Krzysztof Maciaś punktował dziś w meczu czeskiej ekstraligi. Jego drużyna po wygwizdaniu przez kibiców odwróciła losy spotkania dzięki wielkiemu pościgowi za rywalem. W innym meczu ligowym za naszą południową granicą padł dziś rekordowy gol.
Zespół HC Vítkovice, który w ostatnich meczach spisywał się fatalnie, podejmował dziś Motor Czeskie Budziejowice. Gospodarze w 24. minucie przegrywali ze znajdującym się w tabeli tuż przed nimi rywalem już 0:3, a kibice na trybunach Ostravar Arény gwizdami dali do zrozumienia, co myślą o postawie swoich ulubieńców. Drużynie nie pomógł wcześniej nawet czas wzięty przez trenera Václava Varaďę po drugim golu rywali. Ale po straconym trzecim wszystko się zmieniło. W ciągu niespełna 5 minut drugiej tercji ekipa Vítkovic strzeliła trzy gole i doprowadziła do remisu. Maciaś w 32. minucie asystował przy kontaktowym trafieniu na 2:3 autorstwa Jana Šíra. W trzeciej tercji Vítkovice wyszły na prowadzenie, ale rywale odpowiedzieli i przy stanie 4:4 o wyniku decydowała dogrywka. W niej Josh Wesley zdobył gola i dał miejscowym zwycięstwo 5:4. Wesley wcześniej zaliczył także asystę, a identyczny dorobek w zwycięskim zespole uzyskali też Jindřich Abdul i Anthony Nellis. Swojego gola zdobył również Jakub Zbořil, od którego trafienia zaczął się wielki powrót gospodarzy.
Krzysztof Maciaś wystąpił w trzeciej formacji ofensywnej popularnych "Vítków". Podczas 17 zmian spędził na tafli łącznie 10 minut i 15 sekund. Zaliczył +1 w statystyce +/-. Oddał 1 celny i 2 niecelne strzały, a także wygrał swoje jedyne wznowienie i raz zaatakował rywala ciałem. Trzeci gol dla Motoru padł, gdy Maciaś siedział na ławce kar, ale nie za swoje przewinienie. Reprezentant Polski odsiadywał karę nałożoną na drużynę za nadmierną liczbę graczy na lodzie. Po 42 meczach w tym sezonie ekstraligi ma na koncie 7 goli i 4 asysty. Oprócz tego rozegrał także 3 spotkania i zaliczył asystę w drugiej klasie rozgrywkowej w barwach Berani Zlin.
Zespół HC Vítkovice fatalnie spisywał się od początku tego roku kalendarzowego. Jeszcze przed przerwą na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie przegrał 8 z 9 meczów, wygrywając tylko z absolutnym outsiderem ligi HC Litvínov, a po powrocie do gry w środę poniósł kolejną porażkę. Cały czas jest zagrożony wypadnięciem poza miejsce 12. w tabeli, które trzeba zająć, by zagrać w rundzie wstępnej play-off. Obecnie drużyna Varaďy zajmuje w ligowym rankingu 10. pozycję, a w niedzielę rozegra ostatnie w tym sezonie zasadniczym derby z Oceláři Trzyniec.
HC Vítkovice - Motor Czeskie Budziejowice 5:4 (0:2, 3:1, 1:1, 1:0)
0:1 Štencel - Harris - Ordoš 3:49
0:2 Harris - Ordoš - Olesen 8:55
0:3 Ordoš - Lantoši - Pýcha 23:02 (w przewadze)
1:3 Zbořil - Abdul 27:47
2:3 Šír - Maciaś - Leahy 31:25
3:3 Abdul - Yetman 32:43
4:3 Nellis - Hrivík - Wesley 41:12 (w podwójnej przewadze)
4:4 Beránek - Vráblík - Štencel 48:13
5:4 Wesley - Yetman - Nellis 62:16 (w przewadze)
Strzały: 32-39.
Minuty kar: 8-8.
Widzów: 4 525.
Kolejną porażkę poniósł dziś zespół HC Litvínov Pawła Zygmunta, który jest już pewny zajęcia ostatniego miejsca po sezonie zasadniczym i konieczności gry o utrzymanie w lidze w barażu. Dziś u siebie outsider tabeli przegrał 1:4 z liderem, Dynamem Pardubice, które tym samym zapewniło sobie triumf w sezonie zasadniczym. Polak wystąpił w czwartym ataku, wyjechał na lód na 16 zmian i przebywał na nim przez 10 minut i 27 sekund. Wykonał 1 atak ciałem, przegrał swoje jedyne wznowienie i uzyskał wynik -1 w statystyce +/-.
Dziś w czeskiej ekstralidze doszło także do historycznego wydarzenia. W rozgrywanym w praskiej O2 arenie meczu miejscowej Sparty z HC Pilzno Michal Řepík otworzył wynik już w 6. sekundzie gry. To najszybciej zdobyty gol w historii czeskiej ligi. Gracz Sparty pobił o sekundę wyniki dotychczasowych rekordzistów, także hokeistów tego klubu, Dominika Pacovskiego i Petra Tona, którzy - odpowiednio - w 2011 i 2013 roku w meczach sezonów zasadniczych trafiali w 7. sekundzie. Także w 7. sekundzie w 1995 roku w spotkaniu play-off gola zdobył dla Berani Zlin Pavel Janků. Jak wyliczyli czescy statystycy, na gola po 6 sekundach gry trzeba było czekać do 13 334. meczu w historii ligi po podziale Czechosłowacji. Sparta wygrała całe spotkanie 3:0.
Czytaj także: