Historyczny sukces! Polski napastnik z tytułem mistrzowskim
Historyczna chwila dla kibiców w Wiltshire. Swindon Wildcats sięgnęli po tytuł mistrzów PINIHL (NIHL National) 2025/26, przywracając krajowe złoto do Swindon po ponad dwóch dekadach przerwy. Drużyna w której od lat występuje Tomasz Malasiński zrealizowała cel postawiony przed sezonem, wygrać ligę i zrobiła to w przekonującym stylu.
W sezonie zasadniczym Swindon Wildcats zakończyli rozgrywki na pierwszym miejscu w tabeli z 75 punktami po 36 zwycięstwach, 3 dogrywkach i 9 porażkach. "Żbiki" zdobyły 12 "oczel" więcej niż drugi w tabeli Sheffield Steeldogs. A trzeci w tabeli Hull Seahawks stracił do lidera 14 punktów.
Udział w tym zwycięstwie miał 39-letni Tomasz Malasiński, który w 35 meczach zanotował 41 punktów za 12 bramek i 29 asyst. Najlepszym strzelcem w zespole był Logan Vande Meerakker, który w 44 meczach zdobył 73 punkty za 28 bramek i 45 asyst.
Lider od pierwszej kolejki
O przebiegu sezonu i kulisach sukcesu opowiedział nam Tomasz Malasiński, kapitan zespołu.
– Od pierwszej kolejki byliśmy w czołówce i utrzymywaliśmy przez cały sezon pierwsze miejsce. Co weekend byliśmy konsekwentni i powiększaliśmy swoją przewagę nad rywalami w lidze. Dopiero pod koniec sezonu przydarzył się nam spadek formy, ale jest to również podyktowane wieloma kontuzjami i przetasowaniami w poszczególnych formacjach.
Doświadczony napastnik podkreśla, że choć Wildcats kontrolowali sytuację w tabeli, liga wcale nie należała do łatwych.
– Liga w tym roku jest dość wyrównana. Poza nami zespoły nie mają nad sobą większej przewagi i co kolejka zmieniają się pozycjami w tabeli.
Historyczny sukces
Dla klubu to jedno z najważniejszych osiągnięć w najnowszej historii.
– Nasza drużyna dawno nie świętowała mistrzostwa ligi. Ostatni taki sukces był chyba w latach 80-tych. Co prawda klub zwyciężył w rozgrywkach bodajże w 2018 roku, ale były to rozgrywki niższej rangi, ponieważ rok wcześniej postanowiono reorganizować ligę i podzielono ją na dwie grupy - północ i południe - oraz połączono z NIHL 2. Ja w tym czasie występowałem w GKS Katowice.
Malasiński nie ukrywa, że sukces nie jest dziełem przypadku.
– Od samego początku wierzyliśmy w to, że w tym roku może się udać zwyciężyć. Klub dokonał dużych wzmocnień przed sezonem.
Cel - dublet
Choć mistrzostwo sezonu zasadniczego jest już w rękach "Żbików", zespół nie zamierza zdejmować nogi z gazu.
– Teraz zostało jeszcze sześć ligowych spotkań. Ten czas na pewno poświęcimy na przygotowanie do fazy play-off. Mamy nadzieję, że na ten czas wróci kilku chłopaków po kontuzjach i powalczymy o zwycięstwo również w tej rywalizacji.
Wildcats wykonali pierwszy krok w stronę podwójnej korony. Teraz przed nimi najważniejsza część sezonu faza play-off, która zweryfikuje, czy dominacja z sezonu zasadniczego przełoży się na końcowy triumf.
Czytaj także:
- Polak doprowadził do wyrównania. Napór jego zespołu został jednak odparty
- Kamil Wałęga punktował. Żylina wraca na szczyt
- Krzysztof Maciaś strzelił, ale się nie cieszył. Gorzkie słowa Polaka. "Nikogo to nie obchodzi"
- Co za występ! Prawdziwy popis Kamila Wałęgi
- Czesi zdecydowali. Zła wiadomość dla reprezentanta Polski [WIDEO]

Komentarze
Lista komentarzy
Kerad
Jprdl czy tylko ja tego nie rozumiem? Jaki tytul mistrzowski, skoro jest play-off?
PanFan01
W UK mistrzem ligi zostaje zwycięzca sezonu zasadniczego, tak w EIHL jak i w NIHL. W powyższym tytule jest mały lapsus, bo NIHL nie jest najwyższą ligą w UK, ponieważ jest nią EIHL (gdzie we wszystkich pięciu meczach zeszło tygodniowej kolejki - na 10 drużyn - zagrało łącznie "aż" 39ciu brytyjczyków 😉) , a zatem zwycięzca NIHL nie jest mistrzem UK, choć na siłę faktycznie można Wildcats tytułować mistrzem Anglii, czego większość Brytyjczyków nie uczyni z powodów politycznych ...
PanFan01
... Playoff w ligach brytyjskich jest czymś w rodzaju wisienki na torcie, o tytule mistrzowskim nie przesądza, choć jest dość prestiżowy, gromadzi na trybunach masę kibiców, a zwycięzca reprezentuje później UK w Continental Cup. Grany jest w dość osobliwy sposób - w pierwszej rundzie jest to dwumeczu, gdzie wynikiem końcowym uznawana jest ogólna liczba zdobytych bramek w obu meczach - a kończy się turniejem "final four", ot i cały brytyjski model 😉
RECplayer
NIHL to najwyzsza liga organizowana przez angielski zwiazek, jest jeszcze EIHL ale to prywatna liga i jest tam malo brytyjczykow jak wspmnal PanFan1.
osobiscie bardzo podoba mi sie system w UK, gdzie tytul mistrzowski jest dla tego co cale 6miesiecy walczyl o to zeby bys najlepszym, a nie jakas durna faza play off... to nie NHL gdzie gra sie malo meczy ze wszystkimi, kazdy z kazdym a pozniej jeszcze playoff?? dla mnie zalosne... dla samego prestizu i rozgrywkach Ligi mistrzow czy Continental cup... taki play off juz ma jakis sens, tylko mogliby tez go jakos lepiej dopracowac... puchary kraju to tez slabe sa, i gra o nic...