Aż dziesięciu zawodników Marmy Ciarko STS Sanok nie zagra we wtorkowej konfrontacji z Re-Plast Unią Oświęcim. Powód? Plaga chorób i kontuzji. Sanocki klub wnioskował o przełożenie meczu, ale oświęcimianie musieli odmówić. Dlaczego?
Sanoczanie wydali komunikat dzisiejszego popołudnia. Wynika z niego, że jutro o godzinie 18:00 w Oświęcimiu do rywalizacji przystąpią w mocno osłabionym składzie.
"Informujemy, że klub Marma Ciarko STS Sanok zwrócił się do Re-Plast Unii Oświęcim o przełożenie wtorkowego (29.11.2022) meczu z powodu chorób i kontuzji w naszym zespole. Prośba o zmianę terminu meczu została odrzucona przez oświęcimskich działaczy z powodu innych planów swojej drużyny. Z tego powodu na jutrzejszy mecz dołączą zawodnicy z Młodzieżowej Hokej Ligi gdyż do listy chorych dołączyli Elliot Lorraine, Krystian Mocarski i Sebastian Harila. W sumie nie zagra dziesięciu zawodników z podstawowego składu (Juho Mäkelä, Niko Ahoniemi, Karol Biłas, Szymon Dobosz, Johan Lorraine, Bogusław Rąpała oraz Bartosz Florczak)."
Aby dogłębnie wyjaśnić sprawę, zwróciliśmy się też do oświęcimskiego klubu. Mariusz Sibik podkreślił, że w terminarzu po prostu nie ma wolnych terminów.
– Na wstępie pragnę zaznaczyć, że z naszej strony nie ma żadnej złośliwości. Rozmawiałem z prezesem Michałem Radwańskim na temat ewentualnych terminów, ale naprawdę ciężko je znaleźć. Sanoczanie proponowali, aby mecz odbył się 11 grudnia, ale ten termin nie wchodzi w grę, bo nasi zawodnicy będą uczestniczyć wtedy w zgrupowaniach reprezentacji Polski i Ukrainy, a inni zawodnicy już po meczu z GKS-em Katowice dostaną krótkie urlopy – wyjaśnił Mariusz Sibik, prezes TH Unia Oświęcim.
Poza tym, z uwagi na przygotowania do Pucharu Polski, biało-niebiescy będą mieć bardzo pracowite Święta Bożego Narodzenia. W styczniu zespoły PHL czeka dziesięć kolejek, a terminarz piątej rundy zostanie opracowany w oparciu o tabelę Bergera.
– Natłok meczów jest taki, że nie ma czasu na to, aby zawodnicy mogli odpocząć i dobrze się zregenerować. W styczniu jest bowiem tylko jedna przerwa pięciodniowa. Jutrzejszy mecz jest dla nas ważny też z innego punktu widzenia. Zaprosiliśmy na niego sponsorów, którzy nas wspierają, zamówiliśmy katering i naprawdę trudno nam to teraz wszystko odwołać. Wspólnie z właścicielami kawiarni na lodowisku przeprowadzimy też akcję charytatywną dla dzieci z miejscowego domu dziecka, podczas której będziemy zbierać słodycze – zwrócił uwagę Mariusz Sibik.
– My naprawdę chcemy rywalizować z zespołem, który ma pełny skład, ale wiemy, że zostanie to odebrane tak, że planujemy łatwo zdobyć punkty. W zeszłym roku znaleźliśmy się w podobnej sytuacji, bo na wyjazdowy mecz z KH Energą Toruń skompletowaliśmy tylko trzy piątki. Aby je sklecić musieliśmy dokooptować trzech zawodników z ekipy UHT Sabers – dodał.
Oświęcimianie też mają swoje problemy. W meczu z sanoczanami zabraknie Kamila Paszka i Alexandra Szczechury. Pod znakiem zapytania stoi występ Filippa Pangiełowa-Jułdaszewa, zmagającego się z problemami rodzinnymi.
Czytaj także: