Nie będzie historycznego osiągnięcia reprezentacji USA na Mistrzostwach Świata do lat 20. Broniący tytułu gospodarze odpadli tej nocy z rywalizacji po dramatycznym meczu już na etapie ćwierćfinału.
Amerykanie na MŚ juniorów odbywających się w miastach St. Paul i Minneapolis w stanie Minnesota walczyli o to, by pierwszy raz w swojej historii zdobyć 3 złote medale z rzędu i pierwszy raz wywalczyć tytuł na swojej ziemi. Ale ich misja tej nocy się skończyła, bo w ćwierćfinale rewanż za przegrany finał sprzed roku wzięli na nich Finowie. Gospodarze dwukrotnie wychodzili na prowadzenie po golach 2 z 8 ubiegłorocznych mistrzów - najlepiej punktującego gracza tamtego turnieju Cole'a Hutsona, który wrócił do gry po dwumeczowej przerwie spowodowanej kontuzją i Cole'a Eisermana. Prowadzili jeszcze na 8 minut przed końcem trzeciej tercji, ale Finowie strzelili 2 gole w odstępie 55 sekund i to oni wyszli na prowadzenie 3:2. W końcówce trener Bob Motzko wycofał bramkarza i grając 6 na 5 w polu Amerykanie doprowadzili do dogrywki. Ale w niej lepsze okazały się "Młode Lwy".
Bohaterem decydującej akcji w dodatkowej części spotkania został niespodziewanie obrońca Arttu Välilä. To on zdobył gola na 4:3, który dał Finom awans do półfinału i całkowicie uciszył ponad 11 tysięcy amerykańskich kibiców w hali Grand Casino Arena w St. Paul. Dla obrońcy Lukko Rauma był to pierwszy punkt na tych mistrzostwach. W 30 meczach fińskiej ekstraklasy ani razu nie trafił w tym sezonie do bramki. Młodego gracza można było w tym sezonie oglądać w Polsce w meczu Hokejowej Ligi Mistrzów, który ekipa Lukko wygrała 5:4 z GKS-em Tychy. W tamtym spotkaniu na tyskim Stadionie Zimowym zwycięskiego gola dla fińskiej drużyny strzelił w ostatniej minucie Leo Tuuva, który tej nocy zaliczył dla Finlandii bramkę i asystę, podobnie jak Joona Saarelainen. Na listę strzelców wpisał się także partnerujący Saarelainennowi i Tuuvie w drugim ataku Heikki Ruohonen, a 28 strzałów gospodarzy obronił Petteri Rimpinen, który przed rokiem został wybrany najlepszym bramkarzem juniorskich MŚ, ale razem z kolegami musiał przełknąć gorycz finałowej porażki z USA po dogrywce. Finlandia do tej pory 5 razy była mistrzem świata juniorów. Po raz ostatni w 2019 roku w Kanadzie. Amerykanie kończą turniej na 5. miejscu - najgorszym na imprezach rozgrywanych u siebie od 1996 roku.
USA U20 - Finlandia U20 3:4 (0:0, 2:1, 1:2, 0:1)
Hutson (21.), Eiserman (31.), Lee (59.) - Ruohonen (25.), Tuuva (53.), Saarelainen (54.), Välilä (63.)
Rywalem Finów w nordyckim klasyku będzie w jutrzejszym półfinale najlepsza w fazie grupowej reprezentacja Szwecji, która awansowała do półfinału dzięki ćwierćfinałowemu zwycięstwu 6:3 nad Łotwą w St. Paul. Mecz rozpoczęła znakomicie, bo już w 10. sekundzie Anton Frondell zdobył pierwszego gola. Później dołożył jeszcze jednego, obrońca Leo Sahlin Wallenius zdobył bramkę i zaliczył 2 asysty, a gole dla "Juniorskich Koron" strzelali także dwaj inni obrońcy Felix Carell i Sascha Boumedienne oraz kapitan Jack Berglund. Szwecja po raz drugi z rzędu pokonała Łotwę w ćwierćfinale MŚ. Przed rokiem poprzedni rocznik zwyciężył 3:2. Drużyna Magnusa Hävelida jest jedyną, która na tegorocznych Mistrzostwach Świata wygrała wszystkie dotychczasowe mecze w regulaminowych 60 minutach. W Stanach Zjednoczonych walczy o dopiero trzeci w historii tytuł mistrza świata do lat 20 dla swojego kraju. Z kolei Łotwa po raz 4. w ostatnich 5 latach odpadła z MŚ w ćwierćfinale. Jeszcze nigdy nie udało jej się awansować do najlepszej "czwórki" turnieju. Choć Łotysze mają aktualnie najdłuższą serię kolejnych występów w elicie MŚ juniorów w historii, to ich trener Artis Ābols po meczu powiedział, że stara się zaszczepiać w DNA swoich podopiecznych to, by nie byli usatysfakcjonowani odpadaniem na etapie ćwierćfinału.
Szwecja U20 - Łotwa U20 6:3 (2:1, 2:0, 2:2)
Frondell (1.), (42.), Berglund (17.), Boumedienne (35.), Carell (36.), Sahlin Wallenius (56.) - Ansons (14.), Flugins (44.), Mūrnieks (59.)
Bez problemów awansowała do półfinału reprezentacja Kanady, która w ćwierćfinałowym starciu rozgromiła Słowację 7:1. Zespół Dale'a Huntera właściwie rozstrzygnął mecz w pierwszej tercji, którą wygrał aż 5:0, strzelając wszystkie 5 goli w odstępie niespełna 6 minut. Już w 17. minucie słowacką bramkę opuścił Michal Pradel, który wpuścił 9 z 12 strzałów. Zastępujący go Alan Lenďák został pokonany 4 razy na 31 uderzeń. Punktowało aż 14 kanadyjskich zawodników. Kapitan Porter Martone, a także Cole Beaudoin, Michael Misa i Sam O'Reilly zanotowali po bramce i asyście, strzelali też: Tij Iginla, Brady Martin i Cole Reschny, a obrońca Zayne Parekh asystował 2 razy i z 10 punktami jest liderem klasyfikacji punktowej turnieju. Tylko raz w historii MŚ juniorów najskuteczniejszym graczem był obrońca. Przed rokiem dokonał tego Hutson. Z 18 spotkań ze Słowacją na Mistrzostwach Świata U20 Kanada wygrała 17, a raz był remis. Reprezentacja ojczyzny hokeja jutro po raz pierwszy od 3 lat zagra w półfinale MŚ. Kanadyjczycy wygrali 7 półfinałów z rzędu.
Kanada U20 - Słowacja U20 7:1 (5:0, 2:1, 0:0)
Reschny (14.), Iginla (15.), Misa (17.), O'Reilly (18.), Martin (20.), Martone (30.), Beaudoin (31.) - Chovan (37.)
Stawkę półfinalistów uzupełnia reprezentacja Czech, która w ćwierćfinałowym spotkaniu w hali 3M Arena at Mariucci w Minneapolis pokonała Szwajcarię 6:2, mimo że pierwsza straciła gola i dwukrotnie przegrywała. Kluczowa dla losów meczu była wygrana przez Czechów 4:1 druga tercja. Drużyna Patrika Augusty miała ostatniej nocy 6 różnych strzelców, w tym 3 obrońców. Kapitan Petr Sikora do swojej bramki dołożył 2 asysty, podobnie jak Jiří Klíma, występujący w pierwszej parze obrony Jakub Fibigr zanotował bramkę i asystę, a strzelali też: Samuel Drančák i obrońcy Tomáš Galvas oraz Adam Jiříček. Szwajcarzy dopiero w 58. minucie swojego 5. meczu na turnieju po raz pierwszy stracili gola w osłabieniu, ale było to już trafienie na 6:2, pieczętujące ich pożegnanie z imprezą. Czesi po raz 5. z rzędu znaleźli się w najlepszej "czwórce" juniorskich Mistrzostw Świata. Takiej serii nie mieli nigdy wcześniej. Z dwóch ostatnich turniejów przywozili "brąz", a przed trzema laty wywalczyli "srebro". Teraz w półfinale zagrają z Kanadą, którą w dwóch poprzednich rocznikach eliminowali na etapie ćwierćfinału i której ulegli 5:7 na inaugurację tegorocznych MŚ. Z kolei Szwajcaria 5. raz z rzędu odpadła w ćwierćfinale. Swój jedyny medal zdobyła w 1998 roku.
Czechy U20 - Szwajcaria U20 6:2 (0:1, 4:1, 2:0)
Galvas (21.), Drančák (31.), Jiříček (32.), Sikora (36.), Klíma (51.), Fibigr (58.) - Muggli (4.), Reber (27.)
W elicie zostaje reprezentacja Niemiec, która w szalonej "strzelaninie" o utrzymanie pokonała Danię 8:4, degradując tę ostatnią po zaledwie roku gry na tym poziomie. Znakomity mecz rozegrała druga "piątka" Niemców, która strzeliła 5 z 8 goli i zaliczyła łącznie aż 11 asyst. Jej napastnicy Lenny Boos i Dustin Willhoft zanotowali po bramce i po 3 asysty, partnerujący im w ataku David Lewandowski strzelił gola i dwukrotnie asystował, obrońca drugiej formacji Manuel Schams strzelił 2 gole, w tym jednego szczęśliwego, gdy po jego podaniu krążek odbił się od łyżwy Duńczyka i wpadł do bramki. Jego kolega z drugiej pary obrony Carlos Händel uzyskał 3 asysty. Z golem i 2 asystami mecz skończył gracz pierwszego ataku Simon Seidl, Maxim Schäfer raz trafił i raz asystował, a listę strzelców w drużynie Tobiasa Abstreitera uzupełnił kapitan Tobias Schwarz. Niemcy po raz trzeci z rzędu wygrali mecz o utrzymanie w elicie. W dwóch poprzednich rocznikach w spotkaniu o wszystko degradowali Kazachstan i Norwegię. Dania, prowadzona przez trenera Martina Struzinskiego, który jest synem polskiego imigranta, przegrała na tegorocznych Mistrzostwach Świata wszystkie mecze.
Niemcy U20 - Dania U20 8:4 (2:1, 2:2, 4:1)
Lewandowski (4.), Schäfer (8.), Schams (23.), (51.), Seidl (25.), Willhoft (46.), Boos (53.), Schwarz (59.) - Klyvø (18.), (27.), Green (31.), Linde (52.)
Półfinały (04.01):
Szwecja - Finlandia
Kanada - Czechy
Czytaj także: