Hokej.net Logo

15 lat po Nagano: Weszli do historii, odnosili kolejne triumfy. Co dziś robią bohaterowie olimpiady? (WIDEO)

15 lat po Nagano: Weszli do historii, odnosili kolejne triumfy. Co dziś robią bohaterowie olimpiady? (WIDEO)

W 1988 roku pod pięcioma olimpijskimi okręgami po raz pierwszy zagrali najlepsi tenisiści na planecie. Cztery lata później w Barcelonie pojawiły się gwiazdy koszykówki: Michael Jordan, Magic Johnson, Larry Bird i inni. Hokeiści czekali na coś podobnego dłużej, ale w końcu ten czas nadszedł. Przełomowym pod tym względem turniejem olimpijskim było Nagano 1998.


Już ponad rok wcześniej strony gazet wypełniały się spekulacjami, kto wystąpi na turnieju. Uczestnicy musieli zgodnie z umową z NHL ogłosić składy z wyprzedzeniem. Przypuszczano, że o złoto bić się będą drużyny Kanady, USA i Rosji. Ewentualnie Szwecji.

Czeska reprezentacja wcześniej zawiodła w Pucharze Świata. Drużyna gwiazd zagrała tam poniżej oczekiwań. Mistrzostwa świata w 1997 roku w zasadzie się udały, jednak niesportowe zachowanie Kanadyjczyków przekreśliło realne szanse naszym hokeistom na finał. Kto by wtedy pomyślał, że to właśnie Czesi będą dominować w turnieju, który już nigdy się nie powtórzy?

A tak się stało. Trenerzy Hlinka i Lener wystawili zrównoważoną drużynę, w której nie brakowało wielkich osobistości i ludzi od czarnej roboty. Byli czołowi gracze z NHL oraz najlepsi hokeiści z klubów europejskich. W życiowej formie był Dominik Hašek, którego występ na tej olimpiadzie można zaliczyć do największych wyczynów bramkarzy na imprezach wielkiego formatu. Ponadto byli też inni zawodnicy, którzy pokonali wszelkie przeszkody, przechodząc do historii. Złote medale – nawet z perspektywy czasu, bo od wielkiego finału z Rosją właśnie dziś minęło 15 lat – wciąż rozgrzewają czeskie serca.

Co przytrafiło się złotym chłopcom po triumfie w Nagano?


Bramkarze:

Dominik Hašek (ówczesny klub: Buffalo Sabres, NHL, ur. 29.01.1965 r.) – Na olimpiadzie w Nagano był wybrany najlepszym bramkarzem. Gdyby przyznawano nagrodę dla najlepszego gracza turnieju, z pewnością dostałby także i ją. Hašek był w życiowej formie, świetne wyniki osiągał również w kolejnych sezonach. Błyszczał w bramce Detroit Red Wings, dwa razy wygrał Puchar Stanleya i zakończył karierę, ale postanowił wrócić. Oprócz klubów z Buffalo i Detroit grał w Ottawie Senators, a także pomógł drużynie z Pardubic zdobyć mistrzowski tytuł, a potem spróbował sił w KHL, w moskiewskim Spartaku. Z wielkiego hokeja zrezygnował wiosną 2011 roku, jednak jeszcze w ubiegłym roku jesienią rozważał powrót do NHL.

Roman Čechmánek (HC Petra Vsetín, Czechy, ur. 2.03.1971 r.) – W Nagano był drugim bramkarzem po Hašku, a później miał swój udział w zdobyciu tytułów mistrzów świata w latach 1999 i 2000. Po pomyślnym pobycie we Vsetínie udał się do NHL – do drużyn Philadelphia Flyers i Los Angeles Kings. Później wrócił, zasilając drużynę Karlovy Vary, po czym przeniósł się do drużyn z niemieckiego Hamburga i szwedzkiego Linköpingu. Następnie bronił w Oceláři Třinec, a karierę zakończył po sezonie 2008/2009. Teraz zajmuje się biznesem, jest m.in. współwłaścicielem sklepu z winami, jest także agentem bramkarza drużyny ze Zlina – Sedláčka.

Milan Hnilička (HC Sparta Praga, Czechy, ur. 25.06.1973 r.) – Na olimpiadzie przez większość czasu siedział na trybunach, przypadła mu bowiem rola trzeciego bramkarza. Ale w końcu miał wielki udział w zdobyciu złotych medali na mistrzostwach świata w 1999 i 2001 roku, był w mistrzowskiej drużynie z roku 2005, bronił na olimpiadzie w Turynie w 2006 roku. W NHL z powodzeniem bronił bramki w Atlancie Thrashers, występował także w barwach drużyn New York Rangers i Los Angeles Kings. Wyśmienite sezony rozegrał w Libercu, krótko występował również w rosyjskiej drużynie Saławat Jułajew Ufa. W 2009 roku zachorował na zespół chronicznego zmęczenia, potem przymierzał się do powrotu w bramce Slavii Praga, ale ostatecznie zakończył karierę. Hnilička pracował jeszcze jako menadżer sportowy i trener w Mladzie Boleslav, a obecnie jest menadżerem reprezentacji do 17 lat.

Obrońcy:

Petr Svoboda (Philadelphia Flyers, NHL, ur. 14.02.1966 r.) – Jego historia jest niesamowita. Były gracz Litvínova emigrował w roku 1984 z ówczesnej Czechosłowacji za ocean. Z drużyną Montreal Canadiens wygrał Puchar Stanleya w 1986 roku, później występował w klubach Buffalo Sabres, Philadelphia Flyers i Tampa Bay Lightning. W drużynie narodowej występował na jednym turnieju, właśnie w Nagano. Pozyskał go trener Ivan Hlinka. Petr Svoboda miał wtedy małe trudności z mówieniem po czesku, ale ciężko pracował dla drużyny. W 49. minucie w finale strzelił złotą bramkę. Jego karierę przedwcześnie zakończyły problemy ze zdrowiem, a teraz jest agentem kilku graczy NHL, m.in. Jágra, Kubiny, Hudlera czy Voráčka

.

Richard Šmehlík (Buffalo Sabres, NHL, ur. 23.01.1970 r.) – Podobnie jak Svoboda już nie gra. Na olimpiadę przyjechał jako gracz Buffalo, później zasilił New Jersey Devils, z którą to drużyną wywalczył Puchar Stanleya. Niegdysiejszy gracz Vitkovic czy Dukli Jihlava za oceanem zapuścił korzenie i do domu wraca od czasu do czasu. Powodem tego są przede wszystkim obowiązki związane z prowadzeniem hotelu dla psów, który otworzył w Buffalo jeszcze w czasie gry w NHL.

Roman Hamrlík (Edmonton Oilers, NHL, ur. 12.04.1974 r.) – Jedynka draftu w NHL z roku 1992 wciąż gra w najlepszej hokejowej lidze świata. Hamrlík jest obrońcą Washington Capitals, a przedtem występował w Tampa Bay Lightning, Edmonton Oilers, New York Islanders, Calgary Flames i Montreal Canadiens. W drużynie narodowej ostatni raz grał na mistrzostwach świata w 2004 roku i w Pucharze Świata w tym samym roku. Starszy brat Romana, Martin, jest filarem drużyny ze Zlina, gdzie dorastał także mistrz olimpijski. W Czechach obrońca Capitals przeniósł się do Pragi, gdzie ma mieszkanie.

Jiří Šlégr (Pittsburgh Penguins, NHL, ur. 30.05.1971 r.) – Do historii przeszedł przede wszystkim jego strzał do kanadyjskiej bramki w półfinale Turnieju Stulecia, ale syn Jiříego Bubly odniósł także wiele innych sukcesów. Z Detroit Red Wings wygrał Puchar Stanleya, a w roku 2005 we Wiedniu został mistrzem świata. W NHL występował także w drużynach Vancouver Canucks, Edmonton Oilers, Atlanta Thrashers czy Boston Bruins, rok spędził w szwedzkim Södertälje, grał dla rosyjskiego klubu Avangard Omsk. W sezonie 2006/2007 wrócił do macierzystego Litvínova, a później wszedł do polityki u boku Jiříego Paroubka. Obecnie Šlégr jest posłem w czeskim parlamencie, niedawno odrzucił możliwość powrotu do hokeja w barwach Litvínova.

Jaroslav Špaček (Färjestad, Szwecja, ur. 11.02.1974 r.) – Do Nagano przyjechał jako nieznany gracz. Latem 1997 roku przeszedł z Pilzna do szwedzkiego Färjestad, gdzie momentalnie się rozwinął. Zdobył złoto na olimpiadzie, wygrał mistrzostwo Szwecji. Potem przeszedł do NHL, gdzie grał w drużynach Florida Panthers, Chicago Blackhawks, Columbus Blue Jackets, Edmonton Oilers. Występował także w Montreal Canadiens i Carolina Hurricanes, a latem 2012 roku zakończył karierę i wrócił do Rokycan, skąd pochodzi. W klubie z Pilzna został trenerem obrońców. Špaček na koncie ma trzy tytuły mistrza świata i, nie licząc turnieju w Nagano, występy na olimpiadach w 2002 i 2006 roku.

František Kučera (HC Sparta Praga, Czechy, ur. 3.02.1968 r.) – Przed olimpiadą wrócił do praskiej Sparty i rozpoczął drugi etap wyjątkowej kariery. Zdobył złoty medal w Nagano oraz na mistrzostwach w Lillehammer i Petersburgu. Potem znowu przeszedł do NHL, ale tam finalista Pucharu Stanleya już nie błyszczał tak bardzo. Grał w drużynach Columbus Blue Jackets, Pittsburgh Penguins i Washington Capitals. Potem występował w praskiej Slavii. W sezonie 2004/2005 zakończył karierę, z bratem Vojtěchem poświęcił się pracy przy lodowisku w Pradze-Letňanach. Poza tym śledzi hokejowe poczynania swoich synów.

Libor Procházka (AIK Sztokholm, Szwecja, ur. 25.04.1974 r.) – Mimo że nie rozegrał na olimpiadzie żadnego spotkania, złoty kruszec słusznie mu się należy. Libor Procházka grał wtedy w AIK Sztokholm i można powiedzieć, że ziemia na północy Europy mu służyła. Mistrz świata z roku 1999 po turnieju w Lillehammer przeniósł się na rok za ocean. Pochodzący z Vlašimi Procházka grał w farmie St. Louis, jednak do pierwszej drużyny Blues się nie przedostał. Potem przywdziewał barwy klubów Karlovy Vary, Oceláři Třinec, Lasselsberger Plzeň, Sparta Praha i Kladno. Wyśmienity okres przeżył w szwedzkiej Elitserien. Obecnie ciągle gra w drużynie Rytíři Kladno.

Napastnicy:

Jaromír Jágr (Pittsburgh Penguins, NHL, ur. 15.02.1972 r.) – Gdy strzeli bramkę, już nie salutuje jak w bajecznym sezonie 1997/1998. Mimo wszystko Jaromír Jágr stale znajduje się w najściślejszej czołówce światowej. Po odejściu z Pittsburgh Penguins grał niecałe trzy sezony w Washington Capitals, potem w New Yorku Rangers, a po angażu w rosyjskim Omsku wrócił do NHL latem 2011. Rok spędził w Philadelphia Flayers, a teraz gra w Dallas Stars. W roku 1998 zdobył nagrodę Hart Trophy dla najbardziej wartościowego gracza NHL, a w trzech kolejnych sezonach (1998/1999, 1999/2000, 2000/2001) zdobywał Art Ross Memorial Trophy. W 2005 roku, mimo złamanego palca, pomógł drużynie narodowej zdobyć tytuł mistrzów świata. W trakcie niedawnego lokautu w NHL grał w Kladnie, od 2011 roku jest właścicielem swojego macierzystego klubu.

Vladimír Růžička (HC Slavia Praha, Czechy, ur. 6.06.1963 r.) – Kapitan zwycięskiej drużyny zakończył karierę w sezonie 1999/2000, a więc był pierwszym ze złotej ekipy, który to uczynił. Od razu został trenerem. W roku 2003 doprowadził Slavię do pierwszego w historii tytułu mistrzowskiego, a dwa lata później zdobył z drużyną narodową mistrzostwo świata. We wrześniu 2004 roku, gdy tragicznie zginął Ivan Hlinka, generalny menadżer klubu Slavia Praga szybko przejął reprezentację i poprowadził ją w pamiętnej bitwie z Kanadą w Toronto o finał Pucharu Świata. Trenerem drużyny narodowej był także w latach 2008-2010, wiosną 2010 roku zdobył z nią złoty medal mistrzostw świata w Niemczech. Růžička ciągle trenuje praską Slavię, a wśród jego podopiecznych jest także jego syn, Vladimír jr.

Martin Straka (Pittsburgh Penguins, NHL, ur. 3.09.1972 r.) – Wierny hokejowy towarzysz Jaromíra Jágra uczestniczył w olimpiadzie w Turynie, a także przyczynił się do zdobycia tytułu mistrzów świata we Wiedniu. W NHL, nie licząc Pittsburgh Penguins, grał w Ottawa Senators, New York Islanders, Florida Panthers i Los Angeles Kings, a potem w New York Rangers. Latem 2008 roku wrócił do macierzystego klubu, stając się jego właścicielem i rozpoczynając pomyślny dla siebie okres. Straka ciągle jest jedną z największych gwiazd w Czechach, z Pilznem chce w tym roku zdobyć wymarzony mistrzowski tytuł.

Martin Ručinský (Montreal Canadiens, NHL, ur. 11.03.1971 r.) – W sezonie, w którym odbyła się olimpiada, grał w Montreal Canadiens, zapisując się złotymi zgłoskami w historii klubu. Później zaczął zmienić drużyny, grając w Dallas Stars, New York Rangers, St. Louis Blues i Vancouver Canucks. W roku 2008 doszedł do porozumienia w sprawie angażu z praską Spartą, a w trakcie sezonu 2010/2011 przeszedł do Litvínova. Wychowanek tamtejszej słynnej kuźni hokeistów startował także na olimpiadach w 2002 i 2006 roku. Na swoim koncie ma trzy tytułu mistrza świata, z lat 1999, 2001 i 2005. Ciągle gra w Litvínovie, a na stałe mieszka w Pradze.

Robert Reichel (New York Islanders, NHL, ur. 25.06.1971 r.) – Strzelał bramki w każdych zawodach, w których wziął udział. Ostatnio w barwach ukochanego Litvínova, gdzie latem 2010 roku oficjalnie zakończył karierę. W klubie tym działał jako menadżer sportowy, a później także jako pierwszy trener, następnie przejął czeską reprezentacyjną do lat 16. Teraz dba o litwinowską młodzież. Wśród młodych zawodników wyróżnia się jego syn, Kristián. Reichel, jedyny strzelec bramki z rzutu karnego w półfinale na olimpiadzie w 1998, w którym Czechy zmierzyły się z Kanadą, grał w klubach NHL: Calgary Flames, New York Islanders, Phoenix Coyotes i Toronto Maple Leafs. W drużynie narodowej ostatni raz zagrał w czasie Pucharu Świata w 2004 roku.

Robert Lang (Pittsburgh Penguins, NHL, ur. 19.12.1970 r.) – Należy do wąskiej grupy zawodników, którym udało się wystąpić na czterech olimpiadach. Po raz pierwszy pojawił się w Albertville w 1992 roku, do Nagano sześć lat później przyjechał w zastępstwie za chorego Vladimíra Vůjtka. Potem nie zabrakło go w Salt Lake City i Turynie, gdzie był kapitanem czeskiej drużyny. Po odejściu z Pittsburgh Penguins strzelał bramki dla Washington Capitals i Detroit Red Wings. Reprezentował także barwy Chicago Blackhawks, Montreal Canadiens i Phoenix Coyotes. Karierę zakończył w roku 2010 po kontuzji ścięgna Achillesa. Lang na stałe żyje z rodziną w Stanach Zjednoczonych. Do Czech wraca rzadko.

David Moravec (HC Vítkovice, Czechy, ur. 24.03.1973 r.) – Rok przed olimpiadą grał po raz pierwszy na mistrzostwach świata, gdzie był jednym z wielu nieznanych hokeistów. Napastnik z Vitkovic jesienią 1997 roku miał pod względem strzeleckim wyjątkowy okres, w drużynie narodowej na olimpiadzie grał w jednej formacji z Beránkiem i Dopitą. W roku 2001 podczas finału mistrzostwa świata z Finlandią strzelił złotą bramkę w dogrywce, przyczynił się także do zdobycia złota na mistrzostwach świata w 1999 roku. Moravec rok po turnieju w Nagano przeniósł się do NHL, lecz tam zagrał tylko jeden mecz w Buffalo Sabres. Później grał w klubach Lokomotiv Jaroslav, Lasselsberger Plzeň, a także w szwedzkim Malmö, fińskim Hämeenlinnie i niemieckim Wolfsburgu. Potem przeniósł się do klubu Oceláři Třinec, ciągle gra, ale teraz już w drugiej lidze, gdzie jest podporą drużyny Baník Karviná. Moravec w tym sezonie działał także jako menadżer reprezentacji do lat 19. Oprócz tego jest komentatorem telewizyjnym.

Jiří Dopita (HC Petra Vsetín, Czechy, ur. 2.12.1968 r.) – Świetny center przyczynił się do zdobycia piątego tytułu mistrzowskiego przez Vsetín, a wiosną 2005 cieszył się z takiego triumfu także w Pardubicach. Dopita przeniósł się w roku 2001 do NHL, gdzie grał w drużynie Philadelphia Flayers, a potem w Edmonton Oilers. Pochodzący z Šumperka zawodnik zdobył tytuły mistrza świata w latach 2000 i 2001, a w 2004 roku grał także w Pucharze Świata. Cztery sezony spędził w klubie ze Znojma, a dwa – w Komecie Brno. Od lata 2011 udziela się w macierzystym Ołomuńcu, gdzie jest właścicielem tamtejszej pierwszoligowej drużyny.

Josef Beránek (HC Petra Vsetín, Czechy, ur. 25.10.1969 r.) – To wychowanek Litvínova. Przed sezonem olimpijskim zasilił Vsetín, a po nim znowu przeniósł się za ocean. Grał w Edmonton Oilers i Pittsburgh Penguins, a od lata 2001 roku – w praskiej Slavii, z którą wiosną 2003 roku zdobył tytuł mistrzowski. Po turnieju w Nagano Beránek zagrał tylko na dwóch wielkich międzynarodowych turniejach – mistrzostwach świata w 1998 i 2004 roku. Karierę zakończył latem 2010 roku, potem trenował młodzież w Slavii. Jest także jednym z asystentów Vladimíra Růžički w pierwszej drużynie. Jako były wyśmienity napastnik jest teraz konsultantem na obozach młodzieżowych reprezentacji.

Milan Hejduk (HC IPB Pojišťovna Pardubice, Czechy, ur. 14.02.1976 r.) – Nagano pomogło mu wejść do świata wielkiego hokeja. Ivan Hlinka włączył Hejduka do drużyny na olimpiadę, ponieważ przeczuwał, że w nim ukryty jest wielki potencjał. Na początku był trzynastym napastnikiem, ale w ćwierćfinale zastąpił Jana Čalouna w formacji z Paterą i Martinem Procházką, a następne dotarł z drużyną na sam szczyt. Latem 1998 roku Hejduk przeszedł do Colorado Avalanche, gdzie gra do dzisiaj. Jest jednym z najlepszych strzelców NHL, w drużynie narodowej wystąpił także w Pucharze Świata w 2004 roku, na mistrzostwach świata w 2003 roku i olimpiadzie w Turynie. W NHL niedawno przekroczył granicę tysiąca rozegranych spotkań.

Pavel Patera (AIK Stockholm, Szwecja, ur. 6.09.1971 r.) – Blondyn z dziesiątką na plecach wciąż gra na wysokim poziomie. Patera po angażu za granicą wrócił do Kladna w roku 2006, gdzie ciągle jest jedną z największych postaci. Genialny środkowy napastnik posiada tytuły zdobywane w lidze czeskiej, szwedzkiej, rosyjskiej; w NHL grał dla drużyn Dallas Stars i Minnesota Wild. Z drużyną narodową ogółem cztery razy stawał na najwyższym podium mistrzostw świata. Jest miłośnikiem piłki nożnej, a jego córka jest bardzo uzdolnioną tenisistką.

Martin Procházka (Toronto Maple Leafs, NHL, ur. 3.03.1972 r.) – W czasie olimpiady w Nagano był graczem Toronto Maple Leafs, później Atlanty Thrashers. Szybki skrzydłowy jednak większej szansy za oceanem nie dostał. W reprezentacji natomiast rozegrał dziesiątki wyśmienitych meczów. W roku 1994 w ostatniej chwili uciekł mu start na olimpiadzie w Lillehammer, ale cztery lata później nie zabrakło go w złotej drużynie. Na koncie ma cztery tytuły mistrza świata, a także najcenniejszy medal z Nagano. Po powrocie z zagranicy grał w drużynie z Kladna, gdzie latem 2011 roku zakończył karierę. Rok spędził w niemieckim Regensburgu, był uczestnikiem programu „Star Dance” [czeski odpowiednik polskiego programu „Gwiazdy tańczą na lodzie” – przyp. tłum.], a teraz przygotowuje się do nowej roli w hokeju.

Jan Čaloun (IFK Helsinki, Finlandia, ur. 20.12.1972 r.) – Zdobył zaproszenie na olimpiadę, strzelając bramki w fińskim IFK Helsinki, w którym rozegrał wyśmienite sezony. Byłemu graczowi San Jose Sharks nie udało się zaistnieć w Columbus Blue Jackets, przeznaczona mu była Finlandia. Wychowanek Ústí nad Labem zagrał także w Rosji, a po powrocie do Czech zdobywał bramki dla Litvínova i Pardubic. Następnie wrócił do korzeni, zasilając klub z Ústí. Pracował tam po skończeniu kariery jako trener młodzieży. Na olimpiadzie był w podstawowym składzie tylko podczas meczów w grupie, mecze play-off śledził z ławki rezerwowych.

Trenerzy:


Ivan Hlinka (ur. 26.01.1950 r., zm. 16.08.2004 r.) – Jedna z największych osobistości czeskiego hokeja wszech czasów, ma wielki wkład w sukcesy z końca lat 90. Oprócz turnieju w Nagano Hlinka poprowadził swoich podopiecznych do tytułu mistrzów świata w Lillehammer. Potem odszedł do Pittsburgh Penguins, gdzie jako jeden z niewielu Europejczyków był pierwszym trenerem drużyny z NHL. Później przeniósł się do rosyjskiego Omska, krótko był także agentem zawodników. W roku 2002 działał jako generalny menadżer reprezentacji na olimpiadzie w Salt Lake City. Wiosną 2004 roku wrócił do funkcji głównego trenera drużyny narodowej. Nie zdążył jednak poprowadzić podopiecznych w Pucharze Świata. 16 sierpnia 2004 roku zginął w wypadku samochodowym w Karlovych Varach.

Slavomír Lener (ur. 10.03.1955 r.) – Sukces w Nagano pomógł Lenerowi wrócić do NHL. Dawny asystent w Calgary Flames podpisał umowę z drużyną Florida Panthers, a w roku 2002 przejął drużynę narodową. Na mistrzostwach świata w 2003 roku zajął czwarte miejsce, a rok później w Pradze jego podopieczni odpadli w ćwierćfinale. Lener potem działał w praskiej Sparcie, szwedzkiej drużynie Luleå, niemieckim Düsseldorfie. Prowadził także szwedzki Linköping. Od roku 2009 pracuje w związku hokejowym jako szef działu sportowego. Rok później mianowany został na generalnego menadżera dorosłej reprezentacji.

Vladimír Martinec (ur. 22.12.1949 r.) – To legenda czechosłowackiego hokeja. Na olimpiadzie w Nagano wystąpił w roli asystenta. Później pomagał także Ivanowi Hlince i Josefowi Augustowi. Miał swój udział w zdobyciu mistrzostw świata w latach 1999-2001. Pracę w reprezentacji zakończył wiosną 2002 roku, a swoją uwagę skupił na Pardubicach, gdzie spędził większość swojej kariery. Martinec w tym klubie działał jako pierwszy trener, a także trener młodzieży, pełnił funkcję asystenta generalnego menadżera. W drużynie mistrzów Czech pracuje do tej pory.

Autor: Václav Jáchim

Tłum. Tomasz Powyszyński

Źródło: www.hokej.cz

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Wypowiedz się o hokeju!
Shoutbox
  • emeryt: cieszy hanysie
  • Giovanni: Hanys w latach 90 po warszawskiej B klasie pałętało się PZG Warszawa gdzie większość ekipy to niesłyszacy byli
  • BOBEK: i tak Jasiek zajebał można iść spać
  • fruwaj: emerycie - pani lekkich obyczajów sprzedająca się za fajkę ;)
  • emeryt: możesz już jechac po Kalaberze
  • Frasier: Ale bramka nam się należy jak Galantowi pedicure
  • Giovanni: O i wychodzą kompleksy wobec Legii a Górnik Zabrze to PRLowski twór
  • Stoleczny1982: Jasiu, idz siedziec, gosc sie przeterminowal
  • Luque: Emerycie chyba kurtyzana pasuje do hasła ;)
  • hubal: eme - Legia to Pani z "bałaganu"
  • Paskal79: Kurw..... Wielkie chłopy z Amerykanów a zwinni jak.wronka:-)
  • BOBEK: Doping Elegancki
  • Giovanni: Kilka lat temu Ruch skroił Legię ale nie z szalików tylko z jedzonka i z picia :)
  • Arma: Ale kogo to obchodzi ?
  • Giovanni: dobra dajcie wynik
  • fruwaj: chciałem przypomnieć że SB dotyczy hokeja a nie żelków, kopanej i psychopatów z patologii kibicowskiej
  • Stoleczny1982: Glupia strategia. Stawac sie w meczach przesadzonych kiedy jest potrzebna swiezosc z Francja i Kazachstanem
  • fruwaj: no w końcu :)
  • emeryt: taaaa profesor
  • 1946KSUnia: Jesttt. Historyczna bramka!
  • emeryt: dedykacja dla znawców z sb
  • fruwaj: teraz wszyscy będą chwalić Pasiuta krtóry tak naprawdę guzik gra przez całe MŚ
  • emeryt: Pasiut do Minesoty
  • kłapek: Nie wszyscy
  • Luque: Pasiutek no wkońcu coś zagrałeś
  • Paskal79: Ale brama super, szkoda babola Jaśka bo były by nerwy!
  • Paskal79: Jak góral pozdro kłapek...👍
  • Oświęcimianin_23: Jazda z hamburgerami!
  • emeryt: Wronuś to jest Twój czas ...taraz albo utoniesz w thl
  • Frasier: Jak Kalaber wycofa bramkarza przy takim wyniku,to czapki z głów
  • Oświęcimianin_23: Emeryci THL nie ustępują gwiazdom NHL
  • Giovanni: Oświęcimianin piłeś nie pisz !!
  • Paskal79: Panowie to doświadczenie dla nas z tych mistrzostwach bezcenne,no może częściej teraz ktoś będzie chciał zagrać z nami sparing.....
  • Oświęcimianin_23: Lol, nie piłem
  • Paskal79: Na pewno wycofa jak będzie 1:3 to pewne
  • hanysTHU: Zowistny gorol z ciebie emeryt.
  • Arma: Ale że z kadry USA do Tychów, urok lovelasa działa piorunująco..
  • fruwaj: Kolusz i Wanacki stali jak wrośnięci w lód...
  • Paskal79: Wanacki błąd,to jest to trochę spóźnieni i bec,ale szacunek dla naszych....
  • Frasier: Na razie scenariusz jak ze Szwecją
  • botanick: Radek da wam namiary na super paznokcie..
  • hubal: 23 pos3any Tkaczuk po I tercji wspaniały widok
  • Simonn23: Ciekawe jakby tak dziś w kadrze grali załóżmy... Valtola, Ahopelto, Koponen, Trkulja itd.
  • Simonn23: Czysto hipotetycznie oczywiście
  • Oświęcimianin_23: Naturalizować skład Mistrza Polski i za rok gramy w o medale:)
  • Paskal79: No jak tak jak Nasi poziom podobny....
  • hanysTHU: Wysterylizować chyba;)
  • hanysTHU: Boję się powtórki z pierwszych trzech spotkań
  • Simonn23: No ale taki Valtola by mega się przydał na przewagi...
  • Paskal79: Przy bandach nie fauli na mistrzostwach.... prędzej zachaczanie
  • Frasier: Wszystko fajnie,ale za 17h będzie następny mecz. Polski cukier musi krzepić
  • hanysTHU: Doodbytniczo.
  • Luque: Mamy 500 zawodników w seniorach, Amerykańce 140 tyś., chyba jest pewna różnica...
  • Stoleczny1982: Brawo dzis kibice, na brak wsparcia dzis nikt nie moze narzekac
  • Stoleczny1982: No Luque - jestem jeden z nich z USA :) Tu by grac nawet amatorzy musza sie zaresjtrowac
  • fruwaj: nasi zagrali swój najlepszy mecz na tych MŚ ale w ofensywie dalej mizeria... żeby tak z Kazachstanem zagrali...
  • hanysTHU: Wstydu nie było ale ...
  • BOBEK: ale Pasiut z cały szacunkiem brak Słów
  • fruwaj: Bobek - dokładnie... jak już to Murray mimo tego błędu
  • kłapek: No kogoś poniosło
  • Paskal79: Dzięki panowie szacunek
  • BOBEK: zgadzam sie ftuwaj ja bym PasiUTA I wronke juz do Domu odesłał :)
  • Paskal79: Ligue 500!? To pojechałeś może 200 :-)
  • Paskal79: No malo odpoczynku , jutro Germania najważniejszy mwcz w poniedziałek chyba cza jechać....:-)
  • BOBEK: CHmielewski chyba był by lepszy od nich szkoda nie znam sie nie umie Kalaber sie rozliczy gra ogólnie Super
  • Luque: Nie wiem czy Aron by pomógł... pewnie jakby był w formie to tak
  • Luque: Pasiut myślę tak wyróżnienie na koniec kariery reprezentacyjnej, myślę że pora wprowadzać młodszych graczy
  • Luque: Szkoda, że nie ma Tyczyńskiego i że drugi Maciaś dostał dzisiaj wolne... kto ma łapać to doświadczenie z takim rywalem jak nie tacy gracze
  • fruwaj: Luq - obecnie w reprezentacji za dużo emerytów gra... Pasiut, Dronia, Wajda, Kolusz, Kruczek, Wanacki czy inni... w ich miejsce powinni występować młodsi którzy jeszcze by skorzystali na dośwadczeniu wyniesionym z takich spotkań...
  • BOBEK: japppierd.......a oni w studio ze Pasiut dobry mecz OMG
  • Luque: Fruwaju, ja już nawet bym nie wymagał żeby dużo było tych młodych ale wyciągnąć to co mamy na przyszłość po prostu...
  • BOBEK: ok juz spadam Dobranoc
  • Luque: Ale jak mam być szczery to Kruczek kawał chłopa i takich obrońców potrzeba, mają do niego respekt rywale pod bandami
  • Arma: Piękna porażka ze Szwecją, słaby mecz z Francją, piękna porażka z USA, słaby mecz z...?
  • Stoleczny1982: Pasuit prawnukom bedzie opowiadal swoj gol
  • Kudlaczenko: Co poniektórym tutaj zaraz dupska popękają z tego malkontenctwa.
  • Hokejowy1964: Wadzi wam Grzesiu ...Dziubek dziś mniej widoczny, Komora na trybunach. A wy pitolicie Pasiut to Pasiut tamto.... Czy to się komuś podoba czy nie na nasze warunki to super zawodnik a na tle Elity widać gdzie my jesteśmy.... Skupcie się na grze Polski a nie na Grzesiu..... będziecie zdrowsi i mniej goryczy.....
  • Hokejowy1964: bobek to zadupcaj ty do studia bo oni się przecież nie znają, ty się znasz lepiej ...
  • emeryt: popieram 64
  • emeryt: każdy mecz w elicie to hokejowe święto,nie czas na wytykanie błędów chłopako
  • Paskal79: Panowie to jest elita nie thl,gramy tak super jak na nasze możliwości, każdy z nich daję maxa, Ale to nie wystarcza na Elite... choć to doświadczenie , zaprocentuje szacunek dla chłopaków...
  • Paskal79: Takich zawodników z którymi nasi grają to widzieli jedynie w telewizji,a oni z nimi walczą nikt z naszych nie grał na takim poziomie
  • Paskal79: Ogólnie saczun dla każdego zawodnika
  • emeryt: oby ten sen trwał chociaż jeszcze przez rok
  • Hokejowy1964: Dokładnie tak,cieszmy się z tego jak chłopak grają i z wiarą do końca w naszych.
  • KubaKSU: Walczymy ,brakuje umiejętności niestety
  • emeryt: mało komu brakuje umiejetności w starciu z Usa czy Szwecjo
  • emeryt: moim zdaniem gramy dużo ponad stan posiadania,ponad lata swietlne hokeja w Polsce a średniej światowej
  • Luque: Panowie tutaj punkt to była by mega sensacja... umówmy się komisyjnie że brakuje Nam doświadczenia i takiego tempa gry
  • Stoleczny1982: Podobno skauci NHL zapisali nazwiska Pas, Macias, Zygmunt. Zobaczymy, morze na jakis camp ich zaprosza
  • hubal: Luqu doświadczenia tak
    tempa ?
    dają rady jak na ekipę z potencjałem około 200 seniorów
  • narut: Stoleczny1982
    - tak, nad Morze Bałtyckie.. może?
  • botanick: Piękna reakcja polskich kibiców po meczu, dziękujemy dziękujemy, ctsport..
  • uniaosw: Baba z targu powiada że to nie koniec zaskoczeń
  • rawa: Zacha otwiera wynik na 53 sekundy przed końcem pierwszej tercji. 1:0 dla Bostonu
  • rawa: Lundell wyrównuje w drugiej tercji1:1
  • rawa: Gustav Forsling na 1:33 przed końcem trzeciej strzela na 2:1 dla Panthers.
  • rawa: Ale to wcisnął Gustav
  • rawa: 10.8 sekund do końca
  • rawa: Jeeeest. Pantery w finale East Conference🐀
Tylko zalogowani użytkownicy mogą korzystać z Shoutboxa Zaloguj się!
© Copyright 2003 - 2024 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe