Hokej.net Logo

Sawicki po bolesnej porażce. "Pokazaliśmy sobie, że możemy wygrać z każdym"

fot. Patryk Oberc
fot. Patryk Oberc

STS Sanok Sokół był o krok od pierwszych punktów w tym sezonie. Sanoczanie długo prowadzili z JKH GKS-em Jastrzębie, ale ostatecznie przegrali 1:2, tracąc decydującą bramkę podczas... własnej gry w przewadze. – Boli ta przegrana, bo chcieliśmy wygrać. Jednak pokazaliśmy sobie, że potrafimy grać i możemy wygrać z każdym przeciwnikiem – powiedział po spotkaniu Radosław Sawicki.

Sanoczanie zaprezentowali się zdecydowanie lepiej niż w swoim pierwszym ligowym spotkaniu. Po dwóch tercjach prowadzili 1:0 po trafieniu Wiktora Zacharowa i przez długi czas skutecznie bronili korzystnego rezultatu. W ostatniej odsłonie JKH zdołało jednak odwrócić losy meczu, a szczególnie bolesne było dla gospodarzy trafienie na 2:1 zdobyte przez gości w osłabieniu.

– Było blisko, ale się nie udało. Myślę, że z przebiegu meczu spotkanie było wyrównane i mogło się skończyć w obie strony. Boli bramka stracona w przewadze pod koniec meczu, bo takie błędy nie powinny się przydarzać – przyznał Radosław Sawicki.

Wychowanek sanockiego hokeja podkreślił jednak, że zespół dopiero się dociera. STS rozpoczął przygotowania znacznie później od większości ligowych rywali, a dla części zawodników były to dopiero pierwsze poważne mecze w sezonie.

– Patrzymy z podniesioną głową w przyszłość. Z każdym dniem, treningiem i meczem nasze zgranie będzie lepsze i jako drużyna będziemy wyglądać coraz lepiej – zaznaczył 30-letni napastnik.

Dla Sawickiego był to jednocześnie powrót przed sanocką publiczność po dłuższej przerwie. Do pełni szczęścia zabrakło jednak nie tylko punktów drużyny, ale także indywidualnego trafienia lub asysty.

– Na pewno zabrakło czy to strzelonej bramki, czy asysty, ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że przegraliśmy. Rozbierzemy sobie ten mecz na czynniki pierwsze i do Torunia pojedziemy z podniesioną głową – zapewnił.

"Straciliśmy tylko dwie bramki"

Najbardziej bolesny moment przyszedł w samej końcówce. Przy stanie 1:1 na ławkę kar trafił Bartłomiej Stolarski i wydawało się, że to gospodarze otrzymali znakomitą okazję, aby powalczyć nawet o komplet punktów. Stało się jednak odwrotnie. Jastrzębianie przeprowadzili akcję w osłabieniu, którą na gola zamienił Kasperlík.

Sawicki zwraca jednak uwagę, że przyczyn porażki nie należy szukać wyłącznie w tej jednej sytuacji.

– Zgadza się, boli ta bramka, ale strzeliliśmy też tylko jednego gola. Sytuacji było sporo i mogliśmy zdobyć więcej bramek, a udało nam się tylko raz. Z jakim przeciwnikiem byśmy nie grali, dwie stracone bramki to naprawdę nie jest jakoś bardzo dużo. Wiadomo, że chcielibyśmy nie tracić żadnej, ale mimo wszystko możemy po tym meczu zostać z podniesioną głową – ocenił napastnik STS-u.

Mimo zerowego dorobku punktowego Sawicki dostrzega sporo pozytywów. Sanoczanie przez większość spotkania byli równorzędnym rywalem dla zespołu z Jastrzębia.

– Oczywiście boli ta przegrana. Chcieliśmy wygrać i na pewno jest smutno, szkoda tych punktów. Pokazaliśmy jednak przede wszystkim sobie, że potrafimy grać i możemy wygrać z każdym przeciwnikiem – podkreślił.

Potrzebują czasu na zgranie

STS Sanok Sokół rozegrał dopiero drugi mecz ligowy w tym sezonie. W pierwszym sanoczanie ulegli na wyjeździe GKS-owi Katowice 1:5. Teraz ich gra wyglądała znacznie lepiej, choć Sawicki zaznacza, że zespół wciąż potrzebuje czasu.

– To tak naprawdę nasz drugi mecz. Dla mnie również był to dopiero drugi mecz w tym sezonie. Tej pewności siebie i zgrania na pewno jeszcze nam brakuje, ale z każdym dniem, treningiem i spotkaniem będziemy wyglądać lepiej – stwierdził.

Sam powrót Sawickiego do macierzystego klubu poprzedziły długie rozmowy. Ostatecznie zawodnik zdecydował się ponownie założyć sanocką koszulkę i nie ukrywa, że możliwość występów przed miejscową publicznością ma dla niego szczególne znaczenie.

– Ja gram dla Sanoka. Cieszę się, że tutaj jestem. Cieszę się też z tego, że w ogóle jest drużyna w Sanoku i że wciąż możemy pokazać się przed naszymi kibicami. Przyszło ich naprawdę sporo i to bardzo cieszy – zaznaczył Sawicki.

Przed nimi prawdziwy maraton

Sanocką ekipę czeka teraz niezwykle intensywny okres. Najbliższe spotkanie STS rozegra w niedzielę na wyjeździe z KH Energą Toruń. Będzie to początek serii spotkań poza własną halą.

– Przez następne, bodajże, 33 dni mamy do rozegrania około 15 meczów. Na pewno będzie to potężne wyzwanie i wielki maraton. Teraz chyba pięć spotkań z rzędu zagramy na wyjeździe. Ale to nas cieszy, bo chyba każdy woli grać mecze niż przychodzić na treningi – zakończył Radosław Sawicki.

Czytaj także:

Rozgrywki w skrócie

2026/27 - Ekstraliga: Regularny

Najbliższe mecze
Ostatnie mecze
Zobacz terminarz
Tabela
Lp. Drużyna GP GF GA GD P PIM
1. ECZD Zagłębie Sosnowiec 11 52 25 27 25 136
2. GKS Tychy 11 59 22 37 24 114
3. BS Polonia Bytom 12 50 24 26 24 68
4. KH Energa Toruń 11 46 24 22 23 116
5. KS Unia Oświęcim 10 40 31 9 19 155
6. JKH GKS Jastrzębie 11 22 26 -4 17 90
7. Comarch Cracovia 12 30 40 -10 17 167
8. GKS Katowice 13 49 39 10 16 110
9. STS Sanok Sokół 10 10 49 -39 3 83
10. Podhale Nowy Targ 11 13 91 -78 0 197
Zobacz tabelę
Liczba komentarzy: 3

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Lista komentarzy
  • xstempolx
    2026-09-25 09:36:16

    Z Cracovią wygrają

    • Zyhokcracovia
      2026-09-25 10:20:33

      Cracovia również liczy na wygraną z Sanokiem , na pewno będzie to mecz na styku.

  • PanObiektywny
    2026-09-25 11:52:22

    Możecie ale.... póki co jeszcze z nikim nie wygraliście i raczej się nie zanosi :)

© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe