Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Nie przyjęli medali za skrócony sezon. "Wszyscy jesteśmy przegranymi"

Nie przyjęli medali za skrócony sezon. "Wszyscy jesteśmy przegranymi"

Dwa słowackie kluby nie przyjęły medali przyznanych im za zakończony z powodu koronawirusa sezon za naszą południową granicą.


Na Słowacji, podobnie jak w Polsce, postanowiono wybrać mistrza i medalistów rozgrywek, które zostały przerwane w związku z rozszerzającą się pandemią koronawirusa. Za naszą południową granicą sezon został zatrzymany jeszcze w trakcie części zasadniczej, a medale przydzielono według klasyfikacji na dzień jego przerwania. I tak mistrzem został prowadzący w tabeli zespół HC'05 Bańska Bystrzyca, drugie miejsce zajął z 12-punktową stratą Slovan Bratysława, a trzecie drużyna z Koszyc, która traciła do lidera 14 punktów.

Ani Slovan, ani HC Koszyce nie zgadzają się jednak z taką decyzją. Ten ostatni klub postanowił to zademonstrować odsyłając brązowe medale przysłane mu przez ligę, a Slovan miał ich w ogóle nie dostać.

- Zarząd klubu, sztab trenerski i zawodnicy jednogłośnie zdecydowali o zwrocie przysłanych nam medali. W związku z medialnymi wyjaśnieniami uznajemy medale przyznanie HC Koszyce medali za 3. miejsce za niewłaściwe - napisał prezydent klubu Július Lang w liście do szefa Tipsport ligi Richarda Lintnera. - Uważamy zaistniałą sytuację za bezprecedensową i opowiadamy się za rozwiązaniem przyjętym przez inne renommowane ligi dotknięte takim samym problemem.

Choć większość lig europejskich przedwcześnie przerwała rozgrywki z powodu koronawirusa, to Polska i Słowacja należały do zdecydowanej mniejszości tych, które postanowiły wybrać mistrza, mimo że nie udało się go wyłonić w sportowej rywalizacji na lodzie. Podobnie stało się jeszcze w węgiersko-rumuńskiej Erste Lidze, gdzie dzielony tytuł otrzymały prowadzące w półfinałach play-offów ekipy SC Miercurea-Ciuc i FTC Budapeszt. Bez mistrza skończyły zaś sezon ligi: szwedzka, szwajcarska, niemiecka, czeska, fińska, EBEL, duńska, norweska czy Alpejska Liga Hokejowa. Oficjalnie swojej decyzji nie ogłosiła jeszcze brytyjska EIHL.

- Chodzi o bezprecedensową sytuację, którą rozwiązaliśmy na Słowacji inaczej niż w innych krajach. Jak możemy mówić o zwycięzcy w takiej sytuacji? - pyta Lang w swoim liście. - Nikt nie jest zwycięzcą. Wszyscy jesteśmy przegranymi - zawodnicy, drużyny, kibice, sport i całą społeczność. Czy liga niemiecka, szwajcarska, czeska albo EBEL wyłoniły mistrza? To nie jest właściwa decyzja, która będzie miała wpływ na dalszy rozwój słowackiego hokeja i na pewno nie poprawi relacji między klubami. Dla innych klubów, które wkładały maksymalny wysiłek w przygotowanie do play-offów i w niektórych meczach w tym celu oszczędzały zawodników jest to cios poniżej pasa.

Srebrnych medali nie chce też przyjąć Slovan Bratysława. - Richard Lintner zwrócił się do mnie w zeszłym tygodniu, żeby przekazać nam medale. Poprosiłem go, żeby tego nie robił - powiedział generalny menedżer stołecznego klubu Juraj Bakoš w rozmowie z telewizją TA3. - Od samego początku uważamy taką nagrodę za niewłaściwą i nawet ich nie dostaliśmy. Dla nas jest jasne, że jeśli mamy jakoś zapisać ten sezon do historii, to w ten sposób, że po 55 kolejkach został zakończony z powodu koronawirusa. Nie uprawnia nas to do otrzymania srebrnych medali.

Lintner już wcześniej tłumaczył, że do przyznania medali zobowiązuje ligę jej regulamin. - W sytuacji, gdy kończymy rozgrywki, a nie tylko je przerywamy, jesteśmy zobligowani do ustalenia końcowej kolejności. Takie są przepisy, więc właściwie nie było tu żadnej decyzji, a jedynie wykonanie obowiązku wynikającego z regulaminu - powiedział.

Z uzyskania czwartego z rzędu mistrzostwa akurat w takich okolicznościach nie są też zadowoleni w Bańskiej Bystrzycy. - Nikt z naszych zawodników, trenerów ani działaczy nie odpowiada za to, że przyznano nam tytuł. Skoro tak jest napisane w przepisach, to nic z tym nie zrobimy. Myślę, że dla władz ligi to może być lekcja na przyszłość, żeby zapisać w regulaminie trochę inne konsekwencje zakończenia rozgrywek w przypadku siły wyższej - powiedział agencji informacyjnej TASR asystent trenera "Baranów" Ivan Droppa. - Gdyby władze ligi zdecydowały, że nie wyłaniamy mistrza, to nikt w Bańskiej Bystrzycy by z tego powodu nie płakał i niczego tu nie zmienia fakt, że byliśmy głównym faworytem. Jesteśmy raczej rozczarowani tym, że nie dostaliśmy szansy, by zagrać i obronić nasze poprzednie tytuły na lodzie.

Duże niezadowolenie wśród kibiców innych klubów wzbudziły opublikowane w internecie grupowe zdjęcia zawodników zespołu w białych koszulkach z pucharem i medalami na szyjach, zrobione na rynku miasta. Droppa tłumaczy, że nie należy ich odbierać jako celebrowania mistrzostwa. - Przede wszystkim chcę zdementować plotki, że było to świętowanie tytułu. Powodem naszego spotkania było zakończenie sezonu - mówi. - Dowiedzieliśmy się o nim może kilka godzin wcześniej. Niezależnie od przyznania nam mistrzostwa chcieliśmy się spotkać i pożegnać na koniec sezonu, tak jak zwykle. Na koszulkach nie mieliśmy napisu "mistrz Słowacji 2020", tylko "Wygraliśmy co mogliśmy". Asystent trenera drużyny z Bańskiej Bystrzycy przyznał, że na koszulkach zaprezentowane są 4 mistrzowskie tytuły, ale dodał, że ten za 2020 rok jest "wyraźnie mniejszy".

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe