Hokej.net Logo

Krzysztof Maciaś strzelił, ale się nie cieszył. Gorzkie słowa Polaka. "Nikogo to nie obchodzi"

Krzysztof Maciaś, napastnik HC Vitkovice (fot. hc-vitkovice.cz / Petr Kotala)
Krzysztof Maciaś, napastnik HC Vitkovice (fot. hc-vitkovice.cz / Petr Kotala)

Krzysztof Maciaś ma swojego pierwszego gola w tym sezonie. Ale dziś to kara dla Polaka była kluczowym momentem kolejnego przegranego przez jego drużynę meczu, a ze swojego trafienia 22-letni napastnik się zanadto nie cieszył.

Zespół reprzentanta Polski HC Vítkovice przed własną publicznością zmierzył się w piątkowy wieczór z Motorem Czeskie Budziejowice w 11. kolejce rozgrywek. Maciaś swoje bramkowe konto w tym sezonie otworzył w 35. minucie. Po minięciu rywala strzałem z bekhendu doprowadził wówczas do wyrównania na 1:1, bo goście wcześniej prowadzili po golu Romana Vráblíka. Mecz rozstrzygnął się w trzeciej tercji, a decydujący gol padł akurat wtedy, gdy Polak siedział na ławce kar. Nie trwało to długo, bo zaledwie 5 sekund. Przyjezdni wygrali wznowienie po karze dla Maciasia za atak wysokim kijem i Jan Štencel potężnym strzałem z "klepy" trafił do bramki Dominika Hrachoviny. Później jeszcze w samej końcówce, gdy ten ostatni zjechał do boksu, Jan Ordoš ustalił wynik na 3:1 dla gości.

Maciaś wystąpił w nominalnym czwartym ataku zespołu z Ostrawy. Na lodzie był łącznie przez 8 minut i 11 sekund. Oddał 4 celne strzały na bramkę rywali, a 2 kolejne jego uderzenia zostały zablokowane. On sam zablokował 1 strzał rywala, zaliczył wynik +1 w statystyce +/-, wygrał 2 z 3 wznowień i otrzymał tę jedną, brzemienną w skutki dla jego drużyny karę. Dla polskiego napastnika dzisiejszy gol był pierwszym punktem zdobytym w 10 spotkaniach obecnego sezonu czeskiej ekstraligi. Na trafienie do siatki w meczu ligowym czekał długo, bo od 11 stycznia, gdy zdobył także jedyną dla swojej drużyny bramkę w przegranym aż 1:8 meczu z Rytíři Kladno.

Polak po dzisiejszym spotkaniu nie cieszył się ze zdobytego gola.

- Niestety po meczu nikogo nie obchodzi, kto strzelił gola, a kto nie. Obchodzą nas punkty w tabeli, a one niestety dziś tu nie zostały i to nas strasznie wkurza - powiedział dziennikarzom. - Czuliśmy, że jest szansa wygrać, to jest najważniejsze, co nas interesuje. Po drugiej tercji ciągle było 1:1, ale niestety nam się nie udało. Tak jak mówię jest to naprawdę irytujące, ale mamy kolejny mecz w niedzielę i znowu będziemy walczyć o 3 punkty.

Maciaś odniósł się także do swojego faulu, po którym został odesłany na ławkę kar, co zakończyło się stratą gola w osłabieniu.

- Widziałem krążek wrzucony spod linii niebieskiej i nie wiem czy przeciwnik odbił go klatką piersiową czy był odbity od bramkarza, nie pamiętam dokładnie. Ale chciałem go zagrać z powietrza w kierunku bramki i niestety nie wiem czy było trafienie kijem w twarz, ale sędziowie uznali, że było, a ja tu nie jestem od tego, żeby to oceniać - powiedział. - Myślę, że w powtórkach to widać, a ja niestety dostałem 2 minuty.

Zespół HC Vítkovice kontynuuje swoją nieudaną passę, bo dziś przegrał już 5. spotkanie z rzędu. W październiku ma na koncie same porażki, a w czeskich mediach coraz głośniej mówi się o niepewnej przyszłości trenera drużyny Yoricka Treille. Czeski portal hokej.cz po dzisiejszej przegranej pyta czy chwieje się stołek pod pierwszym trenerem w ekstralidze, mając na myśli właśnie szkoleniowca drużyny Maciasia, a dziennikarze portalu Sport.cz w swoim podcaście nazwali go pierwszym trenerem do zwolnienia. Po nieudanym poprzednim sezonie z klubem pożegnał się Václav Varaďa, którego zastąpił na stanowisku były reprezentant Francji, ale poprawy wyników popularnych "Vítków" nie ma, a wręcz przeciwnie. Zaledwie 7 zdobytych punktów daje ostrawskiemu zespołowi przedostatnią, 13. pozycję w tabeli.

- Staramy się robić wszystko, żeby to przełamać, żeby wreszcie zdobyć te 3 punkty najszybciej jak to możliwe. Wierzę, że w tym procesie, w którym jesteśmy, zaczniemy to robić, tylko musimy kilka rzeczy dostroić - skomentował dziś Maciaś. - Nie myślę, że ktoś się nie stara. Do każdego meczu podchodzimy na 100 %. Nawet jeśli czasem nie musi to tak wyglądać, wszyscy staramy się wkładać tam serce, ale niestety dziś to nie było to. Jesteśmy tego świadomi, nie poklepujemy się w szatni po plecach. Wiemy, że nie możemy tak grać, jeśli chcemy zdobyć punkty. W niedzielę musimy zagrać 100 razy lepiej.

W niedzielę w kolejnym meczu Maciaś i jego koledzy zagrają na wyjeździe z HC Pilzno.

HC Vítkovice - Motor Czeskie Budziejowice 1:3 (0:1, 1:0, 0:2)
0:1 Vráblík - Štencel - Lantoši 10:48
1:1 Maciaś - Port 34:41
1:2 Štencel - Bell 48:08 (w przewadze)
1:3 Ordoš - Hejduk - Hoch 59:57 (pusta bramka)
Strzały: 24-25.
Minuty kar: 6-24.
Widzów: 3 754.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe