Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Reprezentant Czech zawieszony za kokainę

Reprezentant Czech zawieszony za kokainę

Reprezentant Czech został zawieszony po tym, jak badanie antydopingowe wykazało, że zażywał kokainę. Jego klub rozwiązał z nim umowę. - To policzek dla każdego, kto chce zmieniać nasz klub na lepsze - tłumaczy właściciel.


Komisja Dyscyplinarna czeskiej Tipsport extraligi poinformowała o zawieszeniu na dwa lata za doping występującego ostatnio w Dynamie Pardubice Jana Mandáta. Decyzja zapadła po tym, jak próbka B pobrana od zawodnika potwierdziła obecność w jego organizmie zakazanej substancji. Okazało się, że chodziło o kokainę.

Zawodnik nie będzie mógł grać do 13 stycznia 2023 roku.

- Użycie zakazanej substancji (kokainy) stanowi naruszenie przepisów antydopingowych, mimo, że nie dowiedziono, iż zawodnik użył jej w celu poprawienia swoich wyników sportowych - poinformowała Komisja Dyscyplinarna w swoim oświadczeniu.

O sprawie Mandáta pisaliśmy po raz pierwszy dwa miesiące temu, gdy pozytywny wynik dało badanie jego próbki A. Wtedy zawodnik został zawieszony do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy i domagał się drugiego badania. To, wykonane w niemieckim laboratorium, dało identyczny wynik. Mandát może jeszcze walczyć dalej, odwołując się w ciągu trzech tygodni do Komisji Arbitrażowej Narodowej Agencji Sportu w Czechach.

25-latek "wpadł" na dopingu 13 grudnia ubiegłego roku po meczu jego Dynama Pardubice z Bílí Tygři Liberec w czeskiej ekstraklasie. Wcześniej pełnił rolę alternatywnego kapitana w drużynie prowadzonej najpierw przez Milana Razýma, a następnie przez znanego w Polsce z występów w JKH GKS-ie Jastrzębie-Zdrój Richarda Krála.

Co więcej, wydawał się przeżywać najlepsze chwile w swojej dotychczasowej karierze. W 30 ligowych meczach w tym sezonie strzelił 9 goli i zaliczył 5 asyst, a w grudniu został po raz pierwszy powołany do reprezentacji Czech i zadebiutował w niej meczem ze Szwecją podczas Pucharu Pierwszego Kanału z cyklu Euro Hockey Tour.

Teraz w klubie z Pardubic już go nie ma, bo ten rozwiązał z zawodnikiem kontrakt. Działacze Dynama są bardzo rozczarowani postawą swojego hokeisty.

Szczególnie, że w listopadzie ubiegłego roku dali hokeistom jasno do zrozumienia, że nie będą tolerowali w zespole dopingu i narkotyków. Stało się to po po incydencie drogowym napastnika zespołu Roberta Kousala, gdy test przeprowadzony u niego przez policję wykazał właśnie obecność w organizmie kokainy. Później testy krwi Kousala tego nie potwierdziły, ale władze klubu przeprowadziły badania u wszystkich zawodników zespołu i trenerów. Wtedy żadnego pozytywnego przypadku nie stwierdzono.

- Doszło do tego mimo środków, które wprowadziliśmy i mimo świadomości groźby surowej kary - skomentował sprawę na Twitterze Mandáta właściciel Dynama Petr Dědek. - To policzek dla każdego, kto stara się zmieniać klub i posuwać go do przodu. Niewybaczalny błąd i rozczarowanie. Przeszłość. Koniec.

Już w reakcji na sprawę Mandáta Dynamo w zeszłym miesiącu przeprowadziło kolejne badania na obecność narkotyków i dopingu u losowo wybranych zawodników i członków sztabu trenerskiego. Wszystkie dały wynik negatywny.

- Zapowiadaliśmy już wcześniej, że będziemy bezkompromisowi wobec takich przypadków i będą one surowo karane - mówi członek zarządu klubu Dušan Salfický. - Sprawa Mandáta jest już dla nas zamknięta i nie będziemy jej więcej komentować.

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe