Hokej.net Logo

Gol Polaka nie wystarczył. Drużyna Kamila Wałęgi stoi pod ścianą [WIDEO]

Kamil Wałęga w barwach Vlci Żylina [foto: facebook.com/vlcizilina]
Kamil Wałęga w barwach Vlci Żylina [foto: facebook.com/vlcizilina]

Kamil Wałęga strzelił pierwszego gola w tegorocznej fazie play-off słowackiej ekstraligi. Jego zespół stoi jednak pod ścianą i pojutrze będzie się bronił przed odpadnięciem z rozgrywek.

Vlci Żylina podejmowali dziś HK Poprad w 5. meczu ćwierćfinału play-off słowackiej ekstraligi. Do tej pory rywalizacja w serii toczyła się zgodnie z zasadą własnej tafli, ale dziś "Wilki" tego atutu nie wykorzystały i nie sprostały "Kozicom" z Popradu. Wałęga w 10. minucie przed bramką zmienił tor lotu krążka po strzale z dystansu i zdobył gola dającego gospodarzom wyrównanie w meczu na 1:1. Było to jednak jedyne trafienie miejscowych, których w pozostałych sytuacjach skutecznie zatrzymywał bramkarz gości Filip Belányi. Drużyna polskiego napastnika może żałować zwłaszcza 5-minutowej gry w przewadze w drugiej tercji po karze meczu dla Petera Kundrika. Gospodarze nie wykorzystali jej do zdobycia gola, a zaledwie 59 sekund po jej zakończeniu stracili bramkę na 1:2, która później okazała się być zwycięską. Ekipę Popradu do wygranej poprowadził występujący w drugim ataku duet Alexów. Výhonský strzelił 2 gole, w tym zwycięskiego, a jego imiennik i partner z formacji Šotek raz trafił i dwukrotnie asystował koledze. W końcówce, gdy z bramki zespołu z Żyliny zjechał już Roman Rychlík, wynik na 4:1 strzałem do pustej bramki ustalił doświadczony Kanadyjczyk Adam Cracknell.

Gol Kamila Wałęgi:

Występujący w drugim ataku "Wilków" Wałęga był dziś na lodzie łącznie przez 19 minut i 56 sekund. Oddał 4 strzały na bramkę, zanotował jeden atak ciałem i wygrał 8 z 13 wznowień. Po 5 meczach serii ćwierćfinałowej ma na koncie 1 gola i 2 asysty. Wcześniej w sezonie zasadniczym strzelił w lidze 12 goli i zaliczył 10 asyst w 28 spotkaniach, a w Pucharze Słowacji w 2 występach 2 razy trafił do siatki. Jego zespół po dzisiejszym meczu znajduje się w trudnym położeniu w rywalizacji drużyn, które w sezonie zasadniczym zajęły 4. (Żylina) i 5. (Poprad) miejsca w tabeli. Podopieczni Milana Bartoviča zaczęli serię od 2 zwycięstw u siebie, a w 3. spotkaniu na terenie rywala prowadzili już 3:0, ale przegrali tamten mecz i 2 kolejne. Teraz w ćwierćfinale jest 3-2 dla Popradu, który w sobotę przed własną publicznością będzie próbował wykorzystać "meczbola" i zapewnić sobie awans do półfinału.

Vlci Żylina - HK Poprad 1:4 (1:1, 0:1, 0:2)
0:1 Výhonský - Šotek - Stanček 4:48
1:1 Wałęga - Pobežal - Tkáč 9:07
1:2 Výhonský - Šotek - Majdan 36:08
1:3 Šotek - Török - Nauš 48:03 (w przewadze)
1:4 Cracknell 58:25 (pusta bramka)
Strzały: 26-31.
Minuty kar: 6-29.
Widzów: 3 648.
Stan serii: 2-3. Szósty mecz w sobotę w Popradzie.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 1

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • Zachov
    2026-03-27 06:50:45

    Poprad po zmianie trenera w tym sezonie gra kompletnie inny hokej, oby przeszli jak najdalej

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe