Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Mistrz Polski minimalnie lepszy od Energi (WIDEO)

Mistrz Polski minimalnie lepszy od Energi (WIDEO)

KH Energa Toruń doznała pierwszej porażki w obecnym sezonie. Torunianie na domowym lodowisku musieli uznać wyższość GKS-u Tychy. Mistrzowie Polski wygrali 3:2, chociaż walka trwała do ostatnich sekund.

Torunianie do meczu z mistrzem Polski przystąpili w niemal najsilniejszym składzie. Zabrakło tylko kontuzjowanego Michaiła Szabanowa, który od gry w hokeja odpocznie około trzy miesiące. W składzie GKS-u, z różnych przyczyn, zabrakło za to: Michaela Cichego, Jeana Dupuy, Mateusza Gościńskiego, Patryka Koguta, Alexandra Szczechury oraz Jakuba Witeckiego.

Oba zespoły w pierwszej tercji nie pokazały kibicom zbyt wiele oprócz walki. Mało było składnych akcji, groźnych strzałów, a bramkarze raczej nie mieli zbyt wiele pracy. Przeważał chaos i sporo niedokładności. Pierwsze trafienie nadeszło dopiero w 23. minucie. Bartosz Ciura zaskoczył strzałem spod niebieskiej Antona Svenssona, a po bramce razem z kolegami wykonał "kołyskę", gdyż obrońca mistrza Polski niedawno został ojcem.

Podrażnienie stratą bramki gospodarze ruszyli do odważniejszych ataków. Mieli szansę do gry z przewagą dwóch zawodników przez ponad półtorej minuty, ale nie udało im się pokonać Johna Murraya. Jeszcze lepszą szansę miał Michał Kalinowski, który wykonywał rzut karny podyktowany za faul na sobie w sytuacji sam na sam. Torunianin nie zdołał jednak przechytrzyć bramkarza "trójkolorowych".

Niewykorzystane sytuacje się zemściły i tuż po niewykorzystanym karnym bramkę zdobyli goście. Patryk Wronka został niepilnowany przed Svenssonem i umieścił krążek w siatce. Jeszcze w tej tercji bramkę do szatni zdobył Szymon Marzec i było 0:3. Torunianie jednak nie poddali się i na początku trzeciej odsłony Kamil Kalinowski wykończył składną akcję Energi i skierował krążek do pustej bramki.

Gospodarze poczuli krew i chcieli momentalnie zdobyć kontaktową bramkę, jednak mistrzowie Polski dobrze się bronili. "Stalowym Piernikom" ta sztuka udała się dopiero w 55. minucie, gdy to Andriej Czwanczikow wymanewrował bramkarza GKS-u i wlał sporo nadziei w serca toruńskich kibiców na doprowadzenie do wyrównania. Trener Juryj Czuch w końcówce postawił wszystko na jedną kartę i wycofał bramkarza, ale Energa nie zdołała wyrównać i zanotowała pierwszą porażkę w obecnych rozgrywkach, jednocześnie oddała fotel lidera właśnie tyszanom.


KH Energa Toruń - GKS Tychy 2:3 (0:0, 0:3, 2:0)

0:1 - Bartosz Ciura - Bartłomiej Pociecha, Jarosław Rzeszutko (22:05)

0:2 - Patryk Wronka - Filip Komorski, Jarosław Rzeszutko (34:00, 5/4)

0:3 - Szymon Marzec - Radosław Galant (39:23)

1:3 - Kamil Kalinowski - Michał Kalinowski, Gleb Bondaruk (40:33)

2:3 - Andriej Czwanczikow - Jegor Fieofanow, Dienis Sierguszkin (54:05)


Sędziowali: Bartosz Kaczmarek, Paweł Kosidło (główni) - Maciej Byczkowski, Marcin Młynarski (liniowi)

Strzały: 29 - 29.

Minuty karne: 2 - 6.

Widzów: 1480.


KH Energa: Svensson - Kozłow, Szkodienko; Bondaruk, K. Kalinowski, M. Kalinowski - Podsiadło, Smirnow; Olszewski, Fieofanow, Sierguszkin - Gusevas, Jaworski; Saloranta, Czwanczikow, Jaakola (2) - Kuzniecow, Skólmowski; Olkinuora, Rożkow, Dołęga.


GKS: Murray - Havlik, Novajovský; Mroczkowski, Komorski (2), Wronka - Seed, Kotlorz; Jeziorski (2), Galant, Marzec - Pociecha, Ciura; Krzyżek, Rzeszutko (2), Gruźla oraz Bizacki, Kasperek, Ubowski.



Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe