"Cichy zabójca" potrzebował nowych wyzwań. Bardzo lubił żyć i grać w Polsce
Po dziesięciu latach gry w Polsce Michael Cichy postanowił spróbować sił w innej lidze. Były reprezentant Polski od tego sezonu występuje w Wielkiej Brytanii. 34-letni napastnik nie ukrywa, że szukał nowych wyzwań, a na swoim koncie ma obecnie 14 bramek w 30 spotkaniach.
HOKEJ.NET: – Czy jesteś zadowolony ze zmiany otoczenia?
Michael Cichy, napastnik Fife Flyers: – Tak. Miło jest mieszkać niedaleko morza, w kraju, w którym angielski jest pierwszym językiem.
Czy wyjście ze strefy komfortu, sprawiło, że masz więcej motywacji, by grać w hokeja?
– Wyjście ze strefy komfortu zdecydowanie pomaga. Po dziesięciu latach w Polsce potrzebowałem nowych wyzwań, więc na pewno motywację inną też odczuwam. Chcę jednak podkreślić, że bardzo lubiłem mieszkać w Polsce i grać w tym kraju.
Jak porównasz ligę. Naszą polską do tej w Wielkiej Brytanii?
– Największą różnicę widzę w fizycznym stylu gry. Tu jest dużo więcej walki, bójek i uderzeń. Obydwie ligi obfitują jednak w dobrych zawodników.
Na jaką grę kładziony jest nacisk. Które elementy dominują?
– Nacisk kładzie się tu na zupełnie inne rzeczy niż w Polsce. Tu gra się szybki hokej, tylko na trzy formacje, trzeba zatem być w bardzo dobrej formie.
Wasza drużyna nie radzi sobie najlepiej. Tylko trzy zwycięstwa w sezonie. Czy zespół tak odstaje poziomem od rywali?
– To prawda, na razie zbyt dużo nie wygrywamy, ale to głównie z tego powodu, że nie gramy równo w sensie formy. Z drugiej strony odeszło od nas wielu najlepszych zawodników, więc gramy na tyle dobrze, na ile obecnie możemy. Niektórych kolegów wyeliminowały kontuzje, inni zmienili klub, w sumie z drużyny odeszło pięciu, bądź sześciu bardzo ważnych hokeistów.
Nastąpiła zmiana trenera w klubie. Zwolniony został Tom Coolen, który Cię ściągnął do zespołu. Trochę żal?
– Tak, szanuję Toma i życzę mu jak najlepiej. Jestem mu wdzięczny za to, że ciągle we mnie wierzy.
Rozmawiał: Sebastian Królicki
Dwie bramki Michaela Cichego
Czytaj także:
- Polak zaczął pościg "Wilków". Nagły zwrot po pierwszej tercji
- Reprezentant Polski znów błysnął! Był jednym z architektów zwycięstwa
- Nahunko na testach w Porubie. Były zawodnik Zagłębia szuka nowego klubu
- Kamil Wałęga pomógł w zwycięstwie. Dobry początek przygotowań
- Polak stanął naprzeciw jednej z największych gwiazd NHL. "Zapamiętam to na długo"

Komentarze
Lista komentarzy
iras
u nich widać także hokej duuużo biedniejszy od piłki
Infernalism
Niekoniecznie, zależy od zespołu i sytuacji finansowej czy infrastruktury danego klubu, chociaż akurat Kirkcaldy Ice Rink wygląda tak jak sosnowiecka stodoła przed niedawną przeprowadzką Zagłębia.
jastrzebie
Więcej walki i uderzeń. U Nas zaraz beczą że brutalny hokej itp.
Infernalism
Uffff, mam tylko nadzieję, że Michael jedynie gra w Kirkcaldy a nie mieszka tam.
PanFan1
To mówisz że tak tam kiepsko ? Byłem tam parę razy, cisza spokój, czas wolniej płynie, "... wsi spokojna ..." 😉
PanFan1
Cichy jest wiodącą postacią zdecydowanie najsłabszej ekipy EIHL, przy czym nie odstaje ona aż tak mocno od reszty stawki, jak u nas moje Podhale, żeby z nimi wygrać, trochę potu trzeba jednak wylać.
RECplayer
Sedziowalem mu kilka meczy, po meczach z nim rozmawialem, fajny facet, gra na dosc wysokim poziomie patrzac na jego druzyne... nic tylko zyczyc powodzenia... mysle ze na naszej kadrze by sie przydal, patrzac ze inne dziadki graja, on tez potrafi powalczyc, Alex tez byl na testach w Fife ale niestety kontuzja nie pozwolila mu zagrzac miejsca na dluzej.