GKS Tychy po pięciu spotkaniach ćwierćfinałowych pokonał JKH GKS Jastrzębie i ostatecznie awansował do strefy medalowej. W ostatnim meczu przeciwko ekipie znad czeskiej granicy, trójkolorowi triumfowali 5:2. Jak to starcie i całą rywalizację ocenił Pekka Tirkkonen?
– Cóż, dzisiejsza gra była naprawdę dobra od samego początku. Byliśmy bystrzy i pokazaliśmy, że potrafimy przejąć kontrolę nad grą w pierwszej tercji i oczywiście cieszę się z tego powodu. Przetrwaliśmy ciężkie momenty, ale myślę, że cała ta seria przede wszystkim mogę powiedzieć trzy kluczowe momenty tej serii. Pierwszym był drugi mecz, w ostatnią niedzielę, nie graliśmy dobrze tutaj w domu i dowiedzieliśmy się kilku rzeczy, a potem dokonaliśmy analizy i całkowicie się to różniło. To dużo dało, podnieśliśmy swoją grę. Sufit był dla nas dużo wyżej. Zagraliśmy wtedy dwa naprawdę dobre mecze w Karwinie i zasłużyliśmy na to, aby wygrać 3:1. Myślę, że druga gra była jednym z kluczowych rzeczy, że musimy się obudzić, aby zagrać w hokeja na poziomie play-off na naszym poziomie, po kilku korektach oczywiście mieliśmy większy skład, więcej graczy od Jastrzębia, 20 graczy, którzy mogli dawać więcej. Myślę, że Jastrzębie musiało polegać bardzo mocno na pierwszych 10 zawodnikach, więc oni się bardzo męczyli i wiedzieliśmy o tym i staraliśmy się też tak grać. Trzecim aspektem była skuteczność. Mieliśmy lepszą skuteczność niż przeciwnik – analizował tę rywalizację.
Zdaniem trenera GKS-u, najlepsze mecze oni rozegrali na wyjeździe w Karwinie, gdzie zaprezentowali swój najlepszy hokej.
– Graliśmy naprawdę dojrzały hokej. Trudno powiedzieć, który był lepszy, ale te dwa mecze rozegraliśmy w trudnej sytuacji i pokazaliśmy się z jak najlepszej strony – stwierdził Tirkkonen.
Wiemy już, że w półfinale Tyszanie zmierzą się z ECB Zagłębiem Sosnowiec. Pierwszy mecz tej pary rozpocznie się 16 marca, co sprawia, że trójkolorowi bez gry pozostają przez siedem dni. Jak ten czas zamierzają wykorzystać?
– Teraz graliśmy 4/5 meczów w jednym tygodniu. Trzeba trochę odpocząć, potrenować jeszcze kilka dni, musimy regenerować się, oczekując na przeciwnika. Oczywiście w następny poniedziałek zaczynamy ten półfinał, więc będziemy odpoczywać, ale też trenować. Musi być dobra równowaga – zakończył tyski szkoleniowiec.
Czytaj także: