Są historie piękne. Są też takie, które pisze się przez pokolenia. Brock Nelson w Mediolanie nie zdobył tylko złotego medalu olimpijskiego. On dopisał kolejny rozdział do rodzinnej opowieści, która trwa od siedemdziesięciu lat i obejmuje wszystkie trzy złote turnieje w historii amerykańskiego hokeja.
Reprezentacja USA pokonała w finale Kanadę 2:1 po dogrywce i sięgnęła po olimpijskie złoto. W składzie mistrzów znalazł się 34-letni środkowy, który tym samym dołączył do wyjątkowego grona we własnym domu. Nelson został trzecią generacją mistrzów olimpijskich w rodzinie Christianów i Nelsonów.
Złota linia 1960, 1980 i 2026
W 1960 roku w Squaw Valley złoto zdobyli Bill Christian i jego brat Roger Christian. Bill to dziadek Brocka. Roger jest jego wujkiem. Tamta drużyna zapoczątkowała coś, czego nikt nie był w stanie przewidzieć.
Dwadzieścia lat później świat zachwycał się "Cudem na lodzie". W Lake Placid w 1980 roku po złoto sięgnął Dave Christian, syn Billa, a więc wuj Brocka Nelsona. To właśnie on był częścią legendarnej ekipy, która pokonała Związek Radziecki i zmieniła historię amerykańskiego sportu.
W 2026 roku historia zatoczyła koło. W Mediolanie złoto zdobył Brock Nelson. W każdej z trzech olimpijskich wygranych USA w hokeju mężczyzn ktoś z tej rodziny stał na najwyższym stopniu podium.
Po ceremonii medalowej Zimowych Igrzysk Olimpijskich Nelson przytulił swojego wuja Dave’a, który przyjechał do Włoch i mógł na żywo zobaczyć, jak jego siostrzeniec wpisuje się w historię. Mimo że jego dziadek Bill nie mógł ze względu na wiek [88 lat] podróżować do Mediolanu, przesyłał synowi gratulacje i motywujące wiadomości przed każdą z olimpijskich potyczek.
– To niesamowite uczucie znaleźć się w tym gronie. Nie potrafię tego do końca opisać – mówił po meczu Nelson. – To coś więcej niż medal. To historia, którą opowiada się w naszej rodzinie od pokoleń.
W finale decydujące trafienie zdobył Jack Hughes, ale to właśnie Nelson choć nie był najmocniej dyskutowanym kandydatem do olimpijskiego składu stał się jednym z bohaterów złotego triumfu drużyny USA. 34-latek z Minnesoty grał ponad 14 minut, był kluczowym ogniwem perfekcyjnej kary drużyny (18/18) i wniósł ofensywny wkład w cały turniej, zdobywając dwa gole i jedną asystę.
Nie tylko złoto. Było też srebro
Rodzinny dorobek olimpijski nie kończy się jednak na trzech złotych turniejach. W tej historii jest jeszcze jeden ważny rozdział.
Gordon Christian, brat Billa i Rogera, a więc kolejny wielki wujek Brocka Nelsona, zdobył z reprezentacją USA srebrny medal na igrzyskach w Cortina d’Ampezzo w 1956 roku. To oznacza, że zanim przyszło pierwsze złoto, w rodzinie Christianów był już olimpijski medal.
Łącznie daje to cztery złote medale i jedno srebro w jednej rodzinie. W hokeju to przypadek absolutnie unikatowy.
Warroad wychowuje mistrzów
Wszyscy pochodzą z Warroad w stanie Minnesota. To niewielkie miasteczko od lat nazywane jest Hockeytown USA. Dziś to określenie nabiera jeszcze większego znaczenia.
Nelson po finale nie ukrywał wzruszenia. Mówił o dumie, o telefonach od dziadka, o rozmowach z wujem. Dla niego to nie był tylko turniej. To była część rodzinnej tożsamości.
Od Cortiny w 1956 roku, przez Squaw Valley i Lake Placid, aż po Mediolan. Siedem dekad olimpijskiej historii zamkniętej w jednym nazwisku. A właściwie w dwóch. Christian i Nelson.
Złoto naprawdę mają we krwi.
Czytaj także: