zagrał va banque, gdyby mu się udało to byście go wychwalali pod niebiosa.

    • stary kibic
      2026-02-22 12:14:05

      oby nie było tragicznie....

  • narut
    2026-02-22 12:21:04

    jak to mówią tylko saper się nie myli czy też nie powinien...

    • J_Ruutu
      2026-02-22 12:57:46

      O saperze to chyba jednak inaczej mówią :D

    • Luque
      2026-02-22 13:09:03

      Naruto na moje oko to nie myli się tylko ten co nic nie robi... A tak jak Ruton pisze, saper myli się tylko raz ;)

  • Neutralny88
    2026-02-22 13:37:05

    Filozofy ([****]ki kalaberki) 😂😂😂😂😂😂

  • kijek od szczotki
    2026-02-22 13:38:20

    Sezon pokazał, że z potrafimy wygrywać z każdym z czołówki, ale też że z każdym z dolnej części tabeli możemy przegrać. Nie ma sensu dywagować na kogo możemy trafić w PO, żeby zdobyć MP trzeba ograć trzech przeciwników i na tym Kalaber i drużyna powinni się skupić. Potencjał jest, oby na PO przyszła najlepsza forma

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe