- Wielu wieszało na mnie psy. Zarzucało, że z gwiazdami z Sanoka łatwo zdobyłem tytuł. Ciągle powtarzałem, że potrzeba cierpliwości, bo wiedziałem co robię. I wypaliło. Zrobiłem coś z niczego. Jestem rodowitym nowotarżaninem i nikomu innemu nie będzie tak bardzo zależało, by wykonać dobrze pracę – twierdzi Marek Ziętara, z którym rozmawia Stefan Leśniowski.