Reprezentacja Szwecji wygrała tej nocy finałowy mecz rozgrywanych w amerykańskim stanie Minnesota Mistrzostw Świata do lat 20 i po 14 latach znów jest w tej kategorii wiekowej najlepsza na świecie.
Przez długi czas finał Szwecji z Czechami w hali Grand Casino Arena w St. Paul nie miał większej historii. Szwedzi wyszli na prowadzenie w 15. minucie oficjalnie podczas gry w osłabieniu, ale tak naprawdę w równych składach w polu. Casper Justovaara zdobył gola otwierającego wynik, gdy sygnalizowana była kara na Czecha Václava Nestrašila. Love Härenstam zjechał wtedy ze swojej bramki i na tafli pojawił się piąty szwedzki gracz z pola. W drugiej tercji drużyna trenera Magnusa Hävelida dostała swoją jedyną w tym meczu okazję do gry w przewadze i wykorzystała ją perfekcyjnie. Na 2:0 podwyższył Victor Eklund. A gdy w 44. minucie Sascha Boumedienne mocnym strzałem pod poprzeczkę czeskiej bramki zdobył trzeciego gola, wydawało się, że jest już po meczu. Tymczasem na nieco ponad 3 minuty przed końcem trzeciej odsłony czeski trener Patrik Augusta w akcie desperacji zdjął z bramki Michala Oršuláka i Adam Jiříček zdobył pierwszego gola dla naszych południowych sąsiadów. Oršulák zjechał do boksu jeszcze raz, Czesi znów nacisnęli i Matěj Kubiesa zdobył gola kontaktowego.
Cudu jednak nie było. Po golu Kubiesy jego zespołowi zostały tylko 24 sekundy na wyrównanie. Oršulák zjechał po raz trzeci, ale tym razem wykorzystali to Szwedzi. Ivar Stenberg trafił do pustej czeskiej bramki i ustalił wynik na 4:2. Stenberg, który jest uważany za kandydata do wyboru w pierwszej "trójce" tegorocznego draftu NHL, przed swoim trafieniem zaliczył też 2 asysty. Eklund skończył mecz z bramką i asystą i został wybrany najlepszym graczem swojej drużyny w finałowym spotkaniu. Szwecja wygrała w Minnesocie wszystkie mecze i zdobyła swój trzeci tytuł mistrzowski w kategorii U20, dokładnie co do dnia 14 lat po drugim, który w 2012 roku w Calgary dał jej swoim golem na 1:0 w dogrywce finału z Rosją Mika Zibanejad. Co ciekawe na tegorocznych mistrzostwach grała w fazie pucharowej z tymi samymi rywalami, co przed rokiem. Znów wygrała w ćwierćfinale z Łotwą, w półfinale zrewanżowała się Finlandii za zeszłoroczną porażkę i to samo zrobiła w finale z Czechami, z którymi w poprzednim roczniku przegrała mecz o "brąz".
Przez lata Szwedzi potrafili dominować w fazie grupowej juniorskich Mistrzostw Świata, ale później przegrywali w fazie pucharowej. Niektórzy zrzucali to na karb faktu, że od dekady w szwedzkich rozgrywkach do lat 13 nie obowiązuje rywalizacja o miejsca, nie ma tabel ligowych, co miało sprawiać, że młodzi zawodnicy nie są dobrze przygotowani do gry o stawkę. W tym roku mistrzostwo świata Szwedzi zdobyli po raz pierwszy od wprowadzenia tamtej reformy. Dwóch reprezentantów "Juniorskich Koron" trafiło do Drużyny Gwiazd turnieju wybranej przez dziennikarzy. Zdobywca gola decydującego o awansie do finału w rzutach karnych z Finlandią Anton Frondell został także wybrany najlepszym napastnikiem imprezy wg Dyrektoriatu IIHF, a Härenstam, otrzymał nagrodę dla najlepszego bramkarza. Ten ostatni na mistrzostwach skomplikował nieco pracę swojemu ojcu Chrisowi, który jest stałym komentatorem szwedzkiej telewizji podczas juniorskich MŚ. Tym razem jednak dla czystości sytuacji zrezygnował z komentowania meczów Szwedów właśnie ze względu na obecność syna w składzie.
Czesi zdobyli czwarty medal Mistrzostw Świata U20 z rzędu. Takiej serii jeszcze od rozpadu Czechosłowacji nie mieli. Ale na trzeci tytuł mistrzowski ciągle muszą czekać. A czekają już ćwierć wieku, bo po raz ostatni zdobyli go w 2001. Tym razem na pocieszenie nagrodę dla najbardziej wartościowego gracza imprezy otrzymał ich napastnik Vojtěch Čihař. To pierwszy czeski zdobywca tej nagrody w historii juniorskich Mistrzostw Świata. W Drużynie Gwiazd wg dziennikarzy znalazł się też Tomáš Galvas, którego wujek David grał kiedyś w GKS-ie Tychy i Zagłębiu Sosnowiec. Z kolei wg Dyrektoriatu najlepszym obrońcą turnieju był Jiříček.
Szwecja U20 - Czechy U20 4:2 (1:0, 1:0, 2:2)
1:0 Juustovaara - Berglund 14:46 (w osłabieniu, bez bramkarza)
2:0 Eklund - Berglund - Stenberg 29:21 (w przewadze)
3:0 Boumedienne - Stenberg - V. Björck 43:47
3:1 Jiříček - Fibigr - Nestrašil 57:36 (bez bramkarza)
3:2 Kubiesa - Fibigr - Čihař 59:36 (bez bramkarza)
4:2 Stenberg - Eklung - V. Björck 59:52 (pusta bramka)
Strzały: 35-29.
Minuty kar: 8-4.
Widzów: 9 753.
Z brązowym medalem mistrzostwa kończy reprezentacja Kanady, która w meczu o 3. miejsce pokonała Finlandię 6:3. Kanadyjczycy wygrali z Finami wcześniej 7:4 sylwestrowy mecz kończący rozgrywki grupowe. Ostatniej nocy główny kandydat do wyboru z numerem 1 tegorocznego draftu NHL Gavin McKenna strzelił gola i zaliczył 3 asysty, partnerujący mu w drugim ataku Sam O'Reilly trafił 2 razy, a trzeci gracz tej formacji Michael Hage asystował 4 razy, co pozwoliło mu z 15 punktami (2 gole i 13 asyst) wygrać klasyfikację najskuteczniejszych graczy imprezy. Zane Parekh zdobył bramkę i asystował, dzięki czemu został najlepiej punktującym obrońcą turnieju (13 punktów), a kapitan Porter Martone strzelił 6. gola, co dało mu tytuł króla strzelców. Na liście strzelców w kanadyjskim zespole znalazł się jeszcze Braeden Cootes. Parekh i Hage znaleźli się w ogłoszonej po meczu finałowym Drużynie Gwiazd MŚ. Kanada strzeliła 2 gole w przewagach. W całym turnieju wykorzystywała je z najlepszą ze wszystkich drużyn skutecznością 50 % (12/24). Drużyna Dale'a Huntera zostaje z brązowym medalem, ale po raz trzeci z rzędu mającej w dorobku rekordową liczbę 20 tytułów mistrzowskich Kanady zabrakło w finale. Taka seria nigdy wcześniej w historii tej imprezy jej się nie zdarzyła.
Kanada U20 - Finlandia U20 6:3 (3:2, 2:1, 1:0)
O'Reilly (2.), (26.), Cootes (5.), Parekh (19.), Martone (22.), McKenna (54.) - Välilä (4.), Miettinen (12.), Ruohonen (35.)
Czytaj także: