Przed nimi pierwsza od dziewięciu lat faza play-off w ekstralidze. Polonia Bytom w ćwierćfinale zmierzy się z ECB Zagłębie Sosnowiec. O kulisach budowy zespołu, pracy z młodzieżą i ambicjach przed decydującą fazą sezonu opowiedział Andriej Gusow, trener bytomian.
Białorusin z polskim paszportem w rozmowie z klubowymi mediami nie ukrywał, że wynik osiągnięty przez jego zespół może być postrzegany jako niespodzianka. Bytomianie zajęli siódme miejsce w lidze, wyprzedzając Comarch Cracovię i STS Sanok.
– Uważam, że mamy za sobą całkiem udany sezon zasadniczy. Mamy w dorobku 53 punkty i to trochę nieoczekiwany wynik. Najważniejszymi celami, o których rozmawialiśmy przed sezonem, było ogrywanie miejscowych zawodników i dawać szansę polskim hokeistom. Wszystko to udało się zrealizować – podkreślił Gusow, zaznaczając, że ten wynik mógłby być odrobinę lepszy.
– Dużo o tym rozmawiamy w szatni, bo sporo punktów nie potrafiliśmy zdobyć na własne życzenie przez różne okoliczności. Moim zdaniem porażki wynikały z braku doświadczenia i indywidualnych błędów.
Z drugiej strony niebiesko-czerwoni potrafili sprawiać niespodzianki, bo trzykrotnie pokonali Unię Oświęcim, odbierając jej aż dziewięć punktów.
– W play-offach kluczowe znaczenie odgrywa gra w przewadze i w osłabieniach, a dodatkowo także dyscyplina drużynowa. Jestem zadowolony z pracy i zachowania zawodników, a także z atmosfery w szatni. Teraz pracujemy nad szczegółami i naszą grą w takich aspektach.
Mocnymi punktami niebiesko-czerwonych są też obcokrajowcy. Zespół może liczyć na Bohdana Djaczenkę, który jest pewnym punktem bramki. Ważnym punktem defensywy jest Leevi Karjalainen, a za ofensywę odpowiadają Pawło Padakin, Miro Lehtimäki i Andriej Bujalski. Ten ostatni był najlepiej punktującym zawodnikiem ekipy z Pułaskiego (47 "oczek") i wspólnie z Christianem Mroczkowskim jej najlepszym strzelcem (19 goli).
– Każdy obcokrajowiec powinien ciągnąć zespół. Grają w przewagach i bardzo na nich liczymy. Gdyby Andriej nie zdobywał tyle punktów, to nie grałby w tej drużynie. Stawiamy jeden warunek - mają być wiodącymi postaciami. W przeciwnym razie odsyłamy ich do domu – powiedział wprost szkoleniowiec Polonii. Jednocześnie podkreślił, że fundamentem drużyny jest kolektyw.
– Nasza siła tkwi w grze zespołowej i atmosferze w szatni. Zawodnicy walczą na lodzie jeden za drugiego.
W ćwierćfinale play-off Polonia zmierzy się z Zagłębiem Sosnowiec, jednym z głównych kandydatów do mistrzostwa Polski, a na pewno do medalu. W sezonie zasadniczym podopieczni Andrieja Gusowa długo potrafili znaleźć sposobu na tego rywala, ale w ostatnim meczu przełamała złą passę.
– Wszystkie cztery czołowe drużyny są bardzo mocne. Dla nas to pierwszy play-off po dziewięciu latach przerwy. Będzie na pewno ciekawie. Wszystko zależy teraz od charakterów zawodników i ich dyspozycji – ocenił 56-letni trener, który mocno zaakcentował rolę trybun i ogromną rolę fanów.
– Kibice na naszych meczach tworzą znakomitą atmosferę. Już przed sezonem zapewniałem, że zrobimy wszystko, by nie być "chłopcami do bicia" i będziemy walczyć w każdym meczu. Myślę, że udało się to spełnić – podsumował.
Czytaj także: