
Nowe technologie wjeżdżają w hokej jak dzik w czereśnie. Krążki najeżone czujnikami mogącymi rejestrować masę różnych czynników, sztuczna inteligencja wertująca statystyki i tworząca kolokacje między nimi w ułamku sekund, wreszcie kamery podążające za zawodnikiem przy kążku w płynny i bezobsługowy sposób. Do gry próbuje teraz wejść wirtualna rzeczywistość z programami szkoleniowymi przeznaczonymi dla zawodników. Młodzi hokeiści przyklasnęli i w coraz większym stopniu “bawią się” tym urządzeniem. Jednak, wraz ze zwiększoną częstotliwością używania tego cudu natury może się okazać, że sami spłycą i ograniczą swój potencjał, a nawet skrócą karierę.