Nie żyje „Hołownia”
W Wigilię straciliśmy naszego wiernego czytelnika. Osobę bardzo bliską naszej HOKEJ.NETOWEJ społeczności.
Wszyscy znaliśmy go tutaj jako Hołownię. Naprawdę nazywał się Rafał Łabęda i był wiernym kibicem GKS-u Tychy. Często na naszych łamach dzielił się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi poczynań ekipy urzędującego mistrza Polski. Potrafił pisać z sarkazmem, ale też docenić dobrą postawę innych zespołów. Pisał na naszych łamach od ponad ośmiu lat.
Rafał miał zaledwie 36 lat. Zostawił żonę i osierocił dwójkę dzieci.
„Życie jest umiarkowanie dobrą sztuką z kiepsko napisanym trzecim aktem” – tymi słowami Trumana Capote'a zakończymy to krótkie wspomnienie.
Spoczywaj w pokoju!
Czytaj także:
- Już jest! Hokejowy Niezbędnik Kibica 2026/2027 trafił do sprzedaży. Wysyłka ruszyła!
- Są w życiu ważniejsze sprawy. Doświadczony obrońca odchodzi z Sanoka. Co dalej z jego karierą?
- Ostro potraktował rywala i dostał karę meczu. Jest decyzja w sprawie gracza Zagłębia
- Kolejna porażka GieKSy i mocne słowa kluczowego zawodnika. "To nie może tak wyglądać"
- Komisarz THL podjęła decyzję. Chodzi o zawodników Cracovii

Komentarze