Hokej.net Logo

GKS Katowice – Comarch Cracovia. Oto gwiazdy ćwierćfinału! 

Comarch Cracovia vs GKS Katowice (fot. Ania Bryja)
Comarch Cracovia vs GKS Katowice (fot. Ania Bryja)

Czas na kolejną zapowiedź pierwszej pary ćwierćfinałowej. Tym razem skupimy się na najważniejszych zawodnikach obu ekip. 

GKS Katowice

Travis Verveda 
– Przed startem rozgrywek w kadrze GieKSy najmocniej rzucał się w oczy brak ofensywnie usposobionego obrońcy. Na koniec sezonu zasadniczego te braki znalazły swoje odzwierciedlenie w statystykach. GieKSa w dwudziestce najlepiej punktujących obrońców ma tylko jednego przedstawiciela, którym jest Travis Verveda. Na barkach Kanadyjczyka spoczęła zatem podwójna odpowiedzialność: za czuwanie nad nominalnymi obowiązkami w defensywie, oraz wypełnieniu luki pod bramką rywala. Verveda z powierzonych zadań wywiązał się całkiem nieźle. Zdołał zanotować 14 punktów za 3 bramki i 11 asyst, a w obronie robił to, co do niego należało. Momentami zbyt mocno o sobie dawało znać zacięcie Vervedy do fizycznej i bezpardonowej gry. Wobec takiej postawy Kanadyjczyk aż 16-krotnie zasiadał w boksie kar, za co w fazie play-off jego drużyna może zapłacić słoną cenę.

Jean Dupuy 
– Gdy poczynania ofensywne katowiczan spowijał największy kryzys, trener Płachta miał w swojej talii niezawodnego jokera. Dupuy udowodnił, że kreatywność i przegląd pozwalają mu w pojedynkę „z niczego zrobić beczkę piwa”. 22 kluczowe podania czynią go najlepszym asystentem GieKSy. Efektywność punktową Kanadyjczyk okrasił swoim charakterystycznym stylem. Dynamika i lekkość jazdy na łyżwach, a z drugiej strony, gdy wydarzenia na lodzie tego wymagają, bezpośrednia konfrontacja z rywalem.

Stephen Anderson 
– Obcokrajowcom występującym w naszej lidze, niejednokrotnie zarzuca się syndrom drugiego sezonu, w którym ich forma wyraźnie spada. Z tego schematu wypisał się Stephen Anderson, który zalicza znacznie lepszą kampanię w stosunku do debiutanckiego sezonu na polskich taflach. Kanadyjczyk z nawiązką podwoił swój dorobek bramkowy, wysyłając do swoich kolegów jasny sygnał, że stać go na strzelanie wówczas, kiedy drużyna najmocniej tego potrzebuje. Dziewiętnaście goli to trzeci najlepszy wynik w TAURON Hokej Lidze.

Comarch Cracovia

Santeri Lipiäinen 
– Przystępując do rywalizacji play-off z ósmej lokaty bez odpowiedniej obsady bramki, nie sposób postawić się faworyzowanemu rywalowi. Trudy sezonu zasadniczego udowodniły, że Lipiäinen jest golkiperem, który nie wymięka na robocie. Żaden z jego kolegów po fachu, nie był tak zapracowany jak Fin. Rywale w jego stronę oddali aż 1245 strzałów. W swoim ostatnim występie, 31-latek zanotował czyste konto, niosąc swój zespół do zwycięstwa i dając jasny sygnał o pełnej gotowości. W swojej ojczyźnie Lipiäinen określany był przez media mianem „cichego lidera”, w tej roli zawodnik z pewnością będzie potrzebny „Pasom” w kolejnych spotkaniach.

Henry Karjalainen
– Fin to pełnoprawny lider krakowskiej ekipy. W największym stopniu odpowiada za kreowanie tempa gry swojej drużyny. Zmysł do gry kombinacyjnej, technika oraz spryt charakteryzujący kreatywnych zawodników czynią z Karjalainena jednego z najbardziej wartościowych zawodników w całej ligowej stawce. 31-latek doskonale czuje puls rozgrywanej akcji, kiedy warto krążek przytrzymać, a kiedy otworzyć drogę do bramki swoim kolegom.

Olli Valtola 
– Napastnik zaliczył świetny powrót na polskie tafle. W barwach Cracovii zdołał przełamać barierę 30 punktów w sezonie zasadniczym, czego nie udało mu się dokonać jako zawodnikowi Zagłębia. Średnia 0,79 punktu na mecz wydaje się być bardzo przyzwoitym z perspektywy Cracovii. Jeżeli „Pasy” chcą pokusić się o sprawienie niespodzianki, ważne będzie, aby w wykreowanych sytuacjach wykazywać się odpowiednią skutecznością. Do takich zadań potrzeba właśnie egzekutorów pokroju Valtoli, który sezon zasadniczy zakończył z 17 trafieniami.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe