Selekcjoner Polaków odkrył karty przed Sosnowiec Cup. Wyjaśnił nieobecności kluczowych graczy
Reprezentacja Polski przygotowuje się do turnieju Sosnowiec Cup, ale selekcjoner Pekka Tirkkonen musiał dokonać kilku zmian w składzie. Fiński szkoleniowiec wyjaśnił absencje czołowych zawodników, odniósł się do kwestii dalszej gry niektórych hokeistów w kadrze i zdradził, kogo zamierza powołać w grudniu.
Kontuzje pokrzyżowały plany selekcjonera
Przed rozpoczynającym się 5 listopada turniejem Sosnowiec Cup w reprezentacji Polski doszło do kilku zmian kadrowych. Pekka Tirkkonen przyznał, że w ostatnich dniach musiał skorygować swoje pierwotne plany.
– W ostatni weekend mieliśmy około pięciu zmian. Chcieliśmy zobaczyć tutaj między innymi Jakuba Lewandowskiego, ale niestety nie może z nami być. Mamy jednak zawodników, których będziemy mogli sprawdzić i przekonać się, jak radzą sobie na poziomie międzynarodowym – wyjaśnił selekcjoner.
Podobna sytuacja dotyczy Damiana Tyczyńskiego. Obaj zawodnicy Unii Oświęcim znaleźliby się w kadrze, gdyby nie problemy zdrowotne.
– Oczywiście, że chcieliśmy ich powołać. Zarówno Lewandowski, jak i Tyczyński byliby tutaj z nami, ale niestety są kontuzjowani – zaznaczył Tirkkonen.
Tyczyński doznał poważnego urazu nogi, który wymagał interwencji chirurgicznej. Problemy zdrowotne wykluczyły również kilku innych hokeistów oświęcimskiej drużyny, a mianowicie Olafa Bizackiego i Jana Sołtysa.
Dlaczego zabrakło liderów GKS-u Tychy?
W kadrze na listopadowy turniej zabrakło także kilku ważnych zawodników GKS-u Tychy i GKS-u Katowice. Selekcjoner wyjaśnił, że decyzja była związana przede wszystkim z wyjątkowo intensywnym kalendarzem klubowym.
– GKS Tychy i GKS Katowice rozegrały w październiku po 13 spotkań. Niektórzy zawodnicy musieli również dużo podróżować ze względu na mecze w Lidze Mistrzów. Dlatego zdecydowaliśmy się dać im odpocząć – powiedział fiński szkoleniowiec.
Wśród nieobecnych znaleźli się między innymi Dominik Paś, Alan Łyszczarczyk, Bartłomiej Pociecha i Mateusz Bryk. Nie oznacza to jednak, że zawodnicy ci stracili miejsce w reprezentacji.
– Nie ma ich teraz z nami, ale planujemy powołać ich na grudniowy turniej na Węgrzech – zapowiedział Tirkkonen.
Z kolei Mateusz Michalski z GKS-u Katowice nie mógł przyjechać ze względu na problemy zdrowotne.
– Chcieliśmy go tutaj mieć, ale lekarz powiedział, że musi odpocząć z powodu wstrząśnienia mózgu. Najważniejsze, żeby wrócił do pełnej sprawności – podkreślił selekcjoner.
Wałęga, Maciaś i Zygmunt wrócą w grudniu?
Tirkkonen odniósł się również do nieobecności trzech zawodników występujących poza Polską: Kamila Wałęgi, Krzysztofa Maciasia i Pawła Zygmunta. Każdy z nich pozostaje w planach sztabu szkoleniowego, choć powody absencji są różne.
– Paweł Zygmunt zmaga się obecnie z kontuzją barku. Kamil Wałęga zapytał, czy może otrzymać krótką przerwę. Oczywiście zgodziliśmy się i ustaliliśmy, że pojawi się w grudniu. Podobnie wygląda sytuacja z Krzysztofem Maciasiem – wyjaśnił trener.
Grudniowe zgrupowanie odbędzie się na Węgrzech, gdzie biało-czerwoni zmierzą się z Francją, Węgrami i Ukrainą.
Czy ktoś nie chce już grać dla Polski?
Jednym z ciekawszych momentów rozmowy było pytanie o zawodników, którzy mogliby zrezygnować z dalszych występów w reprezentacji. Tirkkonen nie zdecydował się ujawnić szczegółów, ale przyznał, że sztab otrzymał od niektórych hokeistów informacje dotyczące ich reprezentacyjnej przyszłości. W kuluarach mówi się, że z taką decyzją nosi się Aron Chmielewski.
– Jest kilku zawodników, którzy obecnie mają problemy zdrowotne, ale poinformowali nas również o swoich planach dotyczących kariery reprezentacyjnej. Myślę jednak, że nie powinniśmy teraz o tym mówić. Lepiej będzie, jeśli sami zawodnicy się na ten temat wypowiedzą – stwierdził selekcjoner.
Szkoleniowiec nie podał nazwisk ani nie sprecyzował, czy chodzi o definitywne zakończenie występów w narodowych barwach.
Ukraina i Włochy poważnymi sprawdzianami
Podczas Sosnowiec Cup Polacy zmierzą się z Ukrainą, Włochami i Wielką Brytanią. Zdaniem Tirkkonena szczególnie interesująco zapowiadają się spotkania z dwoma pierwszymi rywalami, którzy przystępują do nowego etapu pracy ze zmienionymi sztabami szkoleniowymi.
– Ukraina powinna grać na wyższym poziomie, dlatego bardzo dobrze, że będziemy mogli się z nią zmierzyć. To będzie dla nas naprawdę wartościowy sprawdzian. Ukraińcom zabrakło zaledwie jednej bramki do awansu do elity, więc wiemy, jak wymagający będzie to przeciwnik – ocenił Tirkkonen.
Selekcjoner zwrócił również uwagę na reprezentację Włoch, którą przejął legendarny trener Pat Cortina.
– Ciekawie będzie zobaczyć, jak nowy trener Włoch poukłada tę drużynę. To dla nas szczególnie ważny rywal, ponieważ w maju zmierzymy się z nim podczas Mistrzostw Świata Dywizji IA w Tallinnie – dodał.
Każdy bramkarz dostanie swoją szansę
Selekcjoner potwierdził również plan dotyczący obsady bramki. Na zgrupowaniu przebywają Tomáš Fučík, Maciej Miarka i Tobiasz Jaworski. Każdy z nich ma otrzymać możliwość zaprezentowania swoich umiejętności podczas jednego pełnego spotkania.
– Tak, taki jest plan. Chcemy, żeby każdy z trzech bramkarzy rozegrał jeden mecz – potwierdził Tirkkonen.
Na razie nie wiadomo jednak, kto stanie między słupkami w pierwszym pojedynku przeciwko Ukrainie.
– Zdecydowaliśmy, że po jutrzejszym treningu porozmawiamy z bramkarzami i ustalimy, kto wystąpi w poszczególnych spotkaniach – wyjaśnił szkoleniowiec.
Młodzi zawodnicy walczą o wyjazd na mistrzostwa świata
Listopadowy turniej będzie również okazją do sprawdzenia młodszych zawodników, którzy dopiero budują swoją pozycję w reprezentacji Polski.
Tirkkonen uważa, że obecny moment sezonu doskonale nadaje się do takich eksperymentów.
– W październiku w wielu ligach rozegrano bardzo dużo spotkań. Teraz mamy przerwę reprezentacyjną i jest to dobry moment, żeby sprawdzić nowych zawodników – zaznaczył.
Fiński trener liczy, że kilku mniej doświadczonych hokeistów wykorzysta otrzymaną szansę i na stałe włączy się do rywalizacji o miejsce w kadrze.
– Bardzo interesujące będzie zobaczyć, jak młodzi zawodnicy poradzą sobie z tym wyzwaniem. Na poziomie międzynarodowym wymagania są znacznie większe. Mam nadzieję, że podobnie jak w poprzednim sezonie kilku z nich zapracuje na powołanie na mistrzostwa świata – zakończył Pekka Tirkkonen.
Turniej Sosnowiec Cup odbędzie się w dniach 5-7 listopada. Polacy zagrają kolejno z Ukrainą, Włochami i Wielką Brytanią. Będzie to jeden z etapów przygotowań do mistrzostw świata Dywizji IA, które odbędą się w Tallinnie w dniach 1–7 maja 2027 roku.
CAŁY WYWIAD W MATERIALE WIDEO:
Czytaj także:
- Fučík szczerze o grze dla Polski. "Niektórzy nadal uważają mnie za Czecha"
- Włosi ogłosili kadrę na turniej w Polsce. Aż siedmiu potencjalnych debiutantów!
- Polacy wracają do gry! Trzy mecze w Sosnowcu i mocni rywale
- Hokeiści zamienili lód na jeziora i góry. Tak promują turystyczne atrakcje Polski
- Jeszcze jedna zmiana w reprezentacji Polski. Tym razem w ataku

Komentarze