Finał na noże? Były bramkarz reprezentacji Polski spodziewa się co najmniej sześciu meczów
GKS Tychy wygrał 8 z 9 meczów w fazie play-off i imponuje dyscypliną taktyczną, ale GKS Katowice znów pokazał, że w decydujących momentach potrafi odwracać losy rywalizacji. Mariusz Kieca, były golkiper reprezentacji Polski, ocenił półfinały, wskazał minimalnego faworyta finału i wytłumaczył, dlaczego seria o złoto może potrwać nawet siedem spotkań.
HOKEJ.NET: – Jesteś zaskoczony przebiegiem półfinałów?
Mariusz Kieca, były bramkarz polskich klubów i reprezentacji Polski: – Półfinały mnie szczególnie nie zaskoczyły, gdyż wygrali w nich moi faworyci. Oczywiście Unia miała duży atut, aby wygrać tę rywalizację, bo prowadziła 3:2 w serii i miała mecz u siebie. Jednak GieKSa to taka bestia rozgrywek play-off i po raz piąty z rzędu zagra w finale. GKS Tychy wygrał 4:0, jednak ogólny wynik nie pokazuje zaciętości tych spotkań. Tyszanie pokazali ogranie na tym poziomie rozgrywek, dyscyplinę w każdej formacji i ponadprzeciętną formę Tomáša Fučíka.
Kto i dlaczego wygra finałową rywalizację? Ilu spotkań mogą spodziewać się kibice?
– Kto wygra finał to pytanie, na które teraz nie mam zdecydowanej odpowiedzi. Myślę, że możemy się spodziewać sześciu lub siedmiu spotkań. Oczywiście patrząc na przebieg meczów minimalnie większe szanse w mojej ocenie daję drużynie GKS-u Tychy.
Mówi się, że GKS Tychy to najlepiej zbalansowany zespół naszej ligi? Jakie są jego silne, ale też te słabsze strony?
– Ekipa z piwnego miasta w swoich dziewięciu meczach pokazała hokej zdyscyplinowany, dobrą organizację w grze obronnej, solidną skuteczność oraz dobrą dyspozycję bramkarza. To mocna strona drużyny GKS-y Tychy i jeżeli utrzymają te atuty, to myślę, że będą na najlepszej drodze do obrony tytułu. Według mnie drużyna wygrywająca 8 na 9 spotkań w play-off nie ma jakichś słabych stron.
Gdzie tkwi siła GKS-u Katowice? A co jest największą bolączką GieKSy?
– GieKSa pokazała wielką odporność psychiczną i dyscyplinę taktyczną podpartą wyśmienitą grą bramkarza, przełamując Unię. Jednak brakuje takiej dyscypliny w każdym meczu i myślę, że to jest słabsza strona Katowiczan. Dobra dyspozycja Wronki, instynkt strzelecki Fraszki i solidne statystyki pozostałych formacji pozwalają przypuszczać, że będzie to zacięty finał i Katowiczanie będą chcieli wziąć rewanż za poprzedni przegrany finał.
Komu przypadnie brązowy medal i dlaczego?
– Moim zdaniem brązowy medal przypadnie Zagłębiu. W tej rywalizacji przeważnie wygrywa drużyna, która ma większy głód sukcesu a taką drużyną jest na pewno Zagłębie, które czeka na ten medal od wielu lat.
Unia oczywiście ma potencjał, żeby wygrać tę rywalizację, ale myślę, że odpadnięcie z walki o finał nie najlepiej wpływa na morale zespołu, który w założeniach miał walczyć o złoto.
Czy rywalizacja o trzecie miejsce w takim formacie – do dwóch zwycięstw niesie za sobą jakikolwiek prestiż?
– Czy jest sens walczyć o brąz? To oczywiście pytanie zasadne, ale jesteśmy od wielu lat przyzwyczajeni do tej rywalizacji i zadaniem zawodników jest walka o ten medal. Oczywiście w innych ligach nie ma tych meczów, jednak jeżeli jest to walka nie o Puchar np. Stanleya a mistrzostwo Polski to drużynę plasującą się na ostatnim stopniu podium należy w jakiś sposób wyłonić. To można zastąpić miejscem w tabeli po sezonie zasadniczym, ale uważam, że te 2 lub 3 mecze dają kibicom wiele emocji i radości, a szczególnie tym, których drużyna ten medal zdobywa.
Czytaj także:
- GieKSa pożegnała pięciu zawodników. Jest oficjalny komunikat
- Polski środkowy podjął decyzję. Podpisał dwuletni kontrakt
- Reprezentant Japonii zagra w KH Enerdze Toruń. Dał się we znaki Polakom
- Mistrzowie Polski zatrzymali kluczowego obrońcę. Punktował jak napastnik
- Były napastnik polskich klubów przeniesie się do Czech? Liczą na jego doświadczenie
2025/26 - Ekstraliga: Play-offy
Ostatnie mecze
| 2026-04-07 | ||||
|---|---|---|---|---|
| 2026-04-07 20:30 |
GKS Tychy
GKS Tychy
|
- |
GKS Katowice
GKS Katowice
|
7:2
(3:0, 1:1, 3:1)
Stan rywalizacji: 4-0 dla GKS-u Tychy |

Komentarze