Hokej.net Logo

Rywale Polaków weszli do gry na igrzyskach. Pierwszy mecz do zera

Timo Meier w barwach reprezentacji Szwajcarii.
Timo Meier w barwach reprezentacji Szwajcarii.

W pierwszym dzisiejszym meczu męskiego turnieju hokejowego na zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie do gry weszła reprezentacja Francji, która będzie rywalem Polski na tegorocznych Mistrzostwach Świata dywizji I grupy A. Po raz pierwszy na tych igrzyskach mecz zakończył się wynikiem do zera.

Francuzi na najważniejszej międzynarodowej imprezie czterolecia grają w hokeja po raz pierwszy od 2002 roku, gdy wystąpili w Salt Lake City. Na tegoroczne igrzyska by się nie zakwalifikowali, gdyby nie wykluczenie z nich Rosji. Dziś zainaugurowali swój start meczem ze Szwajcarią, która mierzy w Mediolanie w medale i była zdecydowanym faworytem spotkania. Wicemistrzowie świata rozpoczęli od mocnego uderzenia, bo już po nieco ponad 3 minutach prowadzili 2:0. Co ciekawe, wynik otworzył Damien Riat, który przed startem turnieju powiedział, że dobrze zdaje sobie sprawę z faktu, iż jest w reprezentacji od fizycznej gry, a niekoniecznie od strzelania goli. Kapitan Lozanna HC strzałem z bliska pokonał francuskiego bramkarza Antoine'a Kellera, gdy na ławce kar siedział francuski weteran Pierre-Édouard Bellemare. Drugiego gola nieco ponad 2 minuty później dołożył Janis Moser.

Francuzi nie potrafili wykorzystać nawet tych okazji, które w meczu z potencjalnie silniejszym rywalem powinny im dawać szansę nawiązania równej walki, czyli gier w przewagach. Kolejne kary dla Christiana Martiego, Denisa Malgina i Michaela Fory pozostawały bez konsekwencji dla "Helwetów". Kibice zgromadzeni w hali Santagiulia, wśród których Szwajcarzy mieli zdecydowaną przewagę liczebną, nie zobaczyli goli od 4. aż do 51. minuty. Dopiero w połowie trzeciej tercji krążek znów znalazł się w bramce i znów we francuskiej. Lider formacji obronnej Szwajcarii Roman Josi objechał bramkę Kellera, omijając próbę interwencji kijem francuskiego bramkarza i wyłożył krążek Timo Meierowi, a napastnik New Jersey Devils podwyższył na 3:0, właściwie pieczętując wygraną swojej drużyny. Zwłaszcza, że Francuzi nie mieli sposobu na stojącego w bramce rywali MVP ostatnich Mistrzostw Świata Leonardo Genoniego, który jak zwykle w reprezentacji spisywał się bezbłędnie.

Co innego Keller. W 57. minucie francuski bramkarz nie zatrzymał wstrzelonego przed bramkę krążka, który odbił się jego parkanu i wpadł do bramki, ustalając wynik na 4:0. Po raz drugi w meczu zdobywcą gola był Meier. Moser skończył mecz z golem i asystą, a Genoni, dla którego są to już trzecie igrzyska, po raz pierwszy w turnieju olimpijskim zachował "czyste konto". Potrzebował do tego 27 skutecznych interwencji. Szwajcarzy, którzy na medal olimpijski w hokeju czekają od 78 lat, wykonali teoretycznie najłatwiejsze zadanie fazy grupowej. Teraz jednak poprzeczka pójdzie w górę, bo w drugim spotkaniu grupy A już jutro zmierzą się z Kanadą, a później zagrają jeszcze z Czechami. Właśnie Czesi jutro będą z kolei rywalami Francuzów.

Szwajcaria - Francja 4:0 (2:0, 0:0, 2:0)
1:0 Riat - Andrighetto - Kurashev 0:55 (w przewadze)
2:0 Moser - Fora 3:06
3:0 Meier - Josi - Kukan 50:08
4:0 Meier - Moser - Fiala 56:13
Strzały: 43-27.
Minuty kar: 8-10.
Widzów: 10 627.

 

Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe