Hokej.net Logo

Kazimierz Szynal: To był najlepszy sezon w historii

Kazimierz Szynal: To był najlepszy sezon w historii

Hokejowy sezon 2019/2020 został zakończony w niecodziennych okolicznościach. Z powodu zagrożenia epidemią koronawirusa przerwano rozgrywki po ćwierćfinałach, które w historii JKH GKS Jastrzębie zapisały się wspaniałym zwycięstwem nad faworyzowaną Cracovią Kraków. Tym samym ten miniony już sezon podopieczni Roberta Kalabera uświetnili Pucharem Polski, Pucharem Wyszehradzkim i przyznanym po rozgrywkach ekstraligowym brązem. O tych historycznych sukcesach, ale także o formie przyznania medali, ćwierćfinałach z "Pasami", przyszłej kadrze zespołu, miejscu wychowanków w filozofii klubu oraz o przyszłości klubu "po koronawirusie" w wywiadzie dla redakcji sportowej JasNetu mówi prezes JKH GKS Jastrzębie Kazimierz Szynal.


- Nie mieliśmy prawa spodziewać się takiego zakończenia sezonu 2019/2020...
Kazimierz Szynal - No cóż, siła wyższa. Przedstawiciele klubów obecni na zeszłotygodniowym spotkaniu w Katowicach zgodzili się na zakończenie rozgrywek Polskiej Hokej Ligi. Decyzja ta zapadła w kontekście ówczesnej wiedzy i wydarzeń, a wobec rozwoju sytuacji epidemiologicznej w kolejnych dniach okazuje się całkowicie słuszna. Jednak kibice powinni wiedzieć, iż nikt nie pytał klubów, a w szczególności JKH GKS Jastrzębie, o "rozdział medali".

- Naprawdę?
- O ile zakończenie sezonu było decyzją klubów, co więcej - decyzją z wszech miar słuszną, o tyle decyzja o przyznaniu określonych medali była wyłączną decyzją władz Polskiej Hokej Ligi i Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Ta decyzja zapadła z pominięciem opinii JKH GKS Jastrzębie.

- Trener Robert Kalaber nie ukrywał, że w jego opinii sezon powinien zakończyć się bez rozdziału medali.
- Jako klub stoimy na podobnym stanowisku. Chciałbym coś podkreślić - od 36 lat jestem prawnikiem, mecenasem. Obecnie pełnię funkcję dyrektora biura prawnego Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Zanim wydam jakąkolwiek opinię, sprawdzam ważny stan faktyczny. W przypadku rozgrywek ekstraligi hokeja na lodzie stan faktyczny jest taki, że kluby przystąpiły do sezonu na wiadomych z góry zasadach. Te zasady w pewnym momencie zostały przerwane. W sezonie zasadniczym najlepszy był GKS Tychy, a drugie miejsce zajęła Unia Oświęcim. Tego faktu nikt nie kwestionuje. Natomiast nie zmienia to sytuacji, że mistrz Polski nie został wyłoniony. Mimo całej naszej sympatii do działaczy i kibiców GKS Tychy oraz Unii (a trzeba wiedzieć, iż mamy relacje niemal koleżeńskie), należy podkreślić, że tyszanie nie zdobyli mistrza Polski, a oświęcimianie - wicemistrza. Sytuacja jest taka, że cztery drużyny awansowały do półfinałów play-off. Jak wiadomo, obok wymienionych zespołów były to także drużyny z Jastrzębia i Katowic. Każda z tych ekip mogła potem zostać mistrzem Polski lub zdobyć srebro. I to jest fakt, a my musimy trzymać się właśnie faktów. W fazie zasadniczej zwyciężył GKS Tychy i powinien zostać za to nagrodzony. Podobnie wyróżnione powinny zostać wszystkie drużyny, które znalazły się w półfinale.

- Co zatem, w pana opinii, należało zrobić?
- Myślę, że w tej chwili i tak już nic nie zrobimy, ponieważ "mleko się rozlało". Sądzę, że pewnym rozwiązaniem byłoby nagrodzenie GKS Tychy i Unii Oświęcim, jako pierwszej i drugiej drużyny po fazie zasadniczej, udziałem w europejskich pucharach. Z kolei JKH GKS Jastrzębie i GKS Katowice jako półfinaliści mogliby reprezentować polski hokej w Pucharze Wyszehradzkim.

- Niektórzy nasi kibice wychodzą jednak z założenia, że "lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu". Wcale nie jest powiedziane, że wywalczylibyśmy brąz na tafli. Mogło przecież skończyć się równie dobrze na mistrzu Polski, jak i na czwartej lokacie.
- Nie zgadzam się z takim podejściem, ponieważ ma ono charakter dywagowania "co by było, gdyby". Fakty są takie, że po zakończonym sezonie dokonano rozdziału medali "przy zielonym stoliku". Tego faktu już nie zmienimy. Wolę rozmawiać o rzeczywistości, a nie "gdybać".

- Chciałbym jeszcze dopytać o powody i czas podjęcia decyzji o zakończeniu sezonu. Jeszcze w poniedziałek, 9 marca nikt nie spodziewał się takiego rozwiązania. Podjęliście tę decyzję jeszcze przed "lawiną koronawirusa", która ruszyła pod koniec tygodnia.
- Sytuacja była bardzo dynamiczna i rzeczywiście tę decyzję podjęliśmy stosunkowo wcześnie. Natomiast rozwój wydarzeń potwierdził jej słuszność. Podkreślę po raz kolejny, że zapadła ona całkowicie jednomyślnie.

- A jaki był najważniejszy powód tej decyzji? Nie jest przecież wielką tajemnicą, że ewentualne wydłużenie sezonu spowodowałoby spory chaos, ponieważ wielu zawodnikom niebawem kończą się kontrakty z klubami.
- Jestem przekonany, że nikt nie podejmował tej decyzji w oparciu o sprawy finansowe. Najważniejszym, a wręcz jedynym czynnikiem jednomyślnego jej podjęcia była obawa o zdrowie zawodników i kibiców.

- Zapomnijmy na chwilę o koronawirusie i przejdźmy do podsumowania sezonu. Puchar Polski, Puchar Wyszehradzki, brązowy medal Polskiej Hokej Ligi. To bez wątpienia najlepszy sezon JKH GKS od 2015 roku. We wrześniu bralibyśmy to w ciemno.
- Oczywiście. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że jest to najlepszy sezon w historii jastrzębskiego hokeja, a porównywalnym do niego mogą być jedynie rozgrywki 2012/2013, gdy wywalczyliśmy Puchar Polski i wicemistrzostwo kraju. Wprawdzie nie zajmujemy się już powodami przerwania sezonu, jednak należy tu dodać, że w półfinałowych bojach z Unią Oświęcim wcale nie staliśmy na straconej pozycji. W opinii trenera Roberta Kalabera nasz zespół po wyeliminowaniu Cracovii Kraków był w naprawdę mocnym "gazie". Zatem rozstrzygnięcie pojedynków o finał wcale nie musiało zakończyć się z korzyścią dla Unii.

- Istotnie, mecze w fazie zasadniczej były wyrównane, a w finale Pucharu Polski byliśmy lepsi.
- No cóż, mogę jedynie dodać, że z Unią Oświęcim na pewno grało nam się lepiej niż z GKS Tychy.

- Podczas naszej wrześniowej rozmowy wspominał pan, że marzeniem będzie obrona Pucharu Polski i medal. Spełniło się, a zatem mamy ten oczekiwany prezent na kwietniowe 60. urodziny prezesa Kazimierza Szynala.
- Tak, rzeczywiście (śmiech). Istotnie, to bardzo miły prezent urodzinowy. Dodam, że tę niespodziankę zapisuję także na konto jubileuszu 15-lecia mojej prezesury w Jastrzębiu. Mam powody do zadowolenia.

- Chciałbym jeszcze wrócić do tych niezwykłych bojów z Cracovią. Zapewne ma pan świadomość, że nasi kibice nie byli optymistami przed ćwierćfinałem. Co więcej, potem pojawiła się jeszcze informacja o potężnej premii od prof. Janusza Filipiaka dla hokeistów "Pasów". A jak było z tą nadzieją u pana prezesa?
- W mojej opinii bardzo wiele zależało od wyniku pierwszego meczu. Po zwycięstwie w inaugurującym tę rywalizację spotkaniu na Jastorze byłem prawie pewien, że damy sobie radę i tej opinii nie zmieniły dwie wyjazdowe porażki w Krakowie. Przed rokiem sytuacja ułożyła się źle, bowiem rozpoczęliśmy od porażki. Teraz było inaczej.

- Naprawdę nie było momentu zwątpienia? Na przykład podczas oblężenia bramki Ondreja Raszki w drugiej tercji ostatniego spotkania?
- Mówię szczerze, że nie. Powiem więcej - było mi bardzo żal drugiego pojedynku w Krakowie, gdzie przegraliśmy w kontrowersyjnych okolicznościach po golu w ostatniej minucie bardzo długiej dogrywki. Mieliśmy szansę skończyć tę rywalizację znacznie wcześniej.

- Trener Kalaber nie ukrywał, że podczas rywalizacji z Cracovią otrzymywał SMS-owe wsparcie od kibiców innych klubów. W komentarzach na portalu hokej.net też było widać, że większość fanów spoza Jastrzębia i Krakowa raczej sympatyzuje z JKH GKS. A co działo się w telefonie pana prezesa?
- Mogę zapewnić kibiców, że takie wsparcie pojawiało się ze strony niektórych zaprzyjaźnionych z nami działaczy innych klubów. Otrzymywałem dowody sympatii zarówno przed meczami z "Pasami", jak i gratulacje po zwycięstwie. Nie chciałbym jednak cytować tutaj treści wiadomości. Mogę jedynie zapewnić, że dowody wsparcia napływały z bardzo różnych stron.

- Proszę teraz o pana osobiste wspomnienie z tego zakończonego sezonu. Który z jego momentów będzie dla prezesa Kazimierza Szynala symbolem rozgrywek? Być może jest coś, o czym kibice nie wiedzą?
- Nie jestem przekonany, czy nasi kibice zdają sobie sprawę z wagi zdobycia Pucharu Wyszehradzkiego. Przecież po raz pierwszy JKH GKS Jastrzębie zagrał o stawkę z tak mocną drużyną! Podkreślam słowa "o stawkę", bo przecież mieliśmy już okazję walczyć w sparingach z bardzo poważnymi firmami. Co więcej, nasz zespół pokonał w dwumeczu wicemistrza Słowacji, wygrywając na wyjeździe oraz notując zwycięski remis u siebie. To naprawdę niezwykle wartościowy wynik. HK Nitra to najmocniejsza drużyna, jaka na przestrzeni ostatnich kilku sezonów pojawiła się na Lodowisku Jastor. Co więcej - i to proszę podkreślić - w grze "o coś" nie zagraliśmy jeszcze z tak silnym przeciwnikiem. Dlatego warto, abyśmy wszyscy docenili zdobycie Pucharu Wyszehradzkiego.

- Przejdźmy do najbliższej przyszłości. Nie mieliśmy prawa spodziewać się, że 7 marca po raz ostatni oglądamy w akcji ekipę zdobywców Pucharu Polski i Pucharu Wyszehradzkiego. Nie było nawet okazji do pożegnania się przed tą przerwą... Ilu z tych zawodników zobaczymy we wrześniu w ekipie trenera Kalabera?
- Większość obcokrajowców już wyjechała. Zostali oni postawieni przed trudną decyzją, bowiem mogli pozostać w Jastrzębiu jeszcze przez kilka dni, ale wówczas mogliby już nie zdołać powrócić do swoich domów i rodzin. Dlatego też opuścili nas zaraz po nagłym zakończeniu sezonu. Natomiast co do kadry na przyszły sezon, to należy przyznać, że nigdy nie jest tak, iż zespół z poprzednich rozgrywek w stu procentach i bez zmian przystąpi do kolejnego "rozdania". Na chwilę obecną mogę zapewnić, że jako zarząd JKH GKS Jastrzębie postaramy się utrzymać trzon drużyny. Mówię tu zarówno o zawodnikach polskich, jak i obcokrajowcach. Nie chciałbym jednak wymieniać nazwisk. Część z nich ma ważne kontrakty, natomiast z pozostałymi podejmujemy rozmowy o ewentualnym przedłużeniu umów. Również w tym przypadku sytuacja jest dynamiczna.

- Czyli trzon drużyny zostaje?
- Zapewniam kibiców, że robimy wszystko, aby tak się stało. Dodam, że do trzonu zespołu zaliczam także naszych wychowanków.

- A czy jest ktoś, kogo na pewno nie zobaczymy we wrześniu?
- Na chwilę obecną nie ma takiej sytuacji, że kogoś definitywnie skreślamy.

- Wspomniał pan o wychowankach. Przed rokiem, po wyraźnej porażce z Cracovią, zapewniał pan, iż JKH GKS Jastrzębie nie zmieni swojej filozofii i pozostanie przy choć częściowym "stawianiu na swoich". Trener Kalaber podczas niedawnej rywalizacji z "Pasami" podkreślał to wielokrotnie. Rozumiem, że pokonanie ekipy trenera Rudolfa Rohaczka również z tego powodu smakuje tak wybornie?
- Jeśli chodzi o naszą filozofię budowania zespołu, którą przyjęliśmy kilka lat temu, to pozostaje ona niezmienna i bardzo cieszy mnie to, że przynosi określone owoce. Gramy "swoimi" zawodnikami, przy czym oczywiście każdy z nich musi dysponować pewną dozą talentu i bez przerwy przykładać się do pracy, aby zasłużyć na miejsce w drużynie. Natomiast obcokrajowcy muszą stanowić istotne wzmocnienie siły drużyny, a nie być jedynie jej uzupełnieniem. Chciałbym tu dodać, że do "naszych" jastrzębskich zawodników zaliczamy już także tych chłopaków, którzy grają u nas od kilku dobrych lat. Pochodzą oni wprawdzie z innych miast, jednakże sprawdzili się w jastrzębskich barwach i oddali dla naszego klubu wiele serca.

- Wymieńmy tu chociażby Jakuba Gimińskiego.
- Dokładnie tak. Gimiński to najlepszy przykład. Dodam jeszcze, że Jakub związał się z Jastrzębiem także rodzinnie, a zatem bez żadnych wątpliwości możemy uważać go za jastrzębianina.

- Teraz będzie mniej wesoło. Nieco bardziej ogarnięci w temacie kibice zwracają uwagę, że posiadamy pewną wyrwę pokoleniową, jeśli chodzi o roczniki 2001-2005. JKH GKS nie wystawił w tym roku zespołu juniorów młodszych i nie można ukrywać, że powtórkę z "fali wychowanków" z drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych możemy liczyć dopiero od rocznika 2006. Kim będziemy grali za parę lat i czy nie zagrozi nam zmiana filozofii, o której rozmawialiśmy?
- Myślę, że w tej sytuacji najlepszy będzie "styl mieszany". Proszę się nie obawiać. Na pewno nie zrezygnujemy z naszych wybijających się wychowanków. Będziemy chcieli zainteresować ich pozostaniem w naszym klubie. Natomiast zespół będzie sukcesywnie wzmacniany innymi zawodnikami, oczywiście w miarę naszych możliwości finansowych.

- I tu płynnie przechodzimy do kwestii "ligi open". Leszek Laszkiewicz nadal uważa, że pełne otwarcie rozgrywek na obcokrajowców było błędem. A czy według pana ta formuła sprawdziła się?
- Ostatnio w tej sprawie wypowiedział się Gabriel Samolej, który - podobnie jak Laszkiewicz - spędził na lodzie pół życia. Stwierdził on, że liga wyrównała się, ale z tym faktem niekoniecznie łączy się wyższy poziom sportowy. Ja osobiście nadal stoję na stanowisku, że reprezentacja Polski musi opierać się na Polakach, a nie na naturalizowanych obcokrajowcach. Aby jednak w biało-czerwonych barwach grali Polacy, to... muszą oni najpierw zagrać w polskich klubach. Już teraz mamy problem na pozycji bramkarza, gdzie de facto Polakiem z krwi i kości jest jeden człowiek. Nie tędy droga. Praca u podstaw to absolutny fundament i tego faktu nie zmieni ani najbardziej wymyślny system rozgrywek, ani regulaminy. One nie wymuszają na klubach szkolenia młodzieży. To jest naprawdę szeroki problem.

- System rozgrywek to kolejna sprawa do omówienia. Czy władze Polskiej Hokej Ligi wyciągną jakieś wnioski z zakończonego sezonu? Napchano meczów do oporu. W efekcie trenerzy narzekali na to, że zawodnicy nie mają kiedy zregenerować organizmów. Kibice też chwilami mieli tego dość.
- JKH GKS Jastrzębie od wielu lat postuluje, aby terminarz rozgrywek był bardziej przyjazny dla ludzi. Na przykład we wtorki powinno być mniej spotkań. Niestety, nie spotyka się to z pozytywnym odzewem ze strony centrali, która jest przyzwyczajona do pewnego systemu i nie widzi powodów, aby zmienić swoje podejście. My chcemy wydłużenia sezonu. Rozpoczynajmy o tydzień wcześniej i grajmy dłużej, aby poprawić komfort oglądania i rozgrywania spotkań. Spójrzmy na nasze miasto, gdzie obok hokeja mamy siatkówkę i piłkę nożną na wysokim ligowym poziomie. Do tego dochodzą kabarety czy inne wydarzenia kulturalne. W zasadzie codziennie mamy w mieście jakąś imprezę. To powoduje przesyt. Nie każdy jest gotów na to, aby cztery razy w tygodniu oglądać zawody sportowe. Sądzę jednak, że nasze propozycje nie znajdą wsparcia wśród decydentów Polskiego Związku Hokeja na Lodzie.

- Na koniec wróćmy jeszcze do sprawy koronawirusa, która torpeduje światowy sport. Nie trzeba chyba dodawać, że sama epidemia to jeden problem, a drugim będą jej konsekwencje dla gospodarki. Czekają nas ciężkie czasy i co do tego nie można mieć wątpliwości. Czy możemy pokusić się o jakieś prognozy, jeśli chodzi o sytuację finansową JKH GKS Jastrzębie?
- Tak jak już mówiliśmy, rozwój wydarzeń jest bardzo dynamiczny. Epidemia ma istotne przełożenie na sytuację gospodarczą. Mogę jednak uspokoić wszystkich kibiców, że JKH GKS Jastrzębie jest klubem stabilnym i, nie chwaląc się, dobrze prowadzonym. Na chwilę obecną nie widzę zagrożeń dla naszego dalszego funkcjonowania. Będziemy budować zespół na nowy sezon, ale bez mocarstwowych zapędów. Chcemy mieć dobrą drużynę, która powalczy o najwyższe cele. Aby zakończyć optymistycznie ujawnię, że jeszcze przed wybuchem epidemii prowadziliśmy rozmowy z sprawie organizacji na Jastorze międzynarodowego turnieju z udziałem klubów zza naszej południowej granicy.

- To znaczy jakich klubów?
- Proszę mnie nie pytać o nazwy. Chodzi o kluby z najwyższych klas rozgrywkowych, które przyjechałyby do nas w swoich najlepszych składach. Czy ten turniej dojdzie jednak do skutku? Nie wiem. Odpowiedź na to pytanie uzyskamy za kilka tygodni. Wiele będzie zależało od ostatecznego harmonogramu rozgrywek, a także od terminu kwalifikacji olimpijskich. Nie może być bowiem tak, że przyjadą do nas mocni rywale w najsilniejszych zestawieniach, a my wystąpimy bez naszych kadrowiczów.

- Czyli, podsumowując, kibice mogą być pewni, że trzymacie rękę na pulsie.
- Tak. Na dzień dzisiejszy możemy być spokojni o przyszłość jastrzębskiego hokeja. Na razie nie mamy obaw o dalsze funkcjonowanie, a klub prowadzony jest jak najbardziej profesjonalnie. Dlatego chciałbym w tym miejscu podziękować naszym wszystkim sponsorom. Od strategicznego partnera, czyli Jastrzębskiej Spółki Węglowej, aż po tych, których wkład w funkcjonowanie naszego klubu jest mniejszy. To dzięki nim możemy być na chwilę obecną spokojni o losy JKH GKS Jastrzębie. A skoro już zapytał pan o kibiców, to chciałbym im na koniec naszej rozmowy serdecznie podziękować za fantastyczną postawę w zakończonym sezonie. Dziękuję za wsparcie na finałach Pucharu Polski i kapitalne powitanie drużyny pod Jastorem. Dziękuję także za wspaniały doping w meczach z Cracovią. Drużyna czuła wasze wsparcie trybun i to poniosło ją do strefy medalowej!

Rozmawiał: mg/jasnet.pl

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Wypowiedz się o hokeju!
Shoutbox
  • rawa: Lets go Panthers!
  • PanFan1: Let's Go Cats
  • PanFan1: Dzidzio witaj
  • rawa: Siemka PF1
  • PanFan1: Za chwilę będę na SBeku
  • rawa: Ja pierd.ole znowu brama stracona grając w przewadze. Edmonton 1:0
  • rawa: Dawać Kocury
  • rawa: Ciekawe dlaczego Rodrigues nie gra
  • rawa: Gra Wargues ale nie widoczny
  • rawa: Drugą Kocury rozpoczną grając w osłabieniu
  • rawa: Kocury co Wy robicie. Brama na 4 sekundy przed końcem przewagi 2:0
  • rawa: McJesus 3:0.
  • rawa: Ale to wcisnął trzeba przyznać
  • rawa: Podobny scenariusz do poprzedniego meczu.
  • rawa: W końcu Matthew Tkachuk 3:1
  • rawa: Nafciarze kolejny PP
  • rawa: Kolejna brama na 8 sekund przed końcem PP. 4:1.
    Piękna akcja McDavida
  • rawa: Szybka odpowiedz Kocurów. Wargues 4:2
  • rawa: Znowu kara dla Kocurów
  • dzidzio: Witajta kocia wiaro!
  • dzidzio: Connor jednak w wielkim stylu nie daje zapomnieć o sobie.
  • rawa: Witaj Dzidzio.
    Connor wymiata dzisiaj
  • PanFan1: Na nich chłopy, mecz jeszcze do wygrania
  • rawa: Musza grać jak pod koniec drugiej. Ta trzecia brama dla Nafciarzy na konto Boba
  • PanFan1: Niestety
  • PanFan1: Ta trzecia piątka mogłaby coś więcej wykrzesać
  • PanFan1: No nic obaczymy, jeszcze wszystko może być
  • rawa: Trzeba kar unikaĉ bo dzisiaj PP nafciarzom wychodzą
  • dzidzio: Najtrudniej zamknąć rywalizację, wszystko dzieje się w głowach zawodników
  • rawa: Nafciarze nie mają nic do stracenia
  • rawa: Jeest Ekmaa-Larsson 4:3
  • PanFan1: Jeszcze będzie przepięknie
  • dzidzio: tak mi się przypomniało że w tych playoffach Canucks odrabiali z nawiązką 2 bramkową stratę w 3 tercji
  • dzidzio: w starciu z nafciarzami
  • PanFan1: Tkachuk przyaktorzył i skończyło się karą
  • PanFan1: Kiepski moment na karę
  • rawa: 2:31 na doprowadzenie do dogrywki
  • dzidzio: wóz albo przewóz
  • PanFan1: Ale numer z tym słupkiem
  • PanFan1: A zatem mamy Game 6
  • rawa: K.urwa przejeba.li mecz u siebie. WcEdmonton bedzie gorąco.
  • rawa: W wuj strzelił party w Miami😁
  • rawa: Kolejna noc do zarwania
  • PanFan1: co poradzisz, w tym sezonie lepiej idzie na wyjeździe 😉
  • rawa: Dzięki Panowie za wspólne oglądanie
  • rawa: Się zacieli
  • PanFan1: dzięki Rawa - dzięki Dzidzio

    do zaś
  • dzidzio: dzięki rywalizacja zaczyna robić się epicka niewykluczony 7 mecz
  • S'75: Brawo Nafciarze 🏒
  • Andrzejek111: Brawo
  • mario.kornik1971: Super Nafta
  • Luque: 🛢🏒🛢🏆🛢
  • hubal: czyżby Puchar po tylu latach w Kanadzie ?
  • Zaba: no co Ty... zostanie na Florydzie. Przecież to miejsce klimatem idealnie pasuje do... hokeja ;)
  • hubal: pingwiny też wolą półkulę południową :)
  • hubal: a większość homo sapiens myśli , że północną ...
  • Zaba: a to one nie są z Madagaskaru?
  • hubal: te są z NY
  • Andrzejek111: Eee no chyba z PIT.
  • emeryt: Enejdżel i enejdżel...byście coś o Unii napisali....
  • narut: Emerycie - o Unii jak o Unii ale już o MHL-u to musowo ... :)
  • gieksa76: Wazmuz witamy w GIEKSIE
  • gieksa76: Razmuz
  • PanFan1: O unii ? OK no to nie lubię unii
  • PanFan1: ... europejskiej
  • PanFan1: ... albo jołopejskiej
  • Prawdziwy Kibic Unii: Gieksa76 Urban sie ucieszyl w koncu ktos na testy :)
  • szajbu: On nie jest na Urbana tylko na Olssona
  • Prawdziwy Kibic Unii: Twardzieli w lidze to tylko Nasz Polski twardziel Urban testuje rozgrzany po mistrzostwach gdzie nie bylo symulowania a meska gra i spisal sie na piatke
  • emeryt: ale żeby Szwedem straszyc naszego Romana...
  • emeryt: sałatka szwedzka...tylko tak to sie moze skończyć
  • Hokejowy1964: Aż się nie mogę doczekać jak nasz nowy napadzior będzie testował Maćka oraz innych chętnych do sprawdzenia się z nim ! Konkretny wojownik , będzie ciekawie.
  • hanysTHU: Nie ma lewara na Romana
  • hanysTHU: Jeszcze teraz po treningach w Draculino...
  • Luque: A w Tychach dalej cisza i cisza...
  • Luque: Jarek z Pekką chyba ME oglądają
  • emeryt: taaa...Roman strasznych szkód narobił,mate potargał,instruktora niczym kwintalem kartofli rzucał...strasznie poważnie to zabawe potraktował
  • Luque: Znowu niepokojący artykuł o Podhalu, zaś będą pisać o szczujni...
  • Arma: Zaraz Ci przyjdzie jeden z drugim i napisze że im zazdrościsz
  • szop: Luq artykul bedzie sie klikac strona zyje :D
  • hanysTHU: A mówią,że worek zbił.
  • hanysTHU: Z tropu...już nie zawisł.
  • emeryt: hubi słyszysz? pytanko do fachowca od spiningu,na okonie do tanty wiążesz fluorocarbon czy od razu mozna plecionke?
  • PanFan1: Chłopcy oddychajcie spokojnie, Zubek w akcji i wszystko jasne ;)
  • rawa: PF1 to najlepiej obrazuje tych "zatroskanych" losem innych
    https://m.youtube.com/watch?v=CzpgK-XMCS4&pp=ygUdTW9kbGl0d2EgUG9sYWthIGR6aWXFhCDFm3dpcmE%3D
  • Luque: "Zamknąć szczujnie" ;)
  • Hokejowy1964: PanFan zbiegły się hieny....Sam wiesz jak temat u Was wygląda, do zobaczenia na meczu , tym razem u Was 💪👌🏒🥅
  • AgniechaNT: zostaw fana rawa zaraz go będą nasi najlepsi zatroskani przyjaciele o konfidentkę posądzać
  • Młodziutki: Ale że M. K. I D.P. Na śląsku
  • PanFan1: Nasi zatroskani przyjaciele - Aga lata lecą a Ty dalej w formie :)
  • PanFan1: Hokejowy jak będzie już terminarz to na jesień masz jak w banku 👍
  • Luque: Czy ktoś jeszcze popiera mój "postulat"? ;)
  • rawa: Pozdro Aga. Bedziesz Kocury z nami oglądać w 6 meczu?
  • rawa: Zatroskani byli nawet przejęci losem naszej GieKSy. Love is in the air😉
  • narut: zatroskani inaczej..
  • Prawdziwy Kibic Unii: Rawa wasze transfery poki co najslabsze od dwoch lat zobaczysz ale moze to zmiana stylu gry agresja i kary nerwy w boksie charaktery zawodnikow ciezkie ale wiem nie zgodzisz sie i nie wiesz skad to wiem rozumiem ale zycze abyscie pozostale zrobili mocne jak rok czy dwa temu
  • Prawdziwy Kibic Unii: Budzet na poziomie 7,8-8 mln zobowiazuje …
  • rawa: PKU co bedzie to pokaże sezon. Z drużyną jest się na dobre czy złe co niejednokrotnie na trybunach pokazaliśmy dopingując ich do ostatniej minuty nawet jak nie szło. Lubcie liczyć innym pieniądze. Liczcie swoje bo u Was nie grają przecirż za darmo. My mamy wiele sekcji i kasa jest dzielona na nie. Moim wpisem pije bardziej do Waszych płaczków, którzy potem wielce troskę przejawiają bo obrośli w piórka po finale. Z resztą Wasze pier.do.lolo niezmiennie jest takie same, przed, w trakcie
  • rawa: czy po Mistrzostwie
  • Simonn23: Valtola w Jesenicach
Tylko zalogowani użytkownicy mogą korzystać z Shoutboxa Zaloguj się!
© Copyright 2003 - 2024 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe