Reprezentant Francji zachwycony Polakami. "Ogromna presja, jak huragan"
Po thrillerze zakończonym rzutami karnymi reprezentacja Francji pokonała Polskę 3:2 i wykonała ważny krok w stronę powrotu do Elity. – To był mecz jak zderzenie z huraganem, 50 na 50, taki mały finał – przyznał po spotkaniu Thomas Thiry, podkreślając, że trójkolorowi przyjechali do Sosnowca z jasną misją: wygrać turniej i awansować.
HOKEJ.NET: – Gratulacje za zwycięstwo. Kilka dni temu przegraliście po karnych, jednak teraz wygraliście po rzutach karnych.
Thomas Thiry: – Dziękuję. Takie są uroki hokeja. Raz jesteś po jednej stronie, raz po drugiej. Najważniejsze, że dziś to my okazaliśmy się lepsi w decydującym momencie.
Jak oceniasz reprezentację Polski? To zespół równy Francji czy jednak nie?
– To trudne pytanie, zwłaszcza w polskiej telewizji (uśmiech). Przyjechaliśmy na ten turniej z konkretną misją, chcemy go wygrać i wrócić do elity. Dlatego w naszej głowie zawsze musimy być najlepszym zespołem, niezależnie od rywala.
Ale dzisiaj było bardzo ciężko. Graliście u siebie, z ogromnym wsparciem kibiców. Od pierwszych sekund Polacy narzucili bardzo agresywny forecheck, dużo presji, kończyli wszystkie ataki ciałem, walczyli do końca pod naszą bramką. To było dla nas naprawdę intensywne spotkanie.
Można powiedzieć, że to było jak zderzenie z huraganem, musieliśmy to przetrwać i wytrzymać pełne 60 minut. Szczerze mówiąc, przez cały mecz nie czuliśmy pełnego spokoju. To było starcie 50 na 50. Taki mały finał.
Sytuacja w tabeli robi się bardzo ciekawa. Polska ma cztery punkty, inne zespoły są bardzo blisko. Jak oceniasz szanse Francji na awans?
– Podchodzimy do tego dzień po dniu. Szczerze mówiąc, nie liczę teraz punktów. Jak mówiłem, mamy misję aby wygrać turniej i wrócić do elity. Żeby to zrobić, musimy wygrać każdy kolejny mecz i w każdym pokazać naszą tożsamość.
Na razie rozegraliśmy dopiero dwa spotkania. Teraz mamy dzień przerwy, żeby się zregenerować, naładować baterie i wrócić w pełni skupieni na następny mecz. Nasze podejście się nie zmienia, wygrać kolejny mecz.
A jeśli w pewnym momencie będziemy mogli mówić o finale, to dobrze. Bo w hokeju najważniejsze jest jedno: żeby wygrać turniej, trzeba wygrać ostatni mecz.
Rozmawiał: Jarosław Bem
CAŁA ROZMOWA W MATERIALE WIDEO:
Czytaj także:
- Statystyczne podsumowanie po Mistrzostwach Świata IA. Część druga
- Tragiczna historia polskiego olimpijczyka. Przez lata żył w zapomnieniu
- Lider reprezentacji Polski po MŚ. "Też się tak czujemy"
- Polacy pobili mistrzów świata! Nie tylko wygrana z ZSRR przyniosła nam chwałę
- Statystyczne podsumowanie po Mistrzostwach Świata IA. Część pierwsza

Komentarze