Hokej.net Logo
KWI
11
KWI
16
KWI
17
KWI
24
KWI
25

Unia przeszła próbę charakteru (WIDEO)

Unia przeszła próbę charakteru (WIDEO)

Hokeiści Unii Oświęcim pokonali na własnym lodzie Zagłębie Sosnowiec 5:2 i tym samym awansowali do ćwierćfinału play-off, w którym zmierzą się z Tauronem KH GKS-em Katowice.

Widzieliśmy, że jest to dla nas mecz o „być albo nie być”. Chcieliśmy się zrehabilitować za piątkową porażkę i od samego początku rzuciliśmy się do ataku – powiedział Jakub Šaur, który już w 28. sekundzie spotkania popisał się potężnym uderzeniem spod linii niebieskiej i zaskoczył Rafała Radziszewskiego.

Biało-niebiescy poszli za ciosem i w 3. minucie podwyższyli prowadzenie. Juha Kiilholma wygrał wznowienie i od razu podjechał, by zasłonić pole widzenia Radziszewskiemu. Iiro Vehmanen pociągnął z nadgarstka, a guma znalazła się w bramce.

Chwilę później fiński defensor popisał się też fantastyczną interwencją w defensywie, gdy za pomocą wślizgu zablokował uderzenie Błażeja Salamona. Później oświęcimianie wyprowadzili kontrę, którą na trzeciego gola zamienił Peter Tabaček. Był to piorunujący początek w wykonaniu gospodarzy.

Po przerwie prowadzenie mogli podwyższyć jeszcze Andrej Themár i Martin Przygodzki, którzy wyprowadzili groźne kontry, jednak zabrakło im odrobiny szczęścia i precyzji.


Przebudzenie

W 27. minucie sosnowiczanie przez 20 sekund grali w podwójnej przewadze, wszak na ławce kar przebywali Adrian Kowalówka i Peter Bezuška. Po powrocie do gry pierwszego Michal Fikrt nie zdołał zatrzymać uderzenia Tomasza Kozłowskiego.

Oświęcimianie chwilę później zdobyli czwartego gola. Kolejny raz z linii niebieskiej przymierzył Jakub Šaur, a Juha Kiilholma zmienił tor lotu krążka. Prowadzący to spotkanie Przemysław Kępa i Tomasz Radzik udali się na oglądanie zapisu wideo. Po krótkiej analizie rozłożyli ręce i oznajmili, że gol został zdobyty w nieprawidłowy sposób, a konkretnie łyżwą.

Sosnowiczanie nie zamierzali rezygnować i w 32. minucie dobrą okazję miał Tomáš Káňa, ale nie zdołał unieść krążka nad Michalem Fikrtem, który miał coraz więcej pracy. Dwie minuty później podopieczni Marcina Kozłowskiego ponownie trafili do siatki, a zasłużone gratulacje od swoich kolegów odebrał David Turoň. Tuż przed przerwą mógł być remis, ale sytuacji sam na sam z Fikrtem nie wykorzystał Káňa.


Odwdzięczył się trenerowi

Trzecia tercja zapowiadała się więc niezwykle ciekawie. Akcje przenosiły się spod jednej bramki pod drugą. Aż w końcu w 52. minucie z lewego skrzydła do środka zjechał Patryk Malicki i strzałem w bliższe okienko zaskoczył Rafała Radziszewskiego.

Czy był to najładniejszy z goli, jakie strzeliłem do tej pory? Chyba nie. Niemniej była to najważniejsza bramka w mojej dotychczasowej przygodzie z hokejem – zaznaczył 23-letni napastnik. – Cieszę się, że udało mi się trafić do siatki, bo zagrałem dopiero od trzeciej tercji.

Później sosnowiczanie w jednej zmianie złapali dwa wykluczenia, ale oświęcimianie nie wykorzystali gry w podwójnej przewadze.

W końcówce trener gości, mając wznowienie w tercji obronnej oświęcimian, wycofał bramkarza i wprowadził do gry dodatkowego napastnika. Jednak ten ryzykowny manewr nie przyniósł zamierzonego efektu. Ba, przyczynił się do straty piątej bramki. Zwycięstwo i awans do ćwierćfinału play-off przypieczętował Jan Daneček.



Powiedzieli po meczu:

Marcin Kozłowski, trener Zagłębia: – Bardzo zły początek. W drugiej tercji wróciliśmy do gry i przy stanie 2:3 mieliśmy kilka dobrych szans, by wyrównać. Niestety nie wykorzystaliśmy ich, a później popełniliśmy błąd w kryciu, który skutkował stratą czwartego gola. Piąty padł do pustej bramki. Gratuluję Unii zwycięstwa.

Witold Magiera, trener Unii: – Cieszę się bardzo, że wygraliśmy ten mecz, bo była to ciężka przeprawa. Gratuluję Zagłębiu, że zagrali trzy niezłe batalie.

Wrócę jeszcze do ostatniego spotkania w Sosnowcu. Dziś rano powiedzieliśmy sobie o nim wiele gorzkich słów. Powiedziałem chłopcom prosto w oczy, że „przewieźli się” po tym meczu, oczywiście nie umniejszając drużynie Zagłębia. Miałem nadzieję, że dziś moi zawodnicy pokażą, że mają charakter, chcą wygrywać i będzie to widać podczas każdej zmiany. Pokazali, choć pojawiały się przestoje, ale najważniejsze, że wygraliśmy.



Unia Oświęcim – Zagłębie Sosnowiec 5:2 (3:0, 0:2, 2:0)

1:0 - Jakub Šaur - Andrej Themár, Iiro Vehmanen (00:28),

2:0 - Iiro Vehmanen - Juha Kiilholma (02:24),

3:0 - Peter Tabaček - Martin Przygodzki, Juha Kiilholma (04:50),

3:1 - Tomasz Kozłowski - Łukasz Podsiadło (26:50, 5/4),

3:2 - David Turoň - Tomáš Káňa, Filip Stoklasa (34:00, 5/4),

4:2 - Patryk Malicki - Sebastian Kowalówka, Kamil Paszek (51:17),

5:2 - Jan Daneček - Sebastian Kowalówka, Kamil Paszek (57:39),


Sędziowali: Przemysław Kępa, Tomasz Radzik (główni) – Paweł Kosidło, Wiktor Zień (liniowi).

Minuty karne: 10-6.

Strzały: 38-22.

Widzów: ok. 1800.


Unia: Fikrt – Vehmanen, Šaur (2); Tabaček, Kiilholma, Themár – Bezuška (4), König; Adamus, Trandin, Przygodzki – A. Kowalówka (2), Maciejewski; Piotrowicz (2), Daneček, S. Kowalówka oraz Paszek i Malicki.

Trener: Witold Magiera.


Zagłębie: Radziszewski – Turoň, Pavúk; Stoklasa, Káňa, Luka – Akimoto, Podsiadło (2); T. Kozłowski, Słaboń, Salamon – Charousek, Działo; Bucenko (2), Rutkowski, Bernacki – Horzelski, Gniewek; Stojek, Sikora, A. Jaskólski (2).

Trener: Marcin Kozłowski.



Czytaj także:

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
© Copyright 2003 - 2026 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe