Ostatnia drużyna tabeli, protesty zawodników i fatalna atmosfera wokół zarządu – tak wygląda rzeczywistość STS Sanok. W środku kryzysu klub pochwalił się pozyskaniem nowych samochodów służbowych dla zarządu. Reakcja kibiców była natychmiastowa i bezlitosna, a tłumaczenia prezes Marty Przybysz tylko dolały oliwy do ognia.