Dobitne słowa prezesa JKH. Funkcjonują bez zadłużenia
JKH GKS Jastrzębie zakończył sezon z Pucharem Polski, a przed nim poważne wyzwanie finansowe. Jak podkreśla prezes Kazimierz Szynal, klub nie tylko utrzymuje stabilność, ale funkcjonuje bez zadłużenia i planuje kolejny sezon bez rewolucji.
Dla Jastrzębian miniony sezon był udany. Podopieczni Rafała Bernackiego niespodziewanie sięgnęli po Puchar Polski i mocno postawili się też w starciu o Superpuchar Polski.
– Zdobyliśmy Puchar Polski, pozostawiając w pokonanym polu drużyny, które "na papierze" miały znacznie mocniejsze kadry. Superpuchar Polski także był w naszym zasięgu, wszak przegraliśmy pechowo dopiero po dogrywce z zespołem, który niedawno w wielkim stylu wywalczył mistrzostwo Polski. Nie byliśmy gorsi w starciu o Superpuchar, jednak wygrywa ten, kto strzela więcej goli... – podkreślił Kazimierz Szynal w rozmowie z oficjalną stroną jastrzębskiego klubu jkh.pl.
Prezes nie ukrywał, że jego zespół mógł osiągnąć jeszcze więcej, gdyby nie trudna drabinka play-off.
– Moglibyśmy pokusić się nawet o półfinał, gdyby nie przyszło nam w pierwszej rundzie grać z Tychami. Jako jedyni wygraliśmy z mistrzem i strzeliliśmy mu więcej goli niż Zagłębie i Katowice razem wzięte! – zaznaczył.
Stabilność mimo problemów
Największym wyzwaniem dla klubu jest zapewnienie sytuacji finansowej po wycofaniu się Jastrzębskiej Spółki Węglowej ze sponsoringu. Mimo to w Jastrzębiu-Zdroju nie ma paniki.
– Nasz klub radzi sobie dobrze mimo problemów, funkcjonuje bez zadłużenia i nie będzie generował zadłużenia. To efekt dobrej organizacji i pracy wielu osób – zaznaczył Szynal.
Prezes wierzy, że budżet na kolejny sezon nie będzie znacząco odbiegał od poprzedniego. A to dobre informacje również dla całej ligi.
– Mam nadzieję, iż nasz budżet będzie podobny do tego z sezonu 2025/26. Dajemy sobie radę i liczę, że przetrwamy ten trudny czas dzięki zaangażowaniu partnerów i wsparciu miasta – dodał.
Karwina tymczasowym domem. Kierunek: rozwój i rozsądek
Niemal wszystko wskazuje na to, że także w kolejnym sezonie JKH będzie rozgrywać swoje mecze poza Jastrzębiem. Ale w miejscu sobie doskonale znanym.
– Na 99 procent znów będziemy grać w Karwinie. Dogadaliśmy już kwestie techniczne z czeskimi partnerami – zdradził prezes.
W Jastrzębiu nie ma mowy o „pompowaniu balonika”. Klub chce rozwijać się krok po kroku, stawiając na stabilność i pracę u podstaw.
– To jedyna droga w obecnej sytuacji – podsumował Szynal.
A jak kadrowo wyglądać będzie ekipa z Jastrzębia-Zdroju? Oczywiście dojdzie w niej do zmian. Z klubem pożegnali się bramkarz Karolus Kaarlehto (ECB Zagłębie Sosnowiec), fiński skrzydłowy Riku Sihvonen (JoKP) oraz Szymon Kiełbicki, który ma oferty z GKS-u Tychy i Zagłębia Sosnowiec.
Ważne kontrakty z klubem ma 10 zawodników. W tym gronie są bramkarze: Jakub Futryk i Kacper Michalski, obrońcy: Patryk Hanzel, Jakub Onak i Filip Wojciechowski oraz napastnicy: Jakub Ślusarczyk, Mikołaj Osiadły, Wiktor Zając, Oskar Laszkiewicz i Bartłomiej Stolarski. Blisko pozostania są m. in. Peter Bezuška, Marek Charvát i Maciej Urbanowicz.
Czytaj także:
- Bohater siódmego meczu ćwierćfinału odchodzi z Unii. Znamy powód
- Kolejny kontrakt w Bytomiu. Lider obrony zostaje!
- Powrót po rocznej przerwie. Były reprezentant Polski znów zagra w ekstralidze
- Działacze Unii ogłosili kolejną decyzję kadrową. Pożegnanie ze skrzydłowym
- Od decyzji urzędników do hokejowej potęgi. GKS Tychy świętuje

Komentarze
Lista komentarzy
fruwaj
Puchar to Wam sędziowie podarowali...
Beta
to po cholerę graliśmy ten mecz :P