Reprezentacja USA zrobiła drugi krok w kierunku ćwierćfinału hokejowego turnieju olimpijskiego w Mediolanie, choć musiała się mocno napracować, by przełamać niżej notowanego rywala.
Po zwycięstwie w pierwszym meczu nad Łotwą dziś podopieczni Mike'a Sullivana mierzyli się w spotkaniu grupy C z Danią. Trener Duńczyków Mikael Gath nie ukrywał, że ważniejszy jest dla niego jutrzejszy mecz z Łotyszami, który jego drużyna ma większe szanse wygrać, więc pozostawił poza składem pierwszego bramkarza Frederika Andersena. Ale jego zespół w pierwszej tercji zaskoczył faworyzowanych Amerykanów i dwukrotnie wyszedł na prowadzenie. Po raz pierwszy w 2. minucie po golu Nicka Olesena. Gdy Matt Boldy już niespełna 2 minuty później wyrównał, wydawało się, że sytuacja wraca do oczekiwanej. Ale w 12. minucie bramkarza "złotej" reprezentacji USA z ubiegłorocznych Mistrzostw Świata Jeremy'ego Swaymana pokonał Nicholas Jensen. Duńczycy swoje niespodziewane prowadzenie utrzymali niemal do połowy meczu. Jednak w drugiej tercji Amerykanie odwrócili wynik. W odstępie zaledwie 57 sekund natychmiast po wygranych wznowieniach dwaj gracze pierwszego ataku - najpierw Brady Tkachuk, a później Jack Eichel - trafili do bramki Madsa Søgaarda.
Kiedy w 38. minucie po strzale obrońcy Vegas Golden Knights Noaha Hanifina krążek wtoczył się za plecami Søgaarda tuż za linię bramkową mimo desperackich prób interwencji duńskich obrońców, zrobiło się 4:2. I mimo że na zaledwie 3 sekundy przed końcem tercji po bardzo przytomnym zagraniu obchodzącej dziś 30. urodziny gwiazdy duńskiej ekipy Nikolaja Ehlersa Phillip Bruggisser zdobył gola kontaktowego na 3:4, to powrotu dla 4. drużyny ubiegłorocznych MŚ już nie było. Amerykanie nie pozwolili na to w trzeciej tercji. Jake Guentzel i Jack Hughes dołożyli gole, które powiększyły ich prowadzenie. Młodszy z występujących w olimpijskiej kadrze braci Hughesów w 55. minucie sprytnym zagraniem ustalił wynik na 6:3. Gwiazdor New Jersey Devils zaskoczył już nie Søgaarda, bo ten w 52. minucie zjechał z tafli po wpuszczeniu 5 z 37 strzałów rywali, a zastępującego go nominalnego bramkarza numer 3 Frederika Dichowa, który dał się pokonać ten jeden raz na 10 uderzeń na jego bramkę.
Amerykanie mieli dziś bardzo równomierny rozkład siły ataku. Punktowało aż 13 graczy, każdego gola zdobył inny hokeista, a tylko Eichel zapisał na swoje konto więcej niż jeden punkt (gol+asysta). Drużyna "Gwiazd i Pasów" po dwóch kolejkach zgodnie z oczekiwaniami przewodzi tabeli grupy C. Jutro zakończy fazę grupową meczem z Niemcami i będzie potrzebowała punktu, by być pewną awansu do ćwierćfinału bez konieczności gry w rundzie play-off. Duńczycy zamykają grupową tabelę i z Łotwą powalczą o swoje pierwsze punkty w Mediolanie.
USA - Dania 6:3 (1:2, 3:1, 2:0)
0:1 Olesen - Mølgaard 1:40
1:1 Boldy - Q. Hughes - Slavin 3:35
1:2 Nicholas Jensen - Setkov 11:16
2:2 B. Tkachuk - Eichel 29:26
3:2 Eichel - M. Tkachuk 30:23
4:2 Hanifin - Trocheck - Faber 37:23
4:3 Bruggisser - Ehlers - True 39:57
5:3 Guentzel - Matthews 47:24
6:3 J. Hughes - Nelson 54:27
Strzały: 47-21.
Minuty kar: 6-4.
Widzów: 11 480.
Tabela grupy C
| Miejsce |
Drużyna |
Mecze |
Gole |
Punkty |
| 1. |
USA |
2 |
11-4 |
6 |
| 2. |
Łotwa |
2 |
5-8 |
3 |
| 3. |
Niemcy |
2 |
6-5 |
3 |
| 4. |
Dania |
2 |
4-9 |
0 |
Pozostałe mecze:
Niedziela:
19:10 Dania - Łotwa
21:10 USA - Niemcy
Czytaj także: