Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Trzy punkty pod choinkę

Trzy punkty pod choinkę

Po niezwykle emocjonującym meczu GKS Tychy pokonał na wyjeździe Zagłębie Sosnowiec 4:2. Strata mistrzów Polski do pierwszego w tabeli Tauronu KH GKS-u Katowice wynosi już tylko sześć punktów.

Ekipa z piwnego miasta po pierwszej odsłonie prowadziła 2:0 po bramkach Jarosława Rzeszutki i Tomáša Sýkory. Pierwszy z nich zaskoczył Rafała Radziszewskiego podczas gry w przewadze, a słowacki skrzydłowy skarcił sosnowiczan za nieskuteczność (chwilę wcześniej w słupek trafił Łukasz Rutkowski) i z najbliższej odległości dobił uderzenie Alexandra Szczechury.

Hokeiści Zagłębia w drugiej odsłonie zagrali odważniej i agresywniej. W 24. minucie grali nawet w podwójnej przewadze, ale nie zdołali jej wykorzystać. Dobre okazje mieli Vladimir Luka i Tomasz Kozłowski, ale John Murray nie dał się pokonać. Z kolei pięć minut później po strzale Denisa Akimoto tyskiego golkipera uratował słupek.

Kozłowski poprawił jednak celownik i w 35. minucie zdobył kontaktowego gola, wykorzystując dobre dogranie Luki. Zagłębie ruszyło do przodu, ale zapomniało o defensywie i zostało za to skarcone. Kontrę wyprowadzili Jeziorski z Galantem, a podłączający się do akcji Kotlorz popisał się precyzyjnym uderzeniem w długi róg.

Jeszcze przed przerwą gospodarze zdobyli drugiego gola, wykorzystując okres gry w przewadze. Na listę strzelców ponownie wpisał się ponownie Tomasz Kozłowski.

To zwiastowało kolejne emocje, ale w trzeciej odsłonie obie ekipy miały problem z wykończeniem akcji.

Na 61 sekund przed końcem karę za opóźnianie gry złapał John Murray. Trener Marcin Kozłowski od razu zareagował i poprosił o czas. Po krótkiej rozmowie z zawodnikami poszedł o krok dalej i zdecydował się ściągnąć bramkarza. Jednak ten manewr, zakładający grę sześciu na czterech, nie przyniósł zamierzonego efektu. Ba, przyczynił się do straty czwartego gola. Gumę odebrał Tomáš Sýkora i choć mógł strzelać, zachował się po koleżeńsku i dograł do Andrija Michnowa. Ukraiński olbrzym musiał tylko odpowiednio przystawić łopatkę kija.


Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 2:4 (0:2, 2:1, 0:1)

0:1 - Jarosław Rzeszutko - Andrij Michnow (16:11, 5/4),

0:2 - Tomáš Sýkora - Alexander Szczechura, Michael Cichy (17:30),

1:2 - Tomasz Kozłowski - Vladimír Luka, Kamil Charousek (34:12),

1:3 - Michał Kotlorz - Radosław Galant, Bartłomiej Jeziorski (35:17),

2:3 - Tomasz Kozłowski - Vladimír Luka, Denis Akimoto (36:50, 5/4),

2:4 - Andrij Michnow, Tomáš Sýkora (59:58, 4/6, do pustej bramki)


Sędziowali: Paweł Meszyński (główny) – Patryk Puławski, Wiktor Zień (liniowi).

Minuty karne: 8-12.

Strzały: 36-42.

Widzów: ok. 500.


Zagłębie: Radziszewski – Domogała, Horzelski (2); Stoklasa, Znosko (2), Bernacki – Akimoto, Podsiadło; Luka, Káňa (2), Kozłowski – Charousek, Działo; Jaskólski, Rutkowski (2), Bucenko – Gniewek, Piotrowski; Sikora, Stojek, Jarosz.

Trener: Marcin Kozłowski.


GKS: Murray (2) – Ciura (4), Pociecha; Klimienko, Komorski (2), Michnow – Bryk, Górny; Gościński, Rzeszutko, Bagiński – Kotlorz, Jeronau; Sýkora, Cichy, Szczechura (4) – Kolarz; Jeziorski, Galant, Witecki oraz Kogut.

Trener: Andrej Husau.

Czytaj także:

Galeria zdjęć

Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 2:4 (22.12)

Zobacz galerię

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe