Nie żyje „Hołownia”
W Wigilię straciliśmy naszego wiernego czytelnika. Osobę bardzo bliską naszej HOKEJ.NETOWEJ społeczności.
Wszyscy znaliśmy go tutaj jako Hołownię. Naprawdę nazywał się Rafał Łabęda i był wiernym kibicem GKS-u Tychy. Często na naszych łamach dzielił się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi poczynań ekipy urzędującego mistrza Polski. Potrafił pisać z sarkazmem, ale też docenić dobrą postawę innych zespołów. Pisał na naszych łamach od ponad ośmiu lat.
Rafał miał zaledwie 36 lat. Zostawił żonę i osierocił dwójkę dzieci.
„Życie jest umiarkowanie dobrą sztuką z kiepsko napisanym trzecim aktem” – tymi słowami Trumana Capote'a zakończymy to krótkie wspomnienie.
Spoczywaj w pokoju!
Czytaj także:
- Nie żyje człowiek, którego znał każdy kibic Unii Oświęcim. Miał 73 lata
- Reprezentacja Polski będzie w darmowej TV! "Domagali się tego". Porażka Polsatu
- Inauguracyjny sparing za nami. Gospodarze pokazali klasę!
- Oto ceny biletów i karnetów na mecze Unii. Są rabaty dla wiernych kibiców
- Bryk: Nic nie odda treningu hokejowego. Wszyscy cieszymy się jak małe dzieci

Komentarze