
To miał być jeden z największych trenerskich powrotów ostatnich lat w NHL. Zamiast tego zrobiła się afera, która jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem może wywrócić całą operację do góry nogami. Według północnoamerykańskich mediów Edmonton Oilers są bardzo blisko zatrudnienia Mike'a Babcocka. Problem w tym, że nazwisko legendarnego szkoleniowca wciąż wywołuje w lidze skrajne emocje.