W 44. kolejce TAURON Hokej Ligi JKH GKS Jastrzębie wygrało na wyjeździe 3:2 z GKS-em Tychy po serii rzutów karnych. Podopieczni Pekki Tirkkonena prowadzili po pierwszej tercji 2:1, jednak goście doprowadzili do wyrównania w trzeciej odsłonie i lepiej wykonali najazdy. Spotkanie miało duże znaczenie w kontekście walki o miejsca w tabeli przed fazą play-off.
Pierwsza tercja rozpoczęła się od ofensywnych akcji gospodarzy. Kibice przy de Gaulle’a szybko doczekali się gola, gdy Jakub Janik z bliska pokonał Karolusa Kaarlehtę i otworzył wynik meczu. Niespełna dwie minuty później Bartłomiej Jeziorski zagrał z lewej strony tafli do Szymona Kucharskiego, a wychowanek mistrzów Polski bezbłędnie skierował krążek między słupki. Tempo gry utrzymywało się na wysokim poziomie, a obie drużyny tworzyły kolejne okazje. W końcówce tercji częściej atakowali Jastrzębianie - próbowali Nalewajka, Stolarski i Charvat, a kontaktowego gola zdobył Maciej Urbanowicz, który z okolic koła bulikowego trafił blisko słupka, zaskakując Eriksa Vitolsa.
Druga odsłona zaczęła się od dobrych prób zespołu z Jastrzębia-Zdroju. Maciej Urbanowicz oddał groźny strzał, ale tym razem Vitols był czujny, a chwilę później niepowodzeniem zakończyła się próba Radosława Nalewajki z ostrego kąta. Z czasem inicjatywę przejęli gospodarze. Alan Łyszczarczyk świetnie wypatrzył Henrego Knuutinena, lecz mocne uderzenie Fina zatrzymało się na obramowaniu bramki. W końcówce tercji goście złapali pierwszą karę, co dało Tyszanom okazję na „bramkę do szatni”, jednak mimo dwóch dobrych strzałów Łyszczarczyka wynik nie uległ zmianie.
Trzecia część meczu przyniosła dalszą przewagę strzałów po stronie GKS-u Tychy, choć drużyna Rafała Bernackiego konsekwentnie utrzymywała się w grze. Na około kwadrans przed końcem na ławkę kar trafił kapitan gości Maciej Urbanowicz, ale mimo intensywnej ofensywy gospodarzy znakomicie spisywał się Kaarlehto. Dobre okazje po stronie trójkolorowych mieli także Pociecha i Kaskinen, a raz gości uratował słupek. Wraz z upływem czasu gra się zaostrzyła i pojawiło się kilka obustronnych wykluczeń. W 54. minucie, po nieuwadze defensywy Tyszan, do wyrównania doprowadził Szymon Kiełbicki, który huknął z dystansu. Gospodarze mieli jeszcze dwie gry w przewadze - po karze Bartłomieja Stolarskiego oraz po błędzie w zmianie po stronie Jastrzębian - jednak brakowało skuteczności i po regulaminowym czasie był remis.
Dogrywka rozpoczęła się intensywną wymianą ataków i kontr. Bardzo blisko rozstrzygnięcia był Juuso Jamsen, lecz Karolus Kaarlehto ponownie popisał się bramkarskim kunsztem. Z czasem tempo gry spadło i mimo okazji z obu stron gole nie padły, co oznaczało konkurs rzutów karnych. W nim skuteczniejsi okazali się goście, którzy wykorzystali wszystkie próby, podczas gdy podopiecznym Pekki Tirkkonena nie udało się trafić aż trzykrotnie. Dzięki temu JKH GKS Jastrzębie wywiozło z Tychów cenne dwa punkty i umocniło się na 5. pozycji w tabeli. Tuż nad nimi są mistrzowie Polski, którym do końca sezonu pozostał jeden wyjazdowy mecz w Toruniu.
GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 2:3 (2:1, 0:0, 0:1, d. 0:0, k. 0:3)
1:0 Jakub Janik - Valtteri Aliranta, Mateusz Gościński (05:42)
2:0 Szymon Kucharski - Bartłomiej Jeziorski (07:19)
2:1 Maciej Urbanowicz - Daniels Bērziņš, Łukasz Nalewajka (19:38)
2:2 Szymon Kiełbicki (52:56)
2:3 Emil Bagin (65:00, Karny decydujący)
Sędziowali: Rafał Noworyta, Michał Baca (główni), Sławomir Szachniewicz, Kamil Wiwatowski (liniowi)
Minuty karne: 4-12
Strzały: 44-18
Widzów: 1853
GKS Tychy: Ē. Vītols - O. Kaskinen, V. Kakkonen, A. Łyszczarczyk, D. Paś, H. Knuutinen - L. Kovář, B. Pociecha, J. Kerkkänen, S. Kucharski, B. Jeziorski (2) - O. Viinikainen, M. Bryk, M. Viitanen, F. Komorski (2), J. Jämsen - K. Sobecki, J. Walli, M. Gościński, V. Aliranta, J. Janik.
Trener: Pekka Tirkkonen.
JKH GKS: K. Kaarlehto (2) - J. Adámek, E. Bagin, Ł. Nalewajka, D. Bērziņš (2), M. Lehtonen - P. Bezuška, J. Onak (2), M. Urbanowicz (2), S. Kiełbicki, J. Ślusarczyk - M. Charvát, P. Hanzel, O. Laszkiewicz, B. Stolarski (2), R. Nalewajka - F. Wojciechowski, M. Kuzak, M. Osiadły, K. Moś, W. Zając.
Trener: Rafał Bernacki.
Czytaj także: