W sobotę rozpocznie się faza play-off. A my tradycyjnie zapowiadamy każdą z par ćwierćfinałowych. Na początek starcie zwycięzcy sezonu zasadniczego z ósmą ekipą ligi.
Przyglądając się postawie hokeistom GKS-u Katowice, można odnieść wrażenie, że katowiczanom przyświeca w trwającym sezonie filozofia: kto się spieszy, ten się myli. Podopieczni Jacka Płachty długimi tygodniami sezonu zasadniczego pozostawali w cieniu pikujących w wysokiej formie rywali. Kiedy jednak ci zaczęli dzielić skórę na niedźwiedziu, wicemistrzowie Polski przeprowadzili o tyle skuteczny, co niespodziewany szturm na pierwszą lokatę.
Taki obrót spraw najmocniej zaskoczył samych kibiców, którzy w ostatnim czasie dostrzegali raczej szklankę do połowy pustą. Nastrojów nie poprawiły również poczynione w lutym ruchy transferowe. W obliczu absencji wchodzącego na coraz wyższe obroty Joony Monto, dołączenie do drużyny Sama Coatty oraz Lauriego Huhdanpy przyjęto w kategoriach szukania głębi składu niż realnych wzmocnień.
Najpierw - powoli - jak żółw - ociężale,
Ruszyła - maszyna - po szynach - ospale.
Tak Julian Tuwim opisywał w swoim wierszu start lokomotywy ze stacji i podobnie określić można mozolny rozruch Cracovii. Pasy po licznych perturbacjach organizacyjnych zdołały przystąpić do rozgrywek. Zderzenie z ligową rzeczywistością dla podopiecznych Krystiana Dziubińskiego było bolesne. Do 21 listopada Cracovia zdołała pokonać tylko ekipę outsidera z Sanoka oraz… GKS Katowice.
Mierny start rzutował na obraz tabeli, w której Cracovia pozostaje o krok za resztą play-offowej stawki. Patrząc jednak przez pryzmat ostatnich tygodni, zarysowuje się kształt rosnącej formy 12-krotnych mistrzów Polski. W ostatnich dziesięciu kolejkach Krakowianie zdobyli tyle samo punktów co JKH GKS Jastrzębie i ledwie o cztery oczka mniej Unia Oświęcim i Zagłębie Sosnowiec.
Naturalnym papierkiem lakmusowym siły drużyny jest faza play-off. Grając "all-in", nie ma już zasłon dymnych. Albo wykładasz wszystko to, co masz najlepszego, albo kończysz z niczym. Cała sztuka polega na tym, aby sumę umiejętności zawodników przelać na siłę drużyny.
Kibice ze stolicy województwa śląskiego z największym niepokojem zerkają na formację obronną. Sympatykom GieKSy brakuje charyzmatycznego lidera defensywy, który potrafiłby wykonać brudną robotę w destrukcji, ale również dołożyć cegiełkę w ofensywie. Kluczowa wydaje się być postawa Travisa Vervedy. Kanadyjczyk z jednej strony nie wymięka w fizycznej jatce na bandach czy pod bramką, z drugiej odnajduje się podczas gry na krążku. Potrafi mocnym podaniem wykreować pozycję strzelecką dla napastników. Pomimo upodobania do twardej gry, nie wędruje tak często na ławce kar jak Zack Hoffman czy Aleksi Varttinen.
Kanadyjską siłą GieKSa stoi również w ataku. Duet Stephen Anderson – Jean Dupuy dostarczał punkty przez wszystkie pięć rund, okazując się bezcenny, gdy pozostali napastnicy przeżywali bramkowe posuchy. Dupuy w najcięższych momentach sezonu potrafił w pojedynkę rozruszać poczynania ofensywne. Skupiając na sobie uwagę rywali kreował kolejne sytuacje swoim kolegom z formacji. Dorobek 22 asyst nie jest dziełem przypadku. Anderson w swoim drugim sezonie dorósł do roli lidera. Rok temu, po 40 kolejkach sezonu zasadniczego legitymował się dorobkiem ledwie 7 bramek. Dziś na tym samym etapie sezonu ma ich na swoim koncie 19.
Cracovia jako zespół przystępujący do fazy play-off z najniższej lokaty ma świadomość, że wiele zależeć będzie od dyspozycji stojącego między słupkami Santeriego Lipiäinena. Fiński golkiper w sezonie zasadniczym był najmocniej zapracowanym bramkarzem w całej ligowej stawce. W jego kierunku rywale oddali aż 1245 strzałów. Lipiäinen zdołał zachować skuteczność obron powyżej 90 procent, co w obliczu pozycji z jakiej Cracovia przystępowała do rywalizacji, należy przyjąć za wynik zadowalający. Jak GieKSa stoi pod znakiem klonowego liścia, tak „Pasy” polegają na fińskiej sile. Jeżeli ekipę Krystiana Dziubińskiego z przodu ma spotkać coś dobrego, to rękę do tego będą musieli przyłożyć Henry Karjalainen i Olli Valtola. Karjalainen wydatnie kontroluje ofensywne tętno zespołu. 29 asyst to jeden z najlepszych wyników w całej ligowej stawce. Uzupełnieniem zmysłu Karjalainena do gry kombinacyjnej jest Valtola, który wykańcza to, co "Henryk" wykreuje. 17 bramek to wynik równy z Rasmusem Heljanko.
Ciekawostki
* Po obu stronach gracze mający historie po przeciwnej stronie:
Cracovia – Wajda, Kruczek,
GKS – Michalski, Wronka, Bepierszcz, Pasiut,
* Te zespoły ostatni raz w play-off zagrały w sezonie 2022/2023. Był to półfinał, w którym GKS wygrał 4:3.
* Patryk Wronka po raz pierwszy od sezonu 2020/21 zakończył fazę zasadniczą ze średnią niższą niż punkt na mecz.
* Spośród wszystkich uczestników ćwierćfinałów, to Katowiczanie najgorzej rozgrywają przewagi. Ich skuteczność wyniosła zaledwie 16,8 procent
* Cracovia z kolei najsłabiej broni osłabień. Pasy osiągnęły wynik 71,8 procent.
Czytaj także: