Hokeiści ECB Zagłębia Sosnowiec w wyjazdowym spotkaniu pewnie poradzili sobie z Polonią Bytom, pokonując beniaminka TAURON Hokej Ligi 3:1. Wszystkie ze czterech zdobytych bramek były autorstwa polskich zawodników. Dzięki odniesionemu zwycięstwu i stracie punktu katowickiej GieKSy, podopieczni trenera Lehtonena umocnili się na pozycji lidera.
Pierwsze minuty spotkania należały do przyjezdnych, którzy więcej czasu byli w posiadaniu krążka i przede wszystkim potrafili meldować się z nim w tercji rywala. W 5. minucie po raz pierwszy otwarły się drzwi boksu kar, w którym zameldował się napastnik Polonii – Andriej Bujalski. Z gry w osłabieniu „niebiesko-czerwoni” zdołali wyjść obronną ręką, jednak już w 8. minucie Djaczenko musiał szukać krążka we własnej bramce. Adrian Gromadzki szarżując lewą flanką, skupił na sobie uwagę aż trzech polonistów, czym zrobił sporo miejsca do oddania strzału Dominikowi Nahunce. Ten skrzętnie skorzystał z wypracowanej pozycji i soczystym strzałem otworzył wynik spotkania w Bytomiu. W pierwszej odsłonie obie ekipy nie wystrzegały się kolejnych przewinień, jednak kolejne okresy gier w przewagach nie przyniosły przy Pułaskiego następnych bramek.
W drugiej odsłonie gospodarze zdołali wypracować sobie kilka dobrych sytuacji strzeleckich, po których mogli myśleć o wyrównaniu wyniku. Ekipa trenera Lehtonena odgryzła się kontrą Sołtysa, jednak przy wykończeniu napastnikowi Zagłębia zabrakło nieco zimnej krwi i krążek został przeniesiony ponad poprzeczką. W 35. minucie kolejna kontra Zagłębia zakończyła się już podwyższeniem prowadzenia. Podanie na długi słupek pewnie wykończył Adrian Gromadzki. Ledwie trzy minuty później było już 0:3. Tym razem skrzydłem zdołał zerwać się Michał Naróg. Defensor Zagłębia zachował spokój rasowego snajpera i wystrzelony spod jego kija krążek ostemplował jeszcze poprzeczkę, a następnie wpadł do bramki Djaczenki. Na 12 sekund przed końcem drugiej odsłony, nadzieję w serca bytomskich kibiców wlał Dominik Jarosz. Napastnik Polonii zachował się najprzytomniej w okolicach sosnowieckiej bramki, dobijając uderzenie Michała Zająca, które przelobowało interweniującego Macieja Miarkę.
W trzeciej tercji Zagłębie wykazało się dojrzałością, w pełni kontrolując wydarzenia na lodzie. Bytomianie oczywiście próbowali szukać kontaktowej bramki, jednak żaden z ataków nie przełamał już defensywy Zagłębia. Wobec tego wraz z końcem 60. minuty hokeiści z Bytomia musieli się pogodzić z faktem, że lider z Sosnowca po raz trzeci w tym sezonie okazał się lepszy.
BS Polonia Bytom - ECB Zagłębie Sosnowiec 1:3 (0:1, 1:2, 0:0)
0:1 Dominik Nahunko - Adrian Gromadzki, Jakub Wanacki (07:50)
0:2 Adrian Gromadzki - Jan Sołtys, Erkka Seppälä (34:13)
0:3 Michał Naróg - Sebastian Brynkus (38:22)
1:3 Dominik Jarosz - Michał Zając, Ernests Ošenieks (39:48, 5/4)
Sędziowali: Michał Baca, Patryk Kasprzyk (główni) - Igor Dzięciołowski, Kamil Wiwatowski (liniowi)
Strzały: 29-32
Minuty karne: 8-12
Widzów: 1203
Polonia: B. Djaczenko - D. Załamaj, K. Górny, M. Zając, D. Jarosz, R. Sawicki - L. Karjalainen, E. Ošenieks, A. Bujalski (2), C. Mroczkowski, M. Lehtimäki - S. Bieniek, J. Kamienieu, S. Wicher, P. Bajon (2), P. Padakin (2) - D. Musioł (2), A. Bodora, M. Kociszewski, J. Łoza, J. Musioł.
Trener: Andriej Gusow
Zagłębie: M. Miarka - M. Sozanski (2), B. Ciura, J. Jokinen, E. Seppälä (2), S. Brynkus - M. Naróg, J. Wanacki (2), A. Chmielewski, M. Roine, M. Bernacki - M. Kotlorz, O. Krawczyk, V. Sirkiä, P. Ciepielewski, J. Piipponen - E. Kaczyński, J. Sołtys, D. Nahunko (2), A. Gromadzki (4).
Trener: Matias Lehtonen
Czytaj także: