Był pewien niepokój
GKS Tychy po zwycięstwie z JKH GKS Jastrzębie 6:2 wrócił na szczyt ligowej tabeli.
- Przed meczem był pewien niepokój. Nie wiedzieliśmy, w jakiej formie fizycznej będziemy po trzech meczach Pucharu Kontynentalnego - mówił po meczu Jarosław Rzeszutko, środkowy trójkolorowych. - Jednak odnieśliśmy spokojne, a zarazem pewne zwycięstwo.
Ważny krok w kierunku zwycięstwa tyszanie zrobili już w pierwszej tercji, w której zdobyli dwie bramki. Po czterdziestu minutach prowadzili już 5:1, a na początku trzeciej odsłony szóstego gola dla ekipy wicemistrza Polski zdobył właśnie 30-letni napastnik.
- Trzecia tercja w naszym wykonaniu nie była najlepsza, ale najważniejsze jest, że jej nie przegraliśmy. Zbieramy siły na piątek, bo czekać nas będzie znacznie trudniejsze spotkanie - przyznał Rzeszutko.
Tyszanie udadzą się wtedy do Oświęcimia, by zmierzyć się z walczącą o miejsce w grupie silniejszej Unią Oświęcim.
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci
GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 6:2 (26.10)
Zobacz galerię

Komentarze