Dwa momenty nieuwagi kosztowały zwycięstwo. To kwestia doświadczenia
Reprezentacja Polski była o krok od wygranej z Kazachstanem, ale znów zabrakło skutecznego zamknięcia meczu. Po porażce 2:3 selekcjoner Pekka Tirkkonen wskazał na błędy w końcówce i podkreślił, że jego zespół wciąż ma szansę na osiągnięcie celu.
HOKEJ.NET: – Prowadziliście, podobnie jak z Francją, po dwóch tercjach także z Kazachstanem. Kolejny szalony mecz, walka, byliście blisko zwycięstwa, ale się nie udało. Co było problemem, czego zabrakło, żeby wygrać takie spotkanie?
Pekka Tirkkonen, selekcjoner reprezentacji Polski: – Zagraliśmy bardzo dobry mecz pod względem taktycznym, ale w trzeciej tercji dwa razy, powiedzmy, przysnęliśmy w obronie i to kosztowało nas dwa gole. To dziś rozstrzygnęło wynik.
Przez całe spotkanie wyglądaliście dobrze.
– Tak, graliśmy naprawdę dobrze. Wiedzieliśmy, że rywal będzie dłużej utrzymywał się przy krążku, ale broniliśmy solidnie i potrafiliśmy tworzyć swoje sytuacje, na przykład po odbiorach. W pierwszej tercji mogliśmy zdobyć drugą bramkę. To są jednak bardzo wyrównane mecze, wszystko rozstrzygają detale. Oczywiście to rozczarowujący wynik, ale nie mogę powiedzieć nic złego o drużynie. Zagraliśmy jako zespół bardzo dobrze, chłopcy dali z siebie wszystko. Zostały jeszcze dwa mecze i jeśli wygramy oba, wciąż mamy szansę.
Czy problemem jest końcówka meczu? Kilka dni temu przegraliście z Węgrami w ostatniej minucie, podobnie było ze Słowenią. Teraz znów decydujące momenty. Jak to wytłumaczyć?
– Trudno powiedzieć. Każdy stara się być maksymalnie skoncentrowany, ale taki jest sport. Trzeba też mieć odwagę, żeby wygrać. Zwycięstwo nie przychodzi samo, trzeba pracować do samego końca, w każdej zmianie. Taki jest hokej.
Drużyny popełniają błędy. Dziś znów dwa drobne błędy, chwila nieuwagi i tracimy gole. Może potrzeba więcej dojrzałości, żeby takie mecze zamykać. To też kwestia doświadczenia. Być może właśnie tego nam jeszcze trochę brakuje. Jeśli chcesz nauczyć się wygrywać, musisz przejść przez takie momenty. To dla nas kolejna cenna lekcja.
Dzięki wynikom innych drużyn wciąż jesteście w grze.
– Tak, sprawdzamy sytuację. Musimy liczyć na to, że Kazachstan wygra swoje mecze, ale przede wszystkim sami musimy zwyciężać. Przed nami dwa trudne spotkania.
Japonia i Litwa grają na tym poziomie bardzo intensywnie, walczą o życie i są groźnymi zespołami. Tutaj nie ma łatwych meczów. Teraz musimy przeanalizować to spotkanie, zregenerować się i przygotować mentalnie na kolejny mecz.
Nie trzeba specjalnie podnosić drużyny na duchu. Wszyscy wiemy, że wciąż walczymy i że dużo jest jeszcze do ugrania. Musimy być gotowi na czwartek i mecz z Japonią. Nikt się nie poddaje, bo wciąż mamy szansę i musimy dać z siebie wszystko tak długo, jak to możliwe.
Na koniec, czy planuje pan zmianę bramkarza? Tomáš Fucik zagrał trzeci mecz.
– Mamy jeszcze trochę czasu, żeby o tym pomyśleć. Dziś skupialiśmy się na meczu, teraz mamy ponad dzień na analizę i decyzję. Tomáš jest w dobrej formie, jest zdrowy i zagrał trzy dobre spotkania. Oczywiście porozmawiamy o tym w sztabie, także z trenerem bramkarzy.
Dziękuję i powodzenia.
– Dziękuję bardzo. Potrzebujemy dwóch zwycięstw. Dziękuję.
PEŁNY MATERIAŁ WIDEO:
Czytaj także:
- Statystyczne podsumowanie po Mistrzostwach Świata IA. Część druga
- Tragiczna historia polskiego olimpijczyka. Przez lata żył w zapomnieniu
- Lider reprezentacji Polski po MŚ. "Też się tak czujemy"
- Polacy pobili mistrzów świata! Nie tylko wygrana z ZSRR przyniosła nam chwałę
- Statystyczne podsumowanie po Mistrzostwach Świata IA. Część pierwsza

Komentarze
Lista komentarzy
Hajnel
Drużyna czyli grupa zawodników których trener powołał i ustawił (czyli kazał grać ustalony schemat) robi te same błędy od czasów sparingów do dziś a teraz trener zwala wszystko na błędy zawodników i zero jego odpowiedzialności.
kurp
Nie wiem, gdzie Ty tu widzisz zwalanie winy. On miał wyjechać na lód i im zademonstrować czy jak?
RafałKawecki
Nie no bądźmy poważni. Mówienie, że za wynik mistrzostw odpowiada taki czy inny błąd jest śmieszne.
RafałKawecki
Powiedziałbym wręcz, że wynik tego meczu przywraca wiarę w sens mistrzostw. No bo jak by to wyglądało gdyby Polska wygrała a przy dodatkowej odrobinie szczęścia wróciła do elity ?! Na najwyższym szczeblu światowego hokeja rywalizowałaby reprezentacja, w której gra niemal co drugi zawodnik z polskim paszportem uprawiający ten sport zawodowo. Toż piłkarze San Marino i Andory mają większe zaplecze…
szynszyl
To wg Ciebie co było przyczyną porażki w tym meczu?
RafałKawecki
Pytasz o konkretny szczegół ? Nie wiem, bo meczu nie oglądałem. Ogólnie kadry nie oglądam od jakich 10 albo 15 lat. Czy coś na tym tracę ? Nic a nic (pomijam, że zyskuję sporo czasu). Bo z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mogę powiedzieć, że przyczyną porażki był ten sam błąd co rok temu, co dwa lata temu, trzy, cztery, pięć… Bo w ogóle tu nie chodzi o żaden konkretny błąd tylko o METABŁĄD. A tym metabłędem jest to, że nie ma z kogo wybierać. No bo jak wybierać gdy wszystkich w miarę jeżdżących na łyżwach hokeistów jest w PL ok. 50 ?
szynszyl
Nie pytalem o twoje odczucia tylko bardzo prosto dlaczego przegrali twoim zdaniem no ale jak nie oglądasz to zrozumiałe że argumenty masz niepodważalne . 10 czy 15 lat hehehe niewielka rozjazd ;)
Ale przywolales repry jak mniemam z piłki kopanej więc w takim razie jaka była przyczyna porażki w barażach ze Szwecja o Mś?
RafałKawecki
Ciekawe pytanie. Ale odpowiedź moim zdaniem też jest na poziomie meta. Choć oczywiście jest inna. Ogólnie gry zespołowe nie bez powodu nazywane są grami błędów. W każdym meczu ’błędów’ jest masa. Więc przypisywanie porażki jakiemuś konkretnemu błędowi (czy dwóm jak w tym przypadku) to typowa postdykcja (gdybym wiedział, że się przewrócę to bym się położył). Ogólnie lepsza drużyna to taka, która popełnia mniej błędów a skutki tych popełnionych jest w stanie mitygować. Nasza kadra hokeja jest po prostu słaba. I to słaba bez żadnych ale. Piłkarze są nieco lepsi (działa głównie większa baza) ale też ogólnie słabi. Mniej więcej na poziomie Szwedów. Więc o wyniku końcowym decyduje przypadek (czy jak kto woli - błąd). Przypadek zadziałał na naszą korzyść w poprzednich barażach a na korzyść Szwedów w tych ostatnich.
szynszyl
ciekawe spojrzenie że na wynik ma wplyw przypadek bo wg Ciebie Szwecja jest na takim poziomie jak my (w pilce) opierasz to na jakimś konkretnym fakcie czy intuicji ?
wg Twojego rozumowania to jesli zespoł w Twoich kategoriach jest rowny to decyduje przypadek ?! nie lepiej zagrać "kamień papier" i nie trzeba sie męczyć, ani wylewać potu na treningach ;)
narut
ja tam po prawdzie żadnych błędów naszych Panów nie widziałem, widziałem natomiast kunszt - wysoki kunszt Kazachskich hokeistów... co też wskazuje na to, iż postawiliśmy im całkiem wysoko poprzeczkę w tym meczu... proste czy stosunkowo proste rozwiązania nie przynosiły im długo efektu i aby zdobyć te 2 bramki musieli się wspiąć na wyżyny swojego hokejowego artyzmu.. .. obie bramki w mojej skromnej opinii były zdobyte po nieprzeciętnych akcjach.. 1 po defleksji i to nie sprzed bramkarza ale z bardzo niewielkiego kąta a druga po genialnym podaniu, które mogłoby zmylić najlepszych obrońców NHL.. i jak to powiedział kiedyś starożytny geniusz - złymi świadkami są oczy ludzi... którzy mają dusze barbarzyńców..
kurp
"Nie mogę powiedzieć nic złego o drużynie. Zagraliśmy jako zespół bardzo dobrze, chłopcy dali z siebie wszystko". Przy całym moim szacunku dla tego Pana, jeśli to było "wszystko", to znaczy, że nie pora na Elitę. W mojej opinii ten mecz był najniższym wymiarem kary, jaki mogliśmy dostać, różnica poziomów była aż nadto wyraźna. Znów, jak z Ukrainą, to Fucik sprawił, że wynik nie oddaje tego, co działo się na lodzie. Mówię to z przykrością, ale gramy w tym turnieju bardzo, bardzo nierówno.
szynszyl
Masz jakieś zludzenia że od dwóch lat (po wystepach w Elicie) sie zmieniło tak bardzo że bedziemy grać równo z zawodnikami w 80% wystepujacych w KHLu. Tego oczekujesz ?
Na tych ostatnich naszych 'elitarnych" mistrzostwach juz kazdy chyba zapomniał jak wygladały mecze ze Szwecją czy Słowacją czy to klubowym grajdołku w CHL Tychów z Zurychem czy Uni z Trzyńcem.
KAZINSKI
Bryk i Chmielewski muszą odejść! Lyszczarczyk Paź, Komorski bardzo słabo!!!