Surowe słowa legendy o Polsce. Coś tu się jednak nie zgadza
Były słynny hokeista, a obecnie trener wrócił do występu Polski na Mistrzostwach Świata Elity. I surowo ocenił "Biało-czerwonych", choć w jego wypowiedzi nie wszystko się zgadza.
Łotewski szkoleniowiec Leonīds Tambijevs, który od niedawna jest trenerem Dynama Moskwa, zabrał głos w temacie postępów, jakie zrobiła w ostatnich latach reprezentacja Łotwy. Łotysze w 2023 roku zanotowali swój historyczny wynik zdobywając brązowy medal na Mistrzostwach Świata, a w tym roku zajęli na MŚ 6. miejsce, co jest ich drugim najlepszym rezultatem w historii. Ale Tambijevs, choć przyznał, że Łotysze zrobili postęp, przypisał ich wysokie miejsca częściowo nieobecności w turniejach mistrzowskich zawieszonych reprezentacji Rosji i Białorusi, zwracając uwagę na niski jego zdaniem poziom rywali, w tym Polaków.
- Oglądam Mistrzostwa Świata i dużo meczów reprezentacji Łotwy. (...) Pokazali się dobrze na ostatnich Mistrzostwach Świata. Doszli do ćwierćfinału, gdzie przegrali z mocną Norwegią. Łotwa i Norwegia to te dwie drużyny, których postęp jest widoczny na tym poziomie. Ale musimy zobaczyć, gdy wrócą reprezentacje Rosji i Białorusi. Bo wrócą dwie mocne reprezentacje. Gdy gra się - mówiąc obrazowo - "spacerki"... Gdzie Anglia, Węgry, Polska grała - to były naprawdę łatwe mecze dla Łotwy. Ale kiedy wrócą dwie silne drużyny, to wtedy zobaczymy. Jak na przykład zagrają z Białorusinami. To będzie dla mnie interesujące - skomentował w wywiadzie na rosyjskim kanale hokejowym "Nasz Hokkiej" w serwisie YouTube.
Jego słowa akurat o łatwym meczu z Polską mogą o tyle zaskakiwać, że Łotwa w starciu obu drużyn na Mistrzostwach Świata Elity w 2024 roku w Ostrawie miała z naszą reprezentacją bardzo duże problemy. Wygrała 5:4 dopiero po dogrywce, a "Biało-czerwoni" prowadzili w tym spotkaniu trzykrotnie. Wielka Brytania, którą Tambijevs miał zapewne na myśli mówiąc o "Anglii" i Węgry, były rywalami Łotyszy w grupie na tegorocznych MŚ w Szwajcarii. Brytyjczyków podopieczni Harijsa Vītoliņša pokonali 6:0, a "Madziarów" 8:1.
Łotewski trener w związku ze swoimi wątpliwościami przekonuje, że na razie nie należy przesadnie chwalić drużyny narodowej kraju, który kiedyś reprezentował.
- Nie wyciągałbym jeszcze teraz zbyt głębokich wniosków, dlatego, że [w Elicie] są tak jawnie i jednoznacznie słabe drużyny - powiedział.
Leonīds Tambijevs należy do legend łotewskiego hokeja. W reprezentacji rozegrał 208 meczów, strzelił 66 goli i zaliczył 84 asysty. Do dziś pozostaje najlepszym strzelcem i najlepiej punktującym graczem w jej historii, ale w kraju popadł w niełaskę. Wszystko przez to, że od 2021 roku pracuje jako trener w lidze KHL. Najpierw przez 4 lata prowadził Admirał Władywostok, później był asystentem szkoleniowca SKA Petersburg, aż wreszcie w obecnej przerwie między rozgrywkami objął moskiewskie Dynamo. Pozostał w Rosji także po zbrojnej agresji tego kraju na Ukrainę, co jest niezgodne z łotewskim prawem. Łotwa jako jedyne państwo zakazała bowiem na poziomie ustawy sportowcom i trenerom z tego kraju uczestniczenia w rozgrywkach w Rosji i Białorusi. Osoby naruszające to prawo nie mogą reprezentować Łotwy na arenie międzynarodowej ani korzystać ze środków budżetowych do finansowania treningów czy udziału w zawodach.
Czytaj także:
- Szybko wyciągnięte wnioski. Polacy z udanym rewanżem na Węgrzech
- Polacy z kompletem zwycięstw! Biało-czerwoni najlepsi w Tychach
- Biało-czerwoni zdemolowali Nitrę! Kapitalne zakończenie turnieju z ogromem bójek
- Węgrzy bezlitośni dla Polaków. Seniorzy lepsi od juniorów
- Węgrzy lepsi od Polaków. Biało-czerwoni bez gola w Budapeszcie

Komentarze
Lista komentarzy
Luque
Oj boli Łotysza, że gładko nie wygrali ale to akurat dobrze, że musi tak płyto leczyć swoje kompleksy ;) Szkoda tylko, że My później musimy oglądać takie kompromitacje jak ten mecz z Litwą...
manek 1906
To nie bla kompromitacja, to był obraz faktycznego poziomu naszej reprezentacji.
manek 1906
A to wielka szkoda, bo niewiele brakowało, żeby wydarzyło się coś, co szybko się nie powtórzy.